#107 – Efekt motyla

Efekt motyla – Zjawisko odkryte i opisane przez Edwarda Lorenza – mówiące o nieprzewidywalności skutków zachowań różnych układów kiedy nieznacznie zmienia się dane wejściowe. Dowolny układ fizyczny, który zachowuje się nieokresowo, jest nieprzewidywalny Edward Lorenz Pamiętaj – to jest właśnie życie, czasem wystarczy drobna zmiana. Coś zrobisz za bardzo lub za mało – a skutki … Czytaj dalej „#107 – Efekt motyla”

Efekt motyla – Zjawisko odkryte i opisane przez Edwarda Lorenza – mówiące o nieprzewidywalności skutków zachowań różnych układów kiedy nieznacznie zmienia się dane wejściowe.

Dowolny układ fizyczny, który zachowuje się nieokresowo, jest nieprzewidywalny

Edward Lorenz

Pamiętaj – to jest właśnie życie, czasem wystarczy drobna zmiana. Coś zrobisz za bardzo lub za mało – a skutki mogą zmienić się odwrotnie niż zamierzone rezultaty. Dlatego zanim podejmiesz akcję zastanów się czy aby na pewno znasz układ na tyle dobrze, że zmiana danych wejściowych przyniesie zamierzony efekt.

To oczywiście w realnym życiu jest bardzo trudne, nieraz nie ma chwili namysłu, kierujemy się uczuciami, przeczuciami, patrzymy przez pryzmat własnych chęci, oczekiwań i własnych filtrów. Za wszystkim stoją ludzie. Możesz im pomóc, możesz ich skrzywdzić, możesz ich uszczęśliwić. Czasem to tylko ułamki sekund na podjęcie właściwych decyzji.

Czasem ktoś naciska, czasem ktoś podejmuje decyzje za innych. Czasem ich skutki mogą być katastrofalne, ale czasem coś co wydaje się złe może być dobre dla wszystkich, po odpowiednim na świetleniu sprawy. W wielu przypadkach trzeba czasu i opanowania aby osądzić czy dane działanie, podjęte kroki i włożone środki były dobre, optymalne i należycie wykorzystane w danej sytuacji. Ale w jeszcze większej ilości przypadków – ocena danej sytuacji jest niemożliwa ponieważ podjęte decyzje, bądź ich zmiany są w zasadzie niemożliwe do oszacowania i oceny – ponieważ to co się działo mogło pójść zupełnie inaczej.

Pamiętaj – czasu nie cofniesz. Wypowiedzianych słów nie złapiesz. Wystrzelonych kul nie zatrzymasz.

Czas leczy rany – mówią. Nie zgadzam się z tym. Czas zabliźnia rany. Oddalasz się od punktu, w którym coś miało miejsce, czasem zmienia się wizja czy wspomnienia. Fakty jednak pozostaną faktami – a w sercu pozostanie jakieś uczucie, element układanki, który tworzy Ciebie, tworzy obraz  świata, w którym żyjesz i obraz świata który znasz. Z czasem tych elementów jest coraz więcej i stąd wrażenie, że są coraz mniejsze, ale one tam są. Na zawsze. Te złe i te dobre. Tylko niektóre trochę blakną….

#106 – Lewa W Górę

Lewa W Górę!!! Czołem. Dziś kolejny wpis z cyklu – Dlaczego ja??? Dlaczego jeżdżę motocyklem? Po co mi to? Dlaczego narażam swoje życie? I w ogóle co w tym jest? Już biegnę z wyjaśnieniami – jeżdżę motocyklem bo było to moje marzenie z młodości – z lat liceum. Wtedy niestety, z różnych względów nie mogło … Czytaj dalej „#106 – Lewa W Górę”

Lewa W Górę!!!

motocykl

Czołem. Dziś kolejny wpis z cyklu – Dlaczego ja???

Dlaczego jeżdżę motocyklem? Po co mi to? Dlaczego narażam swoje życie? I w ogóle co w tym jest?

Już biegnę z wyjaśnieniami – jeżdżę motocyklem bo było to moje marzenie z młodości – z lat liceum. Wtedy niestety, z różnych względów nie mogło zostać spełnione i tkwiło w mojej duszy jako ziarenko niespełnienia, które pomału się rozrastało. Rosło i rosło – powodowało niewygodę w moim życiu, z którą się ciężko pogodzić. I w końcu w 2011 roku podjęliśmy rodzinnie decyzję, że nie ma co czekać do starości – narzekać, że gdyby nie cośtam i cośtam to bym mógł sobie jeździć na zloty i w ogóle. Podjąłem więc to trudne wyzwanie i zrobiłem kurs na przełomie 2011/2012 w hardocorowych warunkach, tak by nic na egzaminie nie mogło mnie negatywnie zaskoczyć. Pamiętajcie im trudniejszy trening tym łatwiejsza walka:

plac_manewrowy001plC_Mnewrowy002

 

 

 

 

 

 

Naukę na kursie wzbogaciłem lekturą doskonałej książki Davida L. Hugh „Motocyklista doskonały”. Książkę polecam każdemu – motocyklistom, ich przeciwnikom – a także innym bezstronnym użytkownikom dróg – jest po prostu doskonale napisana (co prawda na warunki panujące w USA) i można nauczyć się na cudzych błędach mnóstwa rzeczy, o których nie miałem pojęcia (po 16 latach amatorskiej jazdy samochodem osobowym !!!!!!). Obecnie, poprzez lata które już motocyklem nieprzerwanie jeżdżę (już 5 lat) – oceniam subiektywnie, że dzięki wiedzy z tej książki uniknąłem przykrych konsekwencji na drodze co najmniej kilkanaście razy (i to niekoniecznie z mojej winy).

Egzamin przeszedł bez niespodzianek i tuż po odbiorze prawa jazdy przymierzyłem się do mojego wymarzonego nówka_funkel_nie_śmiganego –  chińsko-polskiego Junaka M20:

junakM20 Transakcja dobiegła do szczęśliwego końca i jeżdżę moim Jankiem już szósty sezon.

Dlaczego on? Jak mi się jeździ? Ile pali 🙂  – odpowiedzi na te i inne pytania znajdą się w jednym z kolejnych wpisów. Ale wracajmy do meritum sprawