#2024– Zawody 2026 – week_14

Zawody. I po zawodach. Zawód i ulga w jednym wydaniu.

Tak się zastanawiam, czytając Z. Freuda, czy sam nie zasabotowałem tych zawodów, podświadomie łamiąc sobie nogę? (podkreślam podświadomie)

Oglądając występy mojej córki, moich kolegów, znajomych i innych nieznanych zawodników, przypomniałem sobie jak wielki jest to stres.

Tygodnie, nieraz miesiące przygotowań, wychodzisz na matę, czy do kata, czy do kumite i masz pokazać się z jak najlepszej strony w ciągu kilkudziesięciu sekund. I każdy błąd może kosztować cię utratę punkcików, wstyd przed publicznością, sędziami, przed tymi którzy w Ciebie wierzyli i Cię wspierali. Jeśli przetrwasz i dasz radę, możesz przejść krok dalej i znowu sytuacja się powtarza…..

W sumie jak już to napisałem, to jest mi łatwiej. Żaden wstyd nie wygrać w uczciwej walce, prowadzonej według reguł i zasad. Trzeba wstać, pozbierać się wyciągnąć wnioski i ruszamy dalej. A tu nawet nie było mi dane na tę matę wyjść….

Kolejne ważne zawody w październiku:

27 tygodni -> 17 października 2026 – Przeworsk, a w międzyczasie jakieś mniejsze trzeba ogarnąć.

Zatem. Podsumowując: kontuzja to nie porażka, przegrana to nie porażka, brak kontynuacji i nie wyciągnięcie wniosków – to mogłaby być porażka, ale od tego nie dopuścimy…

#2023 – czarnowidztwo

Będąc czarnowidzem trzeba uważać. Musimy być bowiem świadomi czarnych scenariuszy, ale nie możemy pogłębiać wiary, że się spełnią. Chodzi o to by nie prowokować ich wystąpienia, a na skupieniu się na tym, żebi mitygować możliwość ich wystąpienia. Nie sabotuj się i nie wkładaj patyków w koła roweru, którym jedziesz.

Musisz mieć jasny cel do, którego dążysz, a drogi, którego do niego prowadzą, po prostu mogą wieść różnymi ścieżkami. Przygotuj się na trudy wędrówki, a miejsca, w których wiadomo, że zginiesz, po prostu omijaj szerokim łukiem.

A łuk, jak to kij, ma zawsze dwa końce, a co więcej, ma również cięciwę. A jak do tego masz strzały, to robi się już trochę lepiej, co nie?

#2022 – eksperyment

Życie to jeden wielki eksperyment. Polega na sprawdzeniu ile jesteś w stanie wytrzymać i znieść.

Ile możesz wytrzymać pod wodą bez powietrza.

Ile wytrzymasz bez bliskości innych?

Ile wytrzymasz to co cię denerwuje?

Jaki nacisk są w stanie wytrzymać twoje kości przy upadku?

Ile jesteś w stanie wytrzymać wysokiego ciśnienia krwi zanim nastąpi wylew lub udar niedokrwienny?

Ile wytrzymasz w niesprzyjających warunkach zanim postanowisz je zmienić w zakresie jaki masz dostępny tu i teraz?

Czy jesteś w stanie sobie z tym wszystkim poradzić nie tracąc dobrego nastroju, nie wpadając w przygnębienie i chandrę?

Czy poddajesz się preswazji, manipulacji, przekonaniom zdobytym pieczołowicie oglądając posty i shortsy w mediach społecznościowych? Czy sam tworzysz tam ślad po swej bytności i oczekujesz na aplauz milionów, suby i „ciuki” (sic.) w górę?

A może trolujesz innych a podnoszenie im ciśnienia sprawia ci radochę? Ile oni są w stanie wytrzymać?

Pamiętaj, nawet tym co niby nie zależy, zależy, żeby zdanie ich było traktowane z należytą zależnością od okoliczności, w których się znajdują. Niezależność bowiem nie wynika ze stanu oczekiwanygo a faktycznych uwarunkowań wielowymiarowych.

To powiedziałem ja. A kto? Nikto.

#2021 – wróbelek ma jedną nóżkę bardziej …..

Większość ważnych spraw na tym świecie jest polowych – dwu lub nawet wielobiegubowych.

Nie ma północy bez południa.

Zła bez dobra.

Światła bez ciemności.

Pytanie gdzie przebiega granica?

Pytanie czy taka twarda granica istnieje, kto ją definiuje i jak to sprawdzić?

Ile i gdzie są odcienie szarości, dobroci, czy zła?

Czy 100 stopni to ciepło czy zimno i w jakiej skali?

====

Trudno się robi gdy rozmawiamy o tym samym zdarzeniu nie znając do końca definicji, oczekiań, wymagań egzaminacyjnych, a przede wszystkim materiału, z którego będziemy oceniani.

====

Juszcze trudniej się robi, kiedy mówimy o życiu, jego celach, ścieżkach, którymi prowadzi i oczekiwanych rezultatach.

====

Chcesz sprawdzić?

Zapytaj kogoś – kto to alkoholik, kto trzeźwy, kto abstynent, kto pijak, a kto uzależniony…

Najlepiej na najbliższej imprezie, na majówce przy grillu.

Spodziewaj się dobrej zabawy! Jeśli potrzebujesz dodatkowych emocji – możesz poruszyć również temat równouprawnienia płci wszelakich, feminatywów, cen paliw oraz przyjmowania uchodźców.

====

Trudno nam rozmawiać i szanować zdanie innych.

Tylko czy szanowanie zdania innych ma coś wspólnego z tolerancją?

A może pora zrozumieć, że tolerancja to szanowanie ludzi? Niezależnie od tego jakie mamy zdanie? I właśnie – jak zdefiniować prawo i obowiązki by nie szkodzić ludziom? Wszak jednostka jest ważna, a społeczeństwo jest zbudowane z jesdnostek. Dylemat ten oscyluje między indywidualizmem a kolektywizmem, wymagając balansowania między egoizmem a altruizmem. 

Bo średnia temperatura roczna 7,5 stopni Celsjusza o czymś nam w ogóle mówi?

=====

I tak kręcimy się od setek tysięcy lat, walcząc za naszych. Z nimi. Za Boga naszego, niezależnie od imienia jego.

A tu nie trzeba walczyć, a tłumaczyć i się kochać! Trudno jest łatwo żyć.

#2020– Zawody 2026 – week_13

Coś mi się gdzieś chyba zapętlił czas i tygodnie rozmnożyły.

Minął okolejny tydzień. Rozpocząłem prowadzenie zajęć – dwa razy w minionym tygodniu – na razie „próba” się powiodła. Nie popsułem się, ale musiałem być skupiony na tym, żeby nie przegiąć. Kilka przebieżek „truchtowych” również za mną. Jest nadzieja.

Zawody za 6 dni – oczywiście w nich nie wystartuję, choć technicznie byłoby to możliwe. 😉 Trzeba się zatem szykowac do kolejnego podobnego wyzwania gdzieś na jesień….

I pamiętajmy o ważnym przesłaniu Woodego Allena:

„Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o swoich planach na przyszłość”

#2019 – jest fantastycznie

Kolejny rok. Kolejne święta. Lubię te dotyczące potwierdzenia przełamania mocy światła nad ciemnością. W końcu dzień staje się dłuższy od nocy, zaczynają wyrastać listki na drzewach i znów można chodzić w lekkich ubraniach ma świeżym powietrzu.

Najbardziej jednak lubię to, że nie muszę niczego udawać. Chodzić święcić pokarmów – do tej pory nie wiem po co i dlaczego się to robi, znaczy wiem, ale nie rozumiem, szczególnie przy dostępie do wiedzy, którym dysponujemy w tak rozwiniętym kraju jak Polska. Nie muszę się biczować za błędy innych, w szczególności przodków i ich czyny oraz prowadzące do nich, decyzje.

Owszem złe rzeczy trzeba naprawić, wyciągać wnioski, unikać złych postępków w teraźniejszości i przyszłości, a także dążyć do pokoju na świecie oraz eliminować szkodliwy wpływ człowieka na środowisko, ale serio nie czuję się winny za decyzje podejmowane przed moimi urodzinami.

Cieszę się, że mam część wolnej woli i mogę podejmować akcje we własnym zakresie i zgodnie z własnym sumieniem, bazując na dostępnych informacjach i wiedzy praktycznej zdobytej przeze mnie w ciągu mojego krótkiego życia.

Mam wpływ na to co mam.

To na co nie mam wpływu – próbuję się do tego pozytywnie nastroić i przygotować.

To o czym nie wiem – pozostaje nadal tajemnicą i albo się tego dowiem, albo nie.

Życie Jest Wspaniałe!

#2017 – Ostrzeżenie przed spożywaniem owoców

Jak to apostoł Mateusz przedstawił w swojej Ewangelii (Mt 7, 15-20)

15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. 16 Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi? 17 Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. 18 Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. 19 Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. 20 A więc: poznacie ich po ich owocach.

Wszystko spoko i prawdziwe, ale zanim przystąpimy do owoców spożywania zastanówmy się czy nie będzie za późno na poznanie prawdziwych intencji? Skąd wiadomo czy obiecany owoc jest tym dobrym czy złym? I co więcej czy dobry owoc po spożyciu przez nieuprawnioną osobę nie spowoduje negatywnych skutków dla tej osoby i całej ludzkości? (gdzieś to już słyszałem? ale gdzie???) Czy z pewnej perspektywy owoc może być zarówno dobry jak i zły? I co jeśli dla jednych będzie przynosił korzyści a dla innych straty nieuniknione i nieodwracalne?

A jeśli drzewo będzie na jednej gałęzi przynosić i dobre i złe owoce? Do której kategorii powinniśmy je zakwalifikować? Czy po liczbie owoców, czy po pestkach jaki ze sobą niosą?

A jeśli jest to nie owoc a kwiat? Kwiat paproci? Albo Owoc w postaci obietnicy, której nikt nie jest sprawdzić na tym świecie? Właśnie – co z obietnicą owocu, którego nie sposób zweryfikować na przykładzie wiarygodnych doniesień i własnych wrażeń? Wierzyć ogrodnikowi czy nie?

I ostatnie ale równie ważne – co z owocem odwrotnym? Anty owocem? Jeśli nie będziecie słuchać Owoc będzie negatywnie wpływał na was, a jeśli posłuszni będziecie, Owoc będzie wspierał was i waszych potomków? (pojacków, podominików, pomoniki, poanny …. też).

A owoców co niemiara – Apple, Orange (juice), Raspberry (Pie), Bananasy, Blackberasy. No i Ropa Naftowa – bo to wszystko o Ropę chodzi. I o władzę i o pieniądze….

Jaka To Melodia?

#2016 – hej naprzód marsz

W sumie to nie ma czym się zamartwiać. Wystarczy zanucić jakąś skoczną nutę i iść naprzód, nie przejmując się zbytnio na zapas. Wszystko będzie dobrze, a nawet to już jest. Liczy się ta chwila. Ta jedna jedyna – jak ci źle – to ci źle. Jak ci dobrze to jest dobrze.

Nie ma co liczyć, że kiedyś tam, czy nawet niedługo poczujesz jakąś ulgę. Szczególnie jak dostarczysz sobie chemikaliów. które mają cię wprowadzić w błogość. Albo strzelisz sobie z baranka w ścianę i sprawi ci to frajdę. To nie sztuka przeczekać aż będzie lepiej. Sztuka to sprawić by to co jest jakie jest, stało się znośne, a nawet miłe. Już teraz. Właśnie teraz. Bez żadnych obietnic „ifów” czy innych warunków.

Jest dobrze, czy tego chcesz czy nie chcesz.

#2015 – docenianie

Łapię się czasem, że zbyt mało deceniam.

Żonę, dzieci, przyjaciół, bliskich i dalszych znajomych. Za to, że są, że robią to co robią, że się starają i się martwią czy im wychodzi.

Czy coś z tym zrobię? Na początku zasatanowię się co mogę z tym zrobić jak najszybciej i jak najprościej – bo to nie trzeba nie wiadomo czego tylko: uważności, świadomości i czynnego działania.

Może to być kawa, cukierek albo pskius, uścisk ręki prezesa, poklepanie po plecach i pójście razem na kawę czy ciastko.

Jak to mówili: myśl globalnie – działaj lokalnie. Przynajmniej jednostki poczują się lepiej, a zrobienie komuś radości czy przyjemności to zrobienie czegoś dla wszystkich – Karma *) wraca: (Mt 25, 40):
„Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.

Doceniajmy to co mamy tu i teraz. I nie przejmujmy się, że nie mamy czegoś tam. Najważeniejsze, że mamy siebie i możemy zrobić tak wiele. Dla siebie, dla innych, dla świata i dla naszego Pana (którego – wybierz sobie sam, wszak masz wielu Panów jednocześnie, którzy czerpią korzyści z twego istnienia)….

—–

*) ta przez małe „k” też wraca – albo dołem, albo górą.