2026 – to skomplikowane

Długo tu nie pisałem.

Dlaczego? To tak jak w temacie – proste i skomplikowane zarazem.

Chciało mi się, nie chciało. Nie miałem kiedy, nie miałem priorytetu, nie miałem pomysłu i nie miałem weny.

Mogłem wjebać do chata linka do strony i poprosić coś o wygenerowanie czegośkolwiek w tym stylu i cieszyć się jak zwykle, że wypluje losowo coś co można uznać na pierwszy rzut oka za fajne i może rzeczywiście fantastyczne.

Ale nie o to chodzi z tym tutaj. Tu jest tylko moja własna, ręczna, wyklikana, czy stranskrybowana robota, często wzbogacona o literówki czy przekaz podprogowy. A czat będzie tu pisał dopiero po mojej śmierci – o ile pozwolę sobie na taki luksus lub ktoś inny o to zadba.

Tutaj wszystkie teksty – poza tymi jawnie wskazanymi – są napisane i stworzone przeze mnie, na podstawie przetworzonych przeze mnie informacji.

Wracając do okresu milczenia. Podróżowaliśmy, umartwiałem się moją kontuzją, pracowałem, podejmowałem różne decyzje – na przykład takie jak kontynuacja nauki czy zmagałem się z wyzwaniami społecznymi – brałem udział w imprezach i spotkaniach, w których byli również inni ludzie.

I co?

I wspaniale. Wszystko się pomału układa – koła wjeżdżają w koleiny, pytanie czy wystraczy nam prześwitu, żeby nie zawiesić się na ramie.

Dzień za dniem, tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem…. Pamiętajmy, że kropla drąży skałę i oglądanie krótkich filmików, niezależnie na którym portalu ma nam podbić dopaminę i poczucie zdobytej wiedzy magicznej, która podobnie jak energia atomowa, może zostać użyta w różny sposób.

Wdech, wydech, myśl za myślą, krok za krokiem. Uderzenie serca za uderzeniem serca…. A co robi serce, żeby wydajnie pracować przez całe życie? 2/3 czasu nie robi nic – odpoczywa. Odpoczywa a później robi swoje i tak w kółko, aż do zajebania. Bez filozofii, bez udowadniania, że wielbłąd to jednak nie zepsuta żyrafa. Ale żeby serce mogło spokojnie pracować przez całe lata, potrzebuje do życia całej reszty, która jest mniej lub bardziej potrzebna do tego zeby miało dla kogo bić. Chyba, że je transplantują do innej klatki piersiowej.

Ale to już całkiem inna historia.

#2025 – cawabanga

Kiedyś to było!

No było. Inaczej. Gorzej, lepiej – inaczej. Powiem wam w tajemnicy, że kiedyś też będzie inaczej, gorzej, lepiej – inaczej.

Wniosek z tego taki, że pomimo ciągłej zmiany, wszystko jest takie samo. Samo życie. Takie samo bo inne.

Kiedyś cię nie było na świecie i wszechświat sobie z tym radził.

Kiedyś nie będzie cię na świecie i wszechświat sobie z tym poradzi.

Teraz jesteś tu i teraz i wszyscy sobie z tym poradzimy – ty też.

Korzystajmy więc z życia garściami i uczmy się siebie i innych. Nic lepszego i nic gorszego niż życie nas nie spotka. A na końcu będzie śmierć. Ale to jeszcze trochę do przeżycia mamy. A każda chwila jest wiecznością jeśli tylko zajdą odpowiednie okoliczności.

Uśmiechnij się do siebie i do świata.

#2024– Zawody 2026 – week_14

Zawody. I po zawodach. Zawód i ulga w jednym wydaniu.

Tak się zastanawiam, czytając Z. Freuda, czy sam nie zasabotowałem tych zawodów, podświadomie łamiąc sobie nogę? (podkreślam podświadomie)

Oglądając występy mojej córki, moich kolegów, znajomych i innych nieznanych zawodników, przypomniałem sobie jak wielki jest to stres.

Tygodnie, nieraz miesiące przygotowań, wychodzisz na matę, czy do kata, czy do kumite i masz pokazać się z jak najlepszej strony w ciągu kilkudziesięciu sekund. I każdy błąd może kosztować cię utratę punkcików, wstyd przed publicznością, sędziami, przed tymi którzy w Ciebie wierzyli i Cię wspierali. Jeśli przetrwasz i dasz radę, możesz przejść krok dalej i znowu sytuacja się powtarza…..

W sumie jak już to napisałem, to jest mi łatwiej. Żaden wstyd nie wygrać w uczciwej walce, prowadzonej według reguł i zasad. Trzeba wstać, pozbierać się wyciągnąć wnioski i ruszamy dalej. A tu nawet nie było mi dane na tę matę wyjść….

