#1000 – gdzie jestem?

Niby wszystko jest dziełem przypadku, jednak wpis o numerze 1000 wypadł akurat w moje urodziny…. Czy było to zaplanowane? Cokolwiek na to by nie odpowiedzieć, będzie w tym ziarno prawdy i odrobinę kłamstwa.

W telegraficznym skrócie: spędzam już na tej planecie, poza ciałem mojej mamy, już 47 okrążeń dookoła gwiazdy naszego układu planetarnego. To już 17166 obrotów dookoła własnej osi planety i 411984 jednostek czasu stanowiących 1/24 tego obrotu zwanych godzinami. Czy to dużo czy to mało? To zależy. Statystyki mówią, że można oczekiwać, że jeszcze dużo może się zdarzyć i można będzie się wykazać. Optymizm podpowiada, że będzie jeszcze lepiej, ale z drugiej strony czarnowidztwo, ostatnie lata pandemii oraz najświeższe wydarzenia zza wschodniej granicy, a także raporty z wypadków drogowych i liczby oraz przyczyn zgonów, mówią, że lepiej nie wybiegać w przyszłość zbyt daleko.

Ja osobiście, duchem czuję się na jakieś 20 lat, oczywiście bogatszy w najróżniejsze doświadczenia życiowe. Sobie i innym życzę jak zwykle szczęścia, zdrowia i jeszcze raz szczęścia bo od niego wiele w życiu zależy. Wszystko co ważne trzeba pielęgnować i wspierać, bo samo uschnie, zginie i śladu po tym nie będzie. W życiu trzeba się radować i cieszyć małymi rzeczami, bo czasem to co małe, może dać wiele radości, należy tylko to dobrze wykorzystać.

Co do eksperymentu z wpisu #983 – badania cały czas trwają, od 3 maja trwa faza druga polegająca na badaniu jakości snu. Na razie wszystko owiane jest mgłą tajemnicy, ale prawdopodobnie, pierwsze wyniki pojawią się już w okolicach sierpnia.

Tymczasem projekt z wpisu [#944 – kolejne dwa lata] – moja droga ku zostania medycznym Technikiem Masażystą, idzie zgodnie z planem – za kilka tygodni kończę drugi semestr nauki teorii i praktyki. Puste ręce mogą wszak oprócz zniszczenia nieść ulgę i pomoc w przywróceniu poprawnego funkcjonowania ciała. Za chwilę pojawi się szczegółowa informacja na temat planów dalszego rozwoju tejże praktyki i sposób w jaki zdobytymi przez mnie umiejętnościami będę się dzielił z potrzebującymi.

Powoli staram się też wrócić do formy fizycznej, aby pomimo zagrożeń i przeciwskazań podnieść poziom endorfin na oczekiwany przeze mnie poziomie.

Dzisiaj okazało się też, że będę miał okazję podnieść swój poziom wyszkolenia w jeździe motocyklem, a to dzięki prezencikowi zorganizowanemu przez moją Żonę i kolegów z pracy.

Wszystko się pomału układa tak jak trzeba i pomimo nierówności ciągle staram się iść naprzód. Wszak off-road jest moją pasją.

#999 – mordy ryczą

Grunt to mieć PR. Można tak opowiedzieć każdą historię, żeby uzyskać zamierzony efekt, nie kłamiąc przy tym zbytnio a używając odpowiednich zwrotów i określeń. Pytanie kto siedzi podrugiej stronie i słucha. Co poslucha to poslucha a i tak resztę sobie dopowie. Chyba, że odbiorca jest tak ułożony i ustawiony, że nie wyłapie drugiego dna. Szczególnie widać to w Internernecie jak chcą nas zmanipulować, oświetlić jedynie jedną stronę tematu i zasugerować słuszną drogę. A dróg jest wiele, podobnie jak zazwyczaj rozwiązań problemów. Pytanie jakie należy zadać, to kto zyska, kto straci i ile ty zapłacisz wybierając konkretną opcję i uwierzysz w czyjeś słowa.

#998 – odpuścić?

Kiedy powiesz sobie dość?

Jest to cholernie trudne, a każdy przypadek należy analizować oddzielnie, a co gorsze wynik tej analizy może zmieniać się w zależności od okoliczności i tego jak wszystko się potoczy…

Generalnie rozum podpowiada, że należy wziąć pod uwagę:

  • dotychczas poniesione koszty – Kd,
  • koszty, które jeszcze poniesiemy – Kp,
  • zysk końcowy Zk.

Jeśli Zk >= Kd + Kp, Kd > 0,2 Zk to trzeba się spiąć i dociągnąć do końca, jeśi poniesione koszty są niskie, a fakty mówią, żeby odpuścić, to może odpuśćic?

Jeśli Zk < Kd + Kp – tu zastanówmy się ile stracimy porzucając projekt, może coś można spieniężyć, wyciagnąć?

Może nie trzeba wszystkiego odpuszczać? Może trzeba po prostu zmienić punkt widzenia i popłynąć gdzieś indziej wykorzystując to co mamy już ze sobą.

Ważne jest jeszcze ile musimy do biznesu dołożyć – Kp. Jeśli to będzie rosło i rosło, to niezależnie od tego ile wtopiliśmy, trzeba to porzucić. Bez sentymentów.

Im szybciej zauważysz racjonalnie, że idziesz złą drogą, tym mniej będziesz się musiał wracać. Tylko uważaj, żeby nie porzucić czegoś co można jeszcze wykorzystać. Używaj rozumu, intuicji i opinii niezależnych ekspertów, pamiętając jednocześnie, że i tak znajdziesz dowody na potwierdzenie prawie każdej ewentualności.

Jakiejkolwiek nie podejmiesz decyzji, nie żałuj jej za bardzo w przyszłości, bo czasu nie cofniesz. I czas jest też kluczowym czynnikiem, który należy brać pod uwagę podczas tych rozważań. Czasu jeszcze nikt niczym nie zastąpił, choć niektórzy myślą, że czas to pieniądz. Ale bądźmy szczerzy – czas to czas i jest go coraz mniej.

#997 – Przepływ myśli

Kolejny odcinek z próbą zapisu przepływu myśli. Po co to robić? By zdać sobie sprawę co tam siedzi w głowie i jak można spowodować by ten potok myśli na chwilę wstrzymać. Nawet w pracy dzisiaj była złota rada: Jeśli się czegoś boisz, to znaczy, że musisz to zrobić. To co ma zrobić ktoś kto się boi śmierci?

W życiu nie wszystko się układa zawsze tak jakbysmy chcieli. Ba, często wszystko się próbuje na nas uwziąć i spierd#$@@. Cóż, dlatego też moim zdaniem trzeba mieć wywalone na to co czujemy. Znaczy nie tyle mieć wywalone, co mieć do tego dystans. Bo po kiego grzyba się czymś przejmować skoro na koniec stulecia i tak prawdopodobnie nie będzie to miało znaczenia. A może będzie miało, ale prawdopodobnie nie będzie mnie to juz interesowało. Być może będzie to miało wpływ na nasze dzieci? No tak. Na pewno tak może się zdarzyć. Powinniśmy dbac o Ziemię, o Ojczyznę, żeby nasi superwajzorzy i ich potomstwo mogło sobie pozwolić na godne warunki, bo o nas czy o nasze dzieci nikt się martwił nie będzie.

Dlaczego mamy brać udział w tym wyścigu szczurów? Dlaczego nie można się zatrzymać i popatrzeć na wiatr? Dlaczego pomimo, że tyle się chce to coś nie wychodzi? Dlaczego pomimo, że tyle wychodzi i jest zajebiście, to nie można tego odpowiednio wykorzystać i się z tego cieszyć? A jeśli się już cieszę i jestem szczęśliwy to czuję, że coś trzeba robić bardziej i mocniej i lepiej?

Dlaczego nie sposób mieć wszystkiego? Może dlatego, że jest to po prostu niepotrzebne? Dlaczego, dlaczego, dlaczego…. Proście, a będzie wam dane? A może pytajcie, a będzie wam dane?

A może po prostu trzeba myśleć mniej, martwić się mniej. Spokojnie oddychać i poczuć radość płynącą ze środka i dzielić się nią z innymi.

#996 – tolerancja

Wiele się mówi o tolerancji w ostatnich latach. Jedni sobie to chwalą inni krytykują, jeszcze inni mówią, że są tolerancyjni a wydaje się, że wcale nie są.

I wszyscy mówią prawdę, przynajmniej patrząc z ich punktu widzenia. Tolerancja to bardzo głębokie pojęcie, które może mówić o nas wiele, bo każdy jest tolerancyjny w jakimś zakresie i jakimś polu. Za tym wszystkim stoi jeszcze pasowanie (kto jest inżynierem mechanikiem wie o czym mówię).

To czy nam coś pasuje czy nie to klu tego czy nasze wzajemne tolerancje znajdą część wspólną i czy uzyskamy efekt akceptacji i nadzieję na dalsze zrozumienie i nić komunikacji. Często zamiast zmieniać tolerancję wystarczy zmienić zasady pasowania i być może znajdziemy się po jednej stronie barykady. A być może nie ma co przekonywać drugiej strony do zmiany tolerancji czy pasowań, a po prostu należy zmienić osobę?

