#2019 – jest fantastycznie

Kolejny rok. Kolejne święta. Lubię te dotyczące potwierdzenia przełamania mocy światła nad ciemnością. W końcu dzień staje się dłuższy od nocy, zaczynają wyrastać listki na drzewach i znów można chodzić w lekkich ubraniach ma świeżym powietrzu.

Najbardziej jednak lubię to, że nie muszę niczego udawać. Chodzić święcić pokarmów – do tej pory nie wiem po co i dlaczego się to robi, znaczy wiem, ale nie rozumiem, szczególnie przy dostępie do wiedzy, którym dysponujemy w tak rozwiniętym kraju jak Polska. Nie muszę się biczować za błędy innych, w szczególności przodków i ich czyny oraz prowadzące do nich, decyzje.

Owszem złe rzeczy trzeba naprawić, wyciągać wnioski, unikać złych postępków w teraźniejszości i przyszłości, a także dążyć do pokoju na świecie oraz eliminować szkodliwy wpływ człowieka na środowisko, ale serio nie czuję się winny za decyzje podejmowane przed moimi urodzinami.

Cieszę się, że mam część wolnej woli i mogę podejmować akcje we własnym zakresie i zgodnie z własnym sumieniem, bazując na dostępnych informacjach i wiedzy praktycznej zdobytej przeze mnie w ciągu mojego krótkiego życia.

Mam wpływ na to co mam.

To na co nie mam wpływu – próbuję się do tego pozytywnie nastroić i przygotować.

To o czym nie wiem – pozostaje nadal tajemnicą i albo się tego dowiem, albo nie.

Życie Jest Wspaniałe!

#2017 – Ostrzeżenie przed spożywaniem owoców

Jak to apostoł Mateusz przedstawił w swojej Ewangelii (Mt 7, 15-20)

15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. 16 Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi? 17 Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. 18 Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. 19 Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. 20 A więc: poznacie ich po ich owocach.

Wszystko spoko i prawdziwe, ale zanim przystąpimy do owoców spożywania zastanówmy się czy nie będzie za późno na poznanie prawdziwych intencji? Skąd wiadomo czy obiecany owoc jest tym dobrym czy złym? I co więcej czy dobry owoc po spożyciu przez nieuprawnioną osobę nie spowoduje negatywnych skutków dla tej osoby i całej ludzkości? (gdzieś to już słyszałem? ale gdzie???) Czy z pewnej perspektywy owoc może być zarówno dobry jak i zły? I co jeśli dla jednych będzie przynosił korzyści a dla innych straty nieuniknione i nieodwracalne?

A jeśli drzewo będzie na jednej gałęzi przynosić i dobre i złe owoce? Do której kategorii powinniśmy je zakwalifikować? Czy po liczbie owoców, czy po pestkach jaki ze sobą niosą?

A jeśli jest to nie owoc a kwiat? Kwiat paproci? Albo Owoc w postaci obietnicy, której nikt nie jest sprawdzić na tym świecie? Właśnie – co z obietnicą owocu, którego nie sposób zweryfikować na przykładzie wiarygodnych doniesień i własnych wrażeń? Wierzyć ogrodnikowi czy nie?

I ostatnie ale równie ważne – co z owocem odwrotnym? Anty owocem? Jeśli nie będziecie słuchać Owoc będzie negatywnie wpływał na was, a jeśli posłuszni będziecie, Owoc będzie wspierał was i waszych potomków? (pojacków, podominików, pomoniki, poanny …. też).

A owoców co niemiara – Apple, Orange (juice), Raspberry (Pie), Bananasy, Blackberasy. No i Ropa Naftowa – bo to wszystko o Ropę chodzi. I o władzę i o pieniądze….

Jaka To Melodia?

#2016 – hej naprzód marsz

W sumie to nie ma czym się zamartwiać. Wystarczy zanucić jakąś skoczną nutę i iść naprzód, nie przejmując się zbytnio na zapas. Wszystko będzie dobrze, a nawet to już jest. Liczy się ta chwila. Ta jedna jedyna – jak ci źle – to ci źle. Jak ci dobrze to jest dobrze.

