#985 – otrząśnięcie

Czasem trzeba dotknąć dna żeby się odbić, czasem wystarczy prosty strzał w pysk, a czasem wystarczy spojrzeć w lustro, żeby się ogarnąć. Niby w życiu coś możemy, niby mamy wpływ na pewne sprawy, ale w większości przypadków musimy po prostu mieć szczęście, szybko reagować i podejmować trafne decyzje.

Szczęście zatem jest kluczowe, ale niestety w życiu nie można tylko na nim polegać. Trzeba tak czy inaczej wziąć się za siebie i podążać drogą. Jest lepiej niż nam się wydaje, bo wszak moglibyśmy po prostu nie istnieć. Ten sens jest zupełnie wystarczający, bo gwarantuje nam istnienie naszego wewnętrznego świata i spełnienia podstawowych warunków istnienia. Szukaj wokół siebie ludzi, z którymi warto być, nawet jeśli jesteś odludkiem czy introwertykiem. W pojedynkę daleko nie zajdziesz, bo zawsze ktoś musi nad tobą czuwać, a ty powinieneś potrafić czuwać nad kimś. Ta mutualizacja powoduje, że nasze działania są więcej warte niż pojedyncze akcje i sumują się dużo więcej niż 100%.

Szczęście, zaufanie, radość i zdrowie to to co nas może spotkać najlepszego. Cała reszta to tylko dodatek. Czasem zbędny dodatek…. A czasem miłe urozmaicenie.

Podążaj drogą i pamiętaj, że wszystko może się nagle i zupełnie niespodziewanie zmienić z powodu przyczyn o jakich nie masz zielonego pojęcia.

#984 – gdy emocje już opadną

Do wielu rzeczy się przyzwyczajamy i dostosowujemy. Taka już jest natura ludzka, która z jednej strony pozwala nam przetrwać trudne czasy, z drugiej strony jednak powoduje znieczulicę i zobojętnienie na krzywdę. Innych i własną.

Co się działo na początku pandemii? Co się dzieje teraz, po miesiącu inwazji „Związku Radzieckiego” na Ukrainę?

Pierwszy kurz już opadł, świat zaakceptował zmianę, ludzie cierpią, a wielcy tego świata patrzą z boku, czekając na wykrwienie się obu stron konfliktu…

Nic nie dzieje się bez przyczyny, broniący się zadają ciosy Rosji co jest na rękę wszystkim, a słabnąca Ukraina również nikomu nie zawadzi, bo ci co ją będą odbudowywać, zbiją na tym kolejne majątki.

W czasie nalotów alianckich na południu i zachodzie Francji w celu odwrócenia uwagi od desantu w Normandii w 1944 roku, szacuje się, że zginęło od 80 do 160 tysięcy cywilów francuskich. To daje do myślenia, jak ludzi traktują inne życia i ile są gotowi poświęcić mając wyższy cel.

W naszym życiu, patrząc globalnie, nie chodzi o człowieka. Nie chodzi nawet o rasę ludzką. Chodzi o władzę, pieniądze i wpływy jednostek. I to wcale nie byłoby najgorsze, jeśli tak byłoby komunikowane nam, prostym ludziom. A niestety, celowo, nie jest, gdyz bylibyśmy przygotowani do takiego życia i większa ilość potrafiłaby się w tym wszystkim odnaleźć.

Jest mi wstyd za ludzi jako gatunek. Jest mi też wstyd za inne rzeczy bardziej bliskie rodzinnym stronom, jest mi wsted jak nasz kraj jest widziany z zewnątrz, jakie mamy wewnętrzne spory, a jad któty się pojawia na dole powoduje, że kanibalistycznie się sami pogrążamy.

Jedynym pocieszeniem jest to jak zjednoczyliśmy się by pomóc uchodźcom, ale tutaj też emocje opadną i naród, gotów do zrywów niepodległościowych również się wypali. Nie wiem czy pamiętacie z historii (ja nie pamiętałem) – w ciągu ostatnich 300 lat liczba powstań narodu polskiego zakończonych sukcesem wynosi – 2 (słownie 2).

#983 – kolejny eksperyment

Jako, że wiele rzeczy jest napisanych, których nie sposób sprawdzić, a inne niekoniecznie się odniosą do nas jako do jednostki, pewne rzeczy trzeba przetestować na sobie. Ja właśnie kończę pomału drugą fazę eksperymentu na własnej osobie, a wnioski poparte badaniami klinicznymi zostaną opublikowane już niebawem na łamach bloga Verdaduras.

Chyba, że nie będą. Zależy kto zasponsuruje badania i ich publikację.

Stay tuned!

#982 – kolejna lekcja

Każdy dzień jest ważny. Dzisiaj otrzymałem kolejną, niby oczywistą lekcję od mojego taty.

Na krótkim 15 minutowym spacerze, który sprawia mu codziennie tyle radości co mi kolejny maraton, trening karate czy wyjazd na wakacje, mówi niezmiennie to samo, że każdy dzień z jego życia, w którym może samodzielnie wyjść, myśleć, mówić i cieszyć się słońcem, deszczem, walką ze zwykłymi schodami, czy towarzystwem innych ludzi, jest nagrodą za inne niedogodności, takie jak łupanie w krzyżu, kościach czy totalny brak równowagi.

