Można sobie wymyślać różne historie. Można się spierać z innymi ludźmi (a teraz to nawet i już „nieludźmi”),. Można odbijać myśli, snuć warianty i scenariusze o jakich nie śniło się innym…. A może właśnie śniło, tylko o tym nie wiemy? Co sprawia, że nasz pomysł jest naszym niepowtarzalnym i jedynym w swoim rodzaju projektem? Czy ktoś inny nie wpadł już na to wcześniej, amoże w tej chwili, a może za minutę? To oczywiście rozkminy, które frapowały ludzkość od setek lat, a rządza władzy i pieniędzy sprawiła, że zamiast się cieszyć, że wpadamy na podobne idee i możemy budować coś nowego, to raczej konkurujemy ze sobą i staramy się sprawić, żeby było „po naszemu” zamiast wspólnie cieszyć się i celebrować sukcesy.
To jest biznes i polityka. Tylko tyle i aż tyle. A co gorsza, mamy tysiące usprawiedliwień i argumentów na to, że tak powinno być. I tak działamy. I tak robimy.
A kto nie jest z nami, ten przeciwko.
Bo jak się ugniemy, to zostaniemy zmieceni z powierzchni.
Smutne, ale prawdziwe, choć miejsca, przestrzeni i zasobów wystarczy dla wszytskich, a różnorodnośc to nasza siła.