Nie ma co liczyć, że kiedyś tam, czy nawet niedługo poczujesz jakąś ulgę. Szczególnie jak dostarczysz sobie chemikaliów. które mają cię wprowadzić w błogość. Albo strzelisz sobie z baranka w ścianę i sprawi ci to frajdę. To nie sztuka przeczekać aż będzie lepiej. Sztuka to sprawić by to co jest jakie jest, stało się znośne, a nawet miłe. Już teraz. Właśnie teraz. Bez żadnych obietnic „ifów” czy innych warunków.

Jest dobrze, czy tego chcesz czy nie chcesz.

#2015 – docenianie

Łapię się czasem, że zbyt mało deceniam.

Żonę, dzieci, przyjaciół, bliskich i dalszych znajomych. Za to, że są, że robią to co robią, że się starają i się martwią czy im wychodzi.

Czy coś z tym zrobię? Na początku zasatanowię się co mogę z tym zrobić jak najszybciej i jak najprościej – bo to nie trzeba nie wiadomo czego tylko: uważności, świadomości i czynnego działania.

Może to być kawa, cukierek albo pskius, uścisk ręki prezesa, poklepanie po plecach i pójście razem na kawę czy ciastko.

Jak to mówili: myśl globalnie – działaj lokalnie. Przynajmniej jednostki poczują się lepiej, a zrobienie komuś radości czy przyjemności to zrobienie czegoś dla wszystkich – Karma *) wraca: (Mt 25, 40):
„Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.

Doceniajmy to co mamy tu i teraz. I nie przejmujmy się, że nie mamy czegoś tam. Najważeniejsze, że mamy siebie i możemy zrobić tak wiele. Dla siebie, dla innych, dla świata i dla naszego Pana (którego – wybierz sobie sam, wszak masz wielu Panów jednocześnie, którzy czerpią korzyści z twego istnienia)….

—–

*) ta przez małe „k” też wraca – albo dołem, albo górą.

#2014 – koniec końców

Koniec końców docieramy w końcu do końcowego przystanku (końcowy jak sama nazwa wskazuje). Zatrzymujemy się, rozglądamy. I okazuje się, że to nie koniec. To początek drogi bo powóz, tramwaj, trolejbus, pociąg, samolot czy inny barachło właśnie będzie rozpoczynać podróż w drugą stronę.

Tylko, że my nie mamy biletu powrotnego.

Łatwo się rozczulać i babrać w przeszłości. Ale powiem wam w tajemnicy, że póki co nie możemy jej zmienić…. Natomiast są tacy macherzy, którym świetnie wychodzi zmiana odbioru tego co było. Po pewnym czasie okazuje się zatem, że X nie tylko nie był zły, ale wręcz wspaniały, a Y nie był bohaterem a tępą szują.

Zatem, szczegółowo rzecz biorąc nie dość, że odbicie przeszłości jest zmieniane, to może być wielowymiarowe i wielowątkowe. Co gorsza podobne odniesienia możemy mieć do teraźniejszości, która przez każdego z nas odgrywa się w innej formie.

Jedynie z przyszłością sprawa jest prosta – nie sposób jej przewidzieć z dużą dozą prawdopodobieństwa.

#2013 – wytrzymałość

Pamiętacie zapewne tę historię ze szczurami? Badano ile mogą pływać bez przerwy i po około 15 minutach tonęły. Jednak jeśli je wyjąć tuż przed tym czasem, osuszyć , dać odpocząć i znowu wrzucić do wody – mając nadzieję, że się to kiedyś skończy, pływały jeszcze kilkadziesiąt GODZIN!!!

I z nami jest tak samo – wykorzystujemy ten schemat na sobie i innych – wierzymy, że kiedyś, niedługo, będzie lepiej i spokojniej. Nawet dwudniowa przerwa po pęiciu dniach pracy tak działa. Krótki oddech i nadzieja, że przy kolejnym sprincie będzie czas na odpoczynek. I że będzie lżej, lepiej, fajniej i w ogóle do przodu!

