Słowa są piękne, gdy płyną melodyjnie i wartko niczym muzyka na defiladzie z okazji dnia zwycięstwa na placu w kolorze krwi naszych przodków. Słowa mogą budować wrażenia, motywację, strach lub niezdrowe emocje. Słowa mogą więcej niż nam się wudaje, pomimo tego, że nie są prawdziwe.
Tak samo nieprawdziwe są fale radiowe czy świetlne. Zatem idąc tym torem nic nie jest rzeczywiste i wszystko jest jedynie kwestią odbioru, interpretacji i przetworzenia pewnych informacji wspartych prawami natury.
Jak się umawiamy tak i tak, to się umawiamy. I poźniej trzymamy się tych ustaleń, albo nie. I tak samo jest z Naturą. Tylko, że Natura nie negocjuje z nami swoich praw, niektórych z nich jeszcze nawet nie znamy i nie wiemy co się stanie, kiedy pociągniemy za tę czy tamtą dźwignię.
Natura po prostu robi swoje i słucha jak pieprzymy trzy po trzy i gryziemy się we własny ogon. Kłapiąc przy tym ryjem i wydając dziwne dźwięki, które nazywamy dumnie mową.
I jeden z drugim tak gada, wysyła innych by się tłukli i mordowali, a cała reszta udaje, że to złe tańcząc do muzyki i rytmu nadawanego przez zwierzchników i przywódców.
