#957 – nigdy nic nie wiadomo

Bardzo lubię planować. Rozwijać strategie, planować taktykę działań i później wdrażać to operacyjnie. Czytam, słucham, oglądam i ciągle się uczę. I widzę to co wiedziałem już dawno – planowanie polega na nieustannej modyfikacji planów i wciskanie wszystkim kitu, że wszystko jest pod kontrolą. Musisz znać ryzyka, szukać ich neutralizacji, sposobów unikania bądź modlić się, że nie nadejdą w najmniej oczekiwanym momencie.

Zwolnij. Odetchnij. I się rozluźnij. Rób co trzeba i idź krok po kroku w kierunku jaki sobie obrałeś, nie wahając się przy zmianie zdania.

Jak widziałem na memie „Wszystko ma swoją przyczynę – Być może to twoja głupota i źle podjęta decyzja” – Nie działaj więc pochopnie, czekaj kiedy to możliwe i sprawnie i szybko wykorzystuj nadające się okazje. To Sztuka Życia.

#956 – premia

Mistrzu, i co będzie dalej z nami, jak dalej żyć?

Widziałeś strumyk o wschodzie słońca?

Tak.

Widziałeś mrówki gromadzące zapasy do swego domu?

No tak.

A widziałeś pszczoły zbierające nektar i pyłek?

No widziałem.

To rób swoje, bo, po pierwsze: nikt nie wie ile czasu mu na tym świecie zostało, a po drugie: nie wiadomo, czy gdzieś cokolwiek jest dalej. Można w to wierzyć lub nie, ale liczy się to co tu i teraz. Jeśli jesteś dobry, otwarty, pogodny i przydatny światu, to już wygrałeś. A jeśli przy okazji coś, kiedyś, gdzieś będzie, to cóż, potraktuj to jako premię i na nic nie licz.

Nie dziel skóry na niedźwiedziu i pamiętaj, że indyk myślał o niedzieli.

Kochaj, żyj i ciesz się każdą chwilą, bo każda jest warta coraz więcej ….

#955 – nie tracić czasu na zamartwianie

Tak sobie powtarzam. Ciągle. Jak mantrę. Bo to już mnie trochę przygniata: choroby, starość, śmierć wśród bliskich, wiatr w oczy i ciągła wizja braku mocy sprawczej. Niby życie to życie, ale dlaczego tak? Co ja mam czuć? Mam być twardy? A gdzie empatia? A gdzie miejsce na wsparcie? Czy ktoś to może racjonalnie wytłumaczyć? Z jednej strony „Show Must Go On”, z drugiej „Always Look On the Bright Side of Life” z trzeciej „Who Wants to Live Forever”, z czwartej „One”, a z piątej „Idź pod prąd”. Jest jeszcze więcej puzzli tej układanki. Jestem w dobrym miejscu i czasie. Mam miłość, spełnienie i czuję, że żyję, a to co robię, ma sens. I tyle. Jest jeszcze wiele do zrobienia, jest jeszcze wiele do poprawy. Dziękuję wam za wsparcie i mam nadzieję, że dam radę dać coś od siebie w zamian.

#953 – tak i nie

Dwa krótkie i wprowadzające wiele zamieszania słowa.

Piszą o tym książki (Jak mówić nie, Yes factor itp. itd.), robią szkolenia, dokładają ideologie, które są później wypaczane (np. asertywność).

A życie polega na wyborach, często modyfikowanych pod wpływem elastyczności i zmian w zewnętrznym oraz w wewnętrznym ekosystemie, a także nieustającym wzroście wiedzy osoby podejmującej decyzje.

Zatem każde nie i każde tak należy rozpatrywać bardziej filozoficznie, a na pewno wtedy kiedy chodzi o ważne decyzje i własną osobę.w

Tak właśnie dzisiaj mi się przyśniło (a poranne pomysły często później tracą swój sens po przemyśleniach w ciągu dnia), że zawsze można zmienić:

„Nie” na: „tak, ale pod warunkiem, że ….”

„Tak” na: „nie, chyba  że …”

Oczywiście jest to dyskusja akademicka, kiedy mamy czas, miejsce i chęci by ją podjąć, bo co zrobić gdy padnie pytanie na polskiej imprezie:

„Co, ze mną się nie napijesz?”

He he…

#952 – sinusoida

I tak w kółko, te cykle co już o nich pisałem. Raz dobrze, raz źle, raz jeszcze gorzej. Ale to nie o tym dzisiaj. Sęk w tym, że pomimo zmian, część środka jest niezmienna i ma swój rezonans, częśsotliwość. Widzę to np. po wpisach tutaj. Wpada jakaś myśl i okazuje się, że była już w jakimś odcinku i później 300 odcinków dalej i znowu dzisiaj….

Co dziwniejsze, a może bardziej oczywiste, że tę myśl oglądam z innej strony, pod innym kątem, nową mocą. Trochę straszne, trochę fajne, grunt, że jeszcze się chce myśleć, szukać tworzyć i ulepszać siebie. Dobrze też, że jest chęć by dzielić się tym z innymi.