Kolejne ważne zawody w październiku:

27 tygodni -> 17 października 2026 – Przeworsk, a w międzyczasie jakieś mniejsze trzeba ogarnąć.

Zatem. Podsumowując: kontuzja to nie porażka, przegrana to nie porażka, brak kontynuacji i nie wyciągnięcie wniosków – to mogłaby być porażka, ale od tego nie dopuścimy…

#2023 – czarnowidztwo

Będąc czarnowidzem trzeba uważać. Musimy być bowiem świadomi czarnych scenariuszy, ale nie możemy pogłębiać wiary, że się spełnią. Chodzi o to by nie prowokować ich wystąpienia, a na skupieniu się na tym, żebi mitygować możliwość ich wystąpienia. Nie sabotuj się i nie wkładaj patyków w koła roweru, którym jedziesz.

Musisz mieć jasny cel do, którego dążysz, a drogi, którego do niego prowadzą, po prostu mogą wieść różnymi ścieżkami. Przygotuj się na trudy wędrówki, a miejsca, w których wiadomo, że zginiesz, po prostu omijaj szerokim łukiem.

A łuk, jak to kij, ma zawsze dwa końce, a co więcej, ma również cięciwę. A jak do tego masz strzały, to robi się już trochę lepiej, co nie?

#2022 – eksperyment

Życie to jeden wielki eksperyment. Polega na sprawdzeniu ile jesteś w stanie wytrzymać i znieść.

Ile możesz wytrzymać pod wodą bez powietrza.

Ile wytrzymasz bez bliskości innych?

Ile wytrzymasz to co cię denerwuje?

Jaki nacisk są w stanie wytrzymać twoje kości przy upadku?

Ile jesteś w stanie wytrzymać wysokiego ciśnienia krwi zanim nastąpi wylew lub udar niedokrwienny?

Ile wytrzymasz w niesprzyjających warunkach zanim postanowisz je zmienić w zakresie jaki masz dostępny tu i teraz?

Czy jesteś w stanie sobie z tym wszystkim poradzić nie tracąc dobrego nastroju, nie wpadając w przygnębienie i chandrę?

Czy poddajesz się preswazji, manipulacji, przekonaniom zdobytym pieczołowicie oglądając posty i shortsy w mediach społecznościowych? Czy sam tworzysz tam ślad po swej bytności i oczekujesz na aplauz milionów, suby i „ciuki” (sic.) w górę?

A może trolujesz innych a podnoszenie im ciśnienia sprawia ci radochę? Ile oni są w stanie wytrzymać?

Pamiętaj, nawet tym co niby nie zależy, zależy, żeby zdanie ich było traktowane z należytą zależnością od okoliczności, w których się znajdują. Niezależność bowiem nie wynika ze stanu oczekiwanygo a faktycznych uwarunkowań wielowymiarowych.

To powiedziałem ja. A kto? Nikto.

#2021 – wróbelek ma jedną nóżkę bardziej …..

Większość ważnych spraw na tym świecie jest polowych – dwu lub nawet wielobiegubowych.

Nie ma północy bez południa.

Zła bez dobra.

Światła bez ciemności.

Pytanie gdzie przebiega granica?

Pytanie czy taka twarda granica istnieje, kto ją definiuje i jak to sprawdzić?

Ile i gdzie są odcienie szarości, dobroci, czy zła?

Czy 100 stopni to ciepło czy zimno i w jakiej skali?

====

Trudno się robi gdy rozmawiamy o tym samym zdarzeniu nie znając do końca definicji, oczekiań, wymagań egzaminacyjnych, a przede wszystkim materiału, z którego będziemy oceniani.

====

Juszcze trudniej się robi, kiedy mówimy o życiu, jego celach, ścieżkach, którymi prowadzi i oczekiwanych rezultatach.

====

Chcesz sprawdzić?

Zapytaj kogoś – kto to alkoholik, kto trzeźwy, kto abstynent, kto pijak, a kto uzależniony…

Najlepiej na najbliższej imprezie, na majówce przy grillu.

Spodziewaj się dobrej zabawy! Jeśli potrzebujesz dodatkowych emocji – możesz poruszyć również temat równouprawnienia płci wszelakich, feminatywów, cen paliw oraz przyjmowania uchodźców.

====

Trudno nam rozmawiać i szanować zdanie innych.

Tylko czy szanowanie zdania innych ma coś wspólnego z tolerancją?

A może pora zrozumieć, że tolerancja to szanowanie ludzi? Niezależnie od tego jakie mamy zdanie? I właśnie – jak zdefiniować prawo i obowiązki by nie szkodzić ludziom? Wszak jednostka jest ważna, a społeczeństwo jest zbudowane z jesdnostek. Dylemat ten oscyluje między indywidualizmem a kolektywizmem, wymagając balansowania między egoizmem a altruizmem. 