To nadzieja, że damy radę znieść wszystko co dla nas świat przygotował, a ktoś nad tym panuje i wie co robi byśmy mogli dać z siebie wszystko i być najlepszą wersją siebie każdego kolejnego dnia. A potem czeka nas nagroda, którą ciężko sobie wyobrazić – tak będzie wspaniała i ogromna!

Serio?

No nic to – trzeba wziąć się za siebie i nieść swój bagaż, ciągnąc go nieraz na sankach przez piaski życiowej Sahary… Chyba, że …. Może ten cały bagaż nie jest Ci wcale potrzebny? Może wytarczy auto z alufelgami i portfel wypchany dolarmi? A może jeszcze coś innego o czym nigdy wcześniej nie myślałeś? Nie brałeś tego pod uwagę bo nie mieściło się w twoich horyzontach?

Tak – jest świat poza tym co ci się wydaje. Są odczucia i możliwości, trzeba jednak po nie sięgnąć, podjąć ryzyko i zapłacić za bilet – często w jedną stronę.

#2012 – skupienie

Walczę ze skupieniem. Na określeniu celów i priorytetów.

Wiele rzeczy jest ważnych, liczba wymiarów w macierzy z każdym, niemal, dniem, rośnie i bardzo trudno określić kolejność działań, gdyż wiele źcieżek ma podobną ważność. Coś jakby porównywać dostępność usług na poziomie 99,997% i 99,998%. Jak zdejmiemy skalę to porównujemy 7 do 8 i widać co ważniejsze, ale w gruncie rzeczy różnice są minimalne.

Kolejną sprawą, którą rozważyć trzeba to czy w tym zwężającym się tunelu jest gdzieś wyjście lub chociaż miejsce w którym można zawrócić? I czy w latarce nie skończy się bateria? Nawet nie chę myśleć co czują grotołazi, którzy mają takie rozkminy na fizycznym polu – ja bym tego nie przeżył, ale najpierw wpadł w panikę i narobił w gacie.

Zatem – oddychanie pudełkowe (box breath) -> wdech (3 s) – wstrzymaj (3 s) – wydech (3 s) – wstrzymaj (3 s) – powtórz. I tak kilka minut. Obserwuj myśli, nie odganiaj ich, przyjrzyj im się, nie analizuj, obserwuj, poczuj. Poczuj spokój.

Weź się za robotę. Czy chcesz czy nie – życie mija….

#2011– Zawody 2026 – week_11

Jest coraz lepiej. Spaceruję każdego dnia po kilka kilometrów.

Noga daje o sobie znać, nie to że nie boli, niestety. O bieganiu czy skakamiu na razie jeszcze nie myślę, staram się biernie zwiększać zakres ruchu w stawie skokowym. Mogę stawać na palcach, kiedy mam obciążone obie stopy. Minął piąty tydzień od złamania. Chłopaki i dziewczyny szykują się do Mistrzostw Polski, a ja uczę się chodzić i się tym jaram, w dodatku – dobre 🙂

#2010 – semantyka

Bardzo ważne jest to jakich słów używamy na co dzień i od święta.

Czy to co złe pokazujemy jako dobre, a to co ciemnobure jako jasnobeżowe? Czy poza słowami nasze gesty i mimika mówią o czymś innym, na przykład o czym szumią wierzby?

Dezinformacja, manipulacja, półprawdy i białe kłamstwa a także złudzenia optyczne, pomiary odcinkowe i odwracanie uwagi. Kolejna wiosna przed nami, kolejna iteracja koła, tyle, że nie – Fortuny, a tego służącego do łamania kości.

Całe szczęście, że można czuć się jak ryba w wodzie – wystarczy tylko wykorzystać wrodzone funkcje kameleona i pamiętać jaki jest cel do zdobycia.

Ale, na końcu, warto pamiętać kto jest po drugiej stronie smyczy, na której końcu jesteś i czy przypadkiem nie masz założonej obroży elektrycznej…

A jeśli to prawda, to pozostają jesszcze dwa aspekty – kto ma do tej obroży piloty i na jaką moc jest ustawiony impuls 😉 Pamiętaj tylko wtedy by wracać do Pana na zawołanie, to pewnie dostaniesz smaczka na pocieszenie.

Morda do góry i powodzenia!