Coraz trudnie, wśród gąszcza materiałów, znaleźć nowe, ciekawe, interesujące i jednocześnie przydatne do praktycznego wykorzystania materiały, takie, które bawiąc uczą, a ucząc pozwalają na wielpoziomowe, wielostrukturalne działania.

Myślę, że podobnie jak w masaży tensegracyjnym, nasza wola, rozum i myśli są polączone we wspólne struktury – działając, na którąś z nich, efekt pojawia się nie tylko tam gdzie w oczywisty sposób się go spowdziewamy, ale również w odległych obszarach.

Proste, naturalne a jednocześnie odkrywcze. Przynajmniej dla mnie.

#950 – odniesienie

Bardzo ważną rzeczą jest punkt odniesienia, to oczywiste, ale jak trudne do zrozumienia w praktyce. Chyba, że trafi cię coś strasznego, mocnego, niespodziewanego. Wtedy, nagle, rozumiesz, że to co normalnie by cię było w stanie wyprowadzić cię z równowagi, to w zasadzie nieistotny szczegół, który możesz olać. Ważne rzeczy pokazują, gdzie twoje miejsce we wszechświecie, jak niewiele znaczysz i jak wiele niewiadomych i nieznanych scenariuszy jeszcze przed tobą…. Oby było ich jak najwięcej! Nie warto jednak przenosić tej zasady w drugą stronę, tzn. trzeba się cieszyć każdą małą rzeczą jaką napotykasz na swojej ścieżce. Wszystko może mieć znaczenie, gest, chęć pomocy, potrzeba podania ręki…. To jest ważne, to się liczy. Tu i teraz. A pozostaną wspomnienia. Zatem dbajmy aby było ich jak najwięcej i jak największa liczba osób mogła się niemi dzielić w swoich pasjonujących opowieściach przez długie lata.

#949 – pustka do entej

O pustce już było. W odcinku #028 i w #378 i pewnie w jeszcze wielu. I pustka przyszła znowu. W zasadzie nieoczekiwanie, choć jak zwykle łącząc kropki można było taką ewentualność rozważać. Sęk w tym, że życie nie powinno nas przygniatać, pomimo wszystko, pomimo bólu, przeciwności losu i ciągłych kłód pod nogami. Musimy trzymać się pozytywów i mieć zawsze nadzieję.

Czasem jednak nie da się dostrzec jasnej strony tego co się dzieje, bo nawet racjonalizując pewne sprawy nie damy rady zrozumieć tego co tak naprawdę dotyka naszych bliskich.

Wszystko jest dobre, wszystko może być złe. Pustka pozwala odciąć się od tego, żeby nie zwariować, żeby zaakceptować nieodwracalność pewnych rzeczy i działań ….. Czasem jest ten moment, że nie masz wpływu na to co się dzieje i lepiej z tym nie walczyć. Lepiej się temu poddać zgodnie z tym co jest teraz konieczne i możliwe do zrobienia.

#948 – wielokąt dramatyczny

W życiu człowiek powinien mieć zapewnione poczucie dobrostanu, które można przedstawić jako pole powierzchni wyznaczone połączeniami linii pomiędzy wierzchołkami umieszczonymi na osiach idących na zewnątrz od wspólnego punktu, gdzie wartość wyznaczą oczekiwania w danym zakresie i ich spełnienie w danym przypadku (w określonym momencie czasu): spełnienie życiowe, spełnienie uczuciowe, spełnienie duchowe (w tym religijność), spełnienie seksualne, zaspokojenie żywnościowe, używki, aktywność fizyczna.

Jeśli pole powierzchni tego wielokąta, będzie zbyt małe, egzystencja będzie zagrożona, zatem człowiek stara się skompensować ten brak poprzez możliwe do spełnienia uczynki w pozostałych, możliwych zakresach, co prowadzi oczywiście do zwiększenia oczekiwań, a przez to do zmniejszenia dystansu od punktu „0 – zero” na danej osi.

Idąc jedynie w jeden lub dwa aspekty – będzie słabo – rozwijaj wszystkie te domeny w pozytywnym aspekcie. Pytanie co się stanie jeśli nie będziesz mieć żadnych oczekiwań w danym zakresie……. Czy spełnienie ich pozwoli przesunąć się w nieskończoność? Czy przeciwnie brak oczekiwań spowoduje, że nigdy nie będzie ich można zaspokoić poprzez naturę ludzką i punkt powędruje do zera na skali….. Może lepiej po prostu tego nie sprawdzać i zachować zdrowy rozsądek… Balans we wszystkich dziedzinach, utrzymujmy rozsądne oczekiwania i spełniajmy je jak najlepiej, w jak największym zakresie.

W rozsądku siła. W umiarze prostota. W różnorodności moc. Moc jest w Tobie.