Bo średnia temperatura roczna 7,5 stopni Celsjusza o czymś nam w ogóle mówi?

=====

I tak kręcimy się od setek tysięcy lat, walcząc za naszych. Z nimi. Za Boga naszego, niezależnie od imienia jego.

A tu nie trzeba walczyć, a tłumaczyć i się kochać! Trudno jest łatwo żyć.

#2020– Zawody 2026 – week_13

Coś mi się gdzieś chyba zapętlił czas i tygodnie rozmnożyły.

Minął okolejny tydzień. Rozpocząłem prowadzenie zajęć – dwa razy w minionym tygodniu – na razie „próba” się powiodła. Nie popsułem się, ale musiałem być skupiony na tym, żeby nie przegiąć. Kilka przebieżek „truchtowych” również za mną. Jest nadzieja.

Zawody za 6 dni – oczywiście w nich nie wystartuję, choć technicznie byłoby to możliwe. 😉 Trzeba się zatem szykowac do kolejnego podobnego wyzwania gdzieś na jesień….

I pamiętajmy o ważnym przesłaniu Woodego Allena:

„Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o swoich planach na przyszłość”

#2019 – jest fantastycznie

Kolejny rok. Kolejne święta. Lubię te dotyczące potwierdzenia przełamania mocy światła nad ciemnością. W końcu dzień staje się dłuższy od nocy, zaczynają wyrastać listki na drzewach i znów można chodzić w lekkich ubraniach ma świeżym powietrzu.

Najbardziej jednak lubię to, że nie muszę niczego udawać. Chodzić święcić pokarmów – do tej pory nie wiem po co i dlaczego się to robi, znaczy wiem, ale nie rozumiem, szczególnie przy dostępie do wiedzy, którym dysponujemy w tak rozwiniętym kraju jak Polska. Nie muszę się biczować za błędy innych, w szczególności przodków i ich czyny oraz prowadzące do nich, decyzje.

Owszem złe rzeczy trzeba naprawić, wyciągać wnioski, unikać złych postępków w teraźniejszości i przyszłości, a także dążyć do pokoju na świecie oraz eliminować szkodliwy wpływ człowieka na środowisko, ale serio nie czuję się winny za decyzje podejmowane przed moimi urodzinami.

Cieszę się, że mam część wolnej woli i mogę podejmować akcje we własnym zakresie i zgodnie z własnym sumieniem, bazując na dostępnych informacjach i wiedzy praktycznej zdobytej przeze mnie w ciągu mojego krótkiego życia.

Mam wpływ na to co mam.

To na co nie mam wpływu – próbuję się do tego pozytywnie nastroić i przygotować.

To o czym nie wiem – pozostaje nadal tajemnicą i albo się tego dowiem, albo nie.

Życie Jest Wspaniałe!

#2017 – Ostrzeżenie przed spożywaniem owoców

Jak to apostoł Mateusz przedstawił w swojej Ewangelii (Mt 7, 15-20)

15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. 16 Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi? 17 Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. 18 Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. 19 Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. 20 A więc: poznacie ich po ich owocach.

Wszystko spoko i prawdziwe, ale zanim przystąpimy do owoców spożywania zastanówmy się czy nie będzie za późno na poznanie prawdziwych intencji? Skąd wiadomo czy obiecany owoc jest tym dobrym czy złym? I co więcej czy dobry owoc po spożyciu przez nieuprawnioną osobę nie spowoduje negatywnych skutków dla tej osoby i całej ludzkości? (gdzieś to już słyszałem? ale gdzie???) Czy z pewnej perspektywy owoc może być zarówno dobry jak i zły? I co jeśli dla jednych będzie przynosił korzyści a dla innych straty nieuniknione i nieodwracalne?

A jeśli drzewo będzie na jednej gałęzi przynosić i dobre i złe owoce? Do której kategorii powinniśmy je zakwalifikować? Czy po liczbie owoców, czy po pestkach jaki ze sobą niosą?

A jeśli jest to nie owoc a kwiat? Kwiat paproci? Albo Owoc w postaci obietnicy, której nikt nie jest sprawdzić na tym świecie? Właśnie – co z obietnicą owocu, którego nie sposób zweryfikować na przykładzie wiarygodnych doniesień i własnych wrażeń? Wierzyć ogrodnikowi czy nie?

I ostatnie ale równie ważne – co z owocem odwrotnym? Anty owocem? Jeśli nie będziecie słuchać Owoc będzie negatywnie wpływał na was, a jeśli posłuszni będziecie, Owoc będzie wspierał was i waszych potomków? (pojacków, podominików, pomoniki, poanny …. też).

A owoców co niemiara – Apple, Orange (juice), Raspberry (Pie), Bananasy, Blackberasy. No i Ropa Naftowa – bo to wszystko o Ropę chodzi. I o władzę i o pieniądze….

Jaka To Melodia?