Życie jest tak oczywiste, a jednocześnie tak kruche, że powinniśmy doceniać to co mamy. Tym bardziej, że jesteśmy otoczeni sprzecznymi bodźcami, destraktorami, obietnicami i groźbami zewsząd.

Życie jest proste, radość i szczęście jeszcze prostsze, a najtrudniejsze jest to zrozumieć.

Pies to potrafi, kot też, czy człowiek potrafi? Jemu jest trudniej, bo za karę dostał rozum i „wolną” wolę.

#981 – pareto pareta

Znamy i stosujemy regułę Pareto – 20% zaangażowania to 80% wyników. 1/5 załogi generuje 80% zysków… Ale idąc dalej tą zasadą, wyciągjąc kolejne 20% z 20% i kolejne 20% z tych 20% wychodzi nam, że niecały 1% generuje nam 50% wyniku….

Czy to dużo czy mało? Jak mawia najstarsza mantra myślicieli – to zależy… Czasem wystarczy przekroczyć próg 50% żeby się dostać na kolejny poziom życia, zatem, po kiego grzyba dawać więcej w tej dziedzinie w określonym czasie. skoro przy 1% wkładu mamy 50% zysku….

Oczywiście, trzeba wiedzieć, którego procenta użyć, ale mając Twoje doświadczenie, wiedzę, szczęście oraz 99% zaoszczędzonych zasobów. można sobie jakoś poradzić.

Oczywiście nie zawsze należy to stosować, podobnie jak nie należy młotkiem dokręcać śrub, a wiedzę o tym należy wykorzystać w istotnych, uzasadnionych i koniecznych przypadkach.

Czuj, czuj, czuwaj.

#980 – łyp łyp

Siedzę cicho, bo mija 14 dni od kolejnego zabiegu na oko. Wszystko w porządku, trzeba się oszczędzać i pora wracać do pracy.

A tymczasem sytuacja wokół gętstnieje. Kurz po pierwszych bitwach opada, podobnie jak podbite spekulacjami ceny paliwa. Pozorny spokój na froncie powoduje wzrost liczby możliwych scenariuszy do rozegrania się w najbliższym czasie. Nie oszukujmy się zbytnio, zginęło już tysiące osób, zatem nie da się wymazać tej tragedii z kart ludzkości (chyba że w publikacjach historycznych). Ukraina tak czy inaczej cofnie się w rozwoju o kilkadziesiąt lat. Uchodźcy, w większości, nie powrócą szybko do swych domów, bo ich po prostu nie mają. Putin na razie może grozić bronią masowego rażenia i atakiem nuklearnym, a nasi włodarze stanęli na wysokości zadania i pojechali PKP do Kijowa. Myślę, że ku uciesze większości społeczeństwa, bo jedni czczą ich za odwagę, inni za glupotę, a jeszcze inni mają nadzieję…

Co martwi mnie bardzo to to, że za ochłapy proponowane Uchodźcom Wojennym, nasi rodacy są skłonni rwać rejtanowskie koszule i rzucać się na tory w obronie naszych madek i innych poczebujących… Odpowiedzmy sobie na prawdziwe pytanie – czy ktoś mający wybór – wziąłby nasz kraj za swój nowy dom? Pomagajmy sobie wzajemnie, nie wiadomo co nas czeka w najbliższej przyszłości, a spekulacje i prognozy możemy sobie wsadzić tam gdzie wychodzi pozostałośc z naszej zbilansowanej diety.

#979 – historia fantastyczna

A może by tak pofantazjować trochę – napiszmy scenariusz apokaliptycznej historii przyszłości, powiedzmy lata 20 XXI wieku…. Może tak…:

Jako gatunek ludzki niczego nie nauczyliśmy się z historii. Od dwóch tygodni tj. od 24 lutego 2022 trwa wojna wywołana przez Rosję, której celem jest ludność Ukrainy. Giną ludzie, żołnierze, cywile, atakowane są budynki mieszkalne, szpitale, szkoły… Naloty trwają z przerwami na przegrupowanie sił.

Oblężenie kilkunastu miast trwa, ludzie są pozbawieni prądu, wody – siedzą w piwnicach i na stacjach metra. Stworzenie korytarzy humanitarnych dla uchodźców nie jest możliwe, gdyż Rosja ostrzeliwuje proponowane trasy na zachód – zapewniając jednocześnie, że chętnie przyjmie uciekinierów na swoim terytorium oraz terytorium swojego lennika – Białorusi. Pozostałe państwa europejskie i nie tylko, przyglądają się temu z boku, wprowadzając powoli sankcje gopodarczo-ekonomiczne na agresora. W elektrowni w Czernobylu odcięto prąd, a brak zasilania może doprowadzic do katastrofy ekologicznej i napromieniowania dużego terenu.