Pamiętajmy jeszcze o jednej rzeczy, o której często jako ludzie zapominamy – wszak zmieniamy się wraz z upływem czasu i ważne jest to by być z kimś, kto zmienia się w podobnym kierunku co my – unikniemy wtedy wielu nieporozumień, kłótni, niedomówień, bólu i rozczarowania.

A ważne jest też to by w tym wszystkim pozostać sobą.

#995 – być sobą?

Kiedy człowiek jest sobą?

Czy wtedy gdy ma doła? A może wtedy gdy endorfiny w nim szaleją?

A może wtedy gdy jest w paraliżującym stresie lub w sytuacji zagrożenia?

A jeśli jest w niewyobrażalnym bólu? A jeśli jest nafaszerowany środkami przeciwbólowymi lub innymi lekami?

Może jest sobą gdy jest pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających?

A może wtedy kiedy jest na głodzie?

A może wtedy gdy zakochany?

Czy kiedyś w ogóle jest szansa by być sobą? Wszak wszystko zależy od poziomu chemii, która w nas krąży i nas otacza…

#528 – Dojo Kun 7/7

Przez całe nasze życie poprzez dyscyplinę karate, dążyć będziemy do poznania prawdziwego znaczenia drogi,którą obraliśmy.

All our lives, through the discipline of Karate, we will seek to fulfill the true meaning of the Kyokushin Way.

Hitotsu : wareware wa, shogai no shugyo o karate no michi ni tsuji, kyokushin ni michi o matto suru koto.

Toda nuestra vida y a traves la disciplina del karate procuraremos aprender el verdadero significado de la filosofia de la vida.

Każdy dzień, każdy trening, każda podjęta aktywność prowadzi do głębszego zrozumienia istoty życia poprzez drogę, którą zdążamy.

Nie zapomnijmy jednak, że ani nie cel, ani droga nie jest najważniejsza, a to kim jesteśmy i z kim tę drogę przemierzamy.

Osu!

#527 – Dojo Kun 6/7

Będziemy wierni naszym ideałom i nigdy nie zapomnimy o cnocie pokory.

We will follow our religious principles and never forget the true virtue of humility

Alternate Version – We will follow our God, and never forget the true virtue of humility.

Seguiremos a nuestro dios y las eternas verdades y jamas olvidaremos la verdadera virtud de la humildad.

Hitotsu, wareware wa, shinbutsu o tōtobi, kenjō no bitoku o wasurezaru koto

Ten punkt jak widać może wzbudzać kontrowersje zahaczając o kwestie religijne. Niektórzy nawet próbują porównywać Dojo Kun do dekalogu…. Ja podchodzę do tego sceptycznie i polskie tłumaczenie odpowiada mi bardziej. Po prostu staram się działać etycznie uswiadomiając sobie jak marnym pyłem jestem pośród ogromu wszechświata. Moje słabości nie są moimi ograniczeniami, a jedynie definicją tego w jaki sposób mogę działać aby osiągnąć moje cele.

#526 – Dojo Kun 5/7

Będziemy spoglądać w górę ku prawdziwej mądrości i sile porzucając inne pragnienia.

We will look upwards to wisdom and strength, not seeking other desires.

Alzaremos nuestros vista hacia la sabiduria y la fuerza, no procurando otros deseos.

Hitotsu : wareware wa, shisujitsu – goken o motte, jiko noseshin o kanyo suru koto.

Nieustanny rozwój, szukanie odpowiedzi na pytania związane z codziennością, przyziemnymi sprawami, walka z własną niechęcią i porzucanie pokusy odpuszczenia swoich działań.

#525 – Dojo Kun 4/7

Będziemy przestrzegać zasad grzeczności, poszanowania starszych oraz powstrzymywać się od gwałtowności.

We will observe the rules of courtesy, respect our superiors, and refrain from violence.

Hitotsu, wareware wa, reisetsu o omonji, chōjō o keishi sobō no furumai o tsutsushimu koto

 Observaremos las reglas de cortesia, respeto a nuestros superiores y apartarnos de la violencia.

Kluczowy punkt przy rozpoczęciu przygody z Karate Kyokushin. Szczególnie w dzisiejszych czasach, gdzie widać wyraźny spadek wartości autorytetów.

Kolejny punkt, w którym translacja polska różni się od wersji angielskiej i hiszpańskiej.