
Dzisiaj poczułem niesamowitą euforię. Znowu zacząłem biegać po skręceniu kostki w styczniu. Co prawda dzisiaj delikatnie i z pełną kontrolą tylko 15km, ale przez mój umysł zdążyło przelecieć tysiące myśli. Mam już mnóstwo pomysłów na kolejne krótkie wpisy :-).
Najważniejsza lekcja na dzisiaj to taka, że strach, ból, stres, euforia, podniecenie mają bardzo podobne objawy fizyczne. Więc musisz to wykorzystać by te objawy u siebie znajdować, nazywać poprawnie i nad nimi panować i wykorzystywać je dla siebie.
Czuj satysfakcję – ciesz się tym co robisz, cokolwiek by to nie było i jak strasznie by nie wyglądało! Przecież wszystko co robisz, robisz głównie dla siebie! Inni będą mieć swoje zdanie na ten temat, dobre, czasem złe, będą Ci życzyć dobrze, albo starać się powstrzymać Twój zapał i chęci!
Nie przejmuj się potknięciami, gorszymi odcinkami, czy wpadkami. I tak najważniejszy jest całokształt – od A do Z. I tak podsumuje nas historia, albo wprost przeciwnie nikt o nas nie będzie pamiętać za 100 lat. Wszystko zależy od Ciebie, Twojego nastawienia i dostrzeżenia ogromu szczęścia, które jest na wyciągnięcie ręki…. POWODZENIA – Trzymam Kciuki!!!
Jeśli nie czujesz jeszcze euforii – wywołaj u siebie takie objawy – przyspieszony lekko oddech, szybsze bicie serca, troszkę potu, uśmiech na twarzy, drżenie rąk, przypomnij sobie coś miłego 🙂 (Idź do cholery na trening – przyp. autora 🙂 ) . I do dzieła, nie ma na co czekać!