Wydaje się, że przywódcy EU, NATO i innych krajów, jedząc popcorn i popijając piwo, obserwują rozwój wypadków. Putin (taki Rasputin bez ras) przejechał się na swoim (?) pomyśle szybkiego przewrotu na Ukrainie i brnie w to gówno coraz bardziej. Teraz nie pozostaje mu nic innego jak zrujnować co się da, gwałcić, mordować, łupić a na koniec albo użyć broni jądrowej, albo palnąć sobie w łeb. Nad Rosją wisi przecież wizja separacji od całego świata. No poza bratnimi Chinami.

Bo Chiny przyklaskują Rosji, Korea póki co siedzi cicho, Japonia śle humanitarną pomoc Ukrainie…

Pofantazjujmy jeszcze bardziej:

W Polsce, sąsiadce Ukrainy, uchodźcy przyjmowani są do domów, jak przyjaciele, prawie jak rodzina. Porzucono w kąt wszelkie waśnie sprzed dziesiątek lat, wzajemną, wpajaną przez Rosjan nienawiść między tymi narodami. Wszyscy wzajemnie w Polsce się wspierają, cały kraj się zjednoczył, ponad podziałami politycznymi, ponad wszystkim. Oczywiście poza polskim rządem, który chciał na tym wszystkim jeszcze upiec kilka pieczeni…

Historia całkiem niezła, taka nawet trochę z niespodziewanymi zwrotami akcji, tylko szkoda, że prawdziwa.

Tylko jak tak szczerze sięgam pamięcią, to w szkole, na historii, na lekcjach języka ojczystego 90% tematów dotyczy wojny, bohaterstwa, okrucieństw, martyrologii, poświęcenia życia, głównie w imię boga, honoru i ojczyzny. Jeszcze czasem przejawia się w tych wojnach motyw władzy, pieniędzy i kobiet, ale za niemal wszystkimi wojnami stoją faceci. Jakoś o kobietach tyranach mało się słyszy.

Czyżby „Seksmisja” nie rozwiązała by pewnych problemów ludzkości?

Druga prawda, która boli równie mocno, to to, że jak wojna za rogiem to wszyscy w trwodze, a jak giną ludzie tysiące km dalej to już wszystko jest cacy,

Trzecia prawda jest taka, że ludzie jak dotąd nie mogą sobie ze sobą poradzić i bez nich Ziemia byłaby o wiele lepszym miejscem, pełnym równowagi, harmonii i spokoju. Takim rajem na Ziemi.

I jak tu żyć normalnie? Jak spojrzeć w oczy rodzicom i własnym dzieciom? Wszak z pokolenia na pokolenie gotujemy sobie wspólnie taki los.

#978 – koniec świata

Z pamiętnika starszego pana:

[…]

Kiedyś myślałem, że wszystko to co mi mówią rodzice, nauczyciele, katecheci, ludzie w TV, koledzy, to prawda. Wierzyłem w to i starałem się wykorzystywać tę wiedzę w sposób zgodny z przekazywanymi mi też wartościami – głównie świata „zachodniego”, chrześcijańskimi, proludzkimi itp. itd. Pomimo tego, że testy psychologiczne jakim byłem poddawany w szkole podstawowej (głównie z obawy, czy sobie dam radę w życiu z moją wadą wzroku) wykazywały, że moja inteligencja i wiedza jest na ponad przeciętnym poziomie, długo nie doszedłem do dalej idących wniosków, że większość z tego to jedynie polityczna rozgrywka, manipulacja i konieczność odwrócenia uwagi i stworzenia iluzji celu wyższego istnienia gatunku ludzkiego.

Czymże jesteśmy by tak pomiatać otaczającym nas światem? Czymże jesteśmy by niszczyć inne gatunki na naszej planecie? Czymże jesteśmy by godzić w nasze wzajemne życie? Jeśli ktoś twierdzi, że zostaliśmy świadomie stworzeni przez jakiegoś boga na jego podobieństwo i on (ten wszechmogący) to widzi i pozwala na to, to ja jakoś w to nie wierzę. Nawet jeśli on to stworzył, to już go tam nie ma.

[…]

Smutne, ale patrząc na to co się dzieje na świecie od wieków, to już chyba pora powiedzieć dość. Być może to głupie, ale z drugiej strony na co czekać jeszcze? Na Chiny? Na Koreę? Na putina (sic.)? Może to pora by dokonać wielkiego resetu planety i zrównać z ziemią i oceanami dorobek pokoleń, który stworzył megalomanów, polityków i masowych morderców. Może trzeba powiedzieć dość! Zrównać to wszystko i obrócić w pył?

Czy gatunek ludzki zasługuje na dalsze cierpienia jednostek, ba całych społeczeństw, które żyją w głodzie, inne w starchu, w niewoli, w przymusie i zakłamaniu? Przecież jako całość mamy potencjał aby wyżywić wszytskich! Podobno sama Ukraina ma możliwość wyżywić 400mln ludzi! Co się z nami dzieje? Gdzie są prawdziwi liderzy świata, patrzący na naszą wspólną przyszłość?

Nigdzie.

Dupa.

Jesteśmy w dupie jako ludzkość (miało być w czarnej dupie, ale usunąłem, aby nie być posądzony o rasizm).

Szkoda słów. Wstyd, dla nas wszystkich.