„Był sobie człowiek”, a zanim nastały jego czasy, „Było sobie życie”.
A teraz od kilkuset lat nastaje era maszyn. Czy jest to kolejny etap ewolucji? Organizmów, które jeszcze nie są żywe, ale być może takie będą? Czym bowiem jest życie i co sprawia, że możemy mówić o czymś, że żyje, a o czymś, że jest jedynie przedmiotem?
Ogólna definicja, jedna z wielu, mówi, że:
Życie to zdolność materii do wykonywania podstawowych procesów metabolicznych, samopodtrzymywania się i ewoluowania. Z biologicznego punktu widzenia obejmuje ono organizmy, które rosną, reagują na bodźce, przystosowują się do środowiska i rozmnażają.
Czyż nie nasuwa się samo przez się, że kiedyś (może do tego nie doczekamy), cała nasza sztuczna machineria spowoduje, że roboty, maszyny i algorytmy będą się same powielać, „rozmnażać”, a energia, którą przetwarzają, przecież pochodzi z tego samego źródła co każda inna…. Kiedy będziemy mówić o świadomości? Kiedy będziemy mówić o samostanowieniu? O celowości, skutku i przyczynnie działań?
Oczywiście droga do tego jest daleka, ale pewnie bliższa niż się wydaje, a wizje wspaniałych pisarzy, teoretyków i filozofów spełnią się, a nawet przekroczą ich najśmielsze wyobrażenia ….
Czy należy się bać? Czy mamy czuć złość przeciw maszynom? Czy mamy czuć złość przeciw machinie ludzkości, która to wszystko napędza?
Pomyśl o tym i ty, a niebawem wrócimy do dalszych rozważań i innych tematów poetycko, przyziemnie filozoficznych.
