#955 – nie tracić czasu na zamartwianie

Tak sobie powtarzam. Ciągle. Jak mantrę. Bo to już mnie trochę przygniata: choroby, starość, śmierć wśród bliskich, wiatr w oczy i ciągła wizja braku mocy sprawczej. Niby życie to życie, ale dlaczego tak? Co ja mam czuć? Mam być twardy? A gdzie empatia? A gdzie miejsce na wsparcie? Czy ktoś to może racjonalnie wytłumaczyć? Z jednej strony „Show Must Go On”, z drugiej „Always Look On the Bright Side of Life” z trzeciej „Who Wants to Live Forever”, z czwartej „One”, a z piątej „Idź pod prąd”. Jest jeszcze więcej puzzli tej układanki. Jestem w dobrym miejscu i czasie. Mam miłość, spełnienie i czuję, że żyję, a to co robię, ma sens. I tyle. Jest jeszcze wiele do zrobienia, jest jeszcze wiele do poprawy. Dziękuję wam za wsparcie i mam nadzieję, że dam radę dać coś od siebie w zamian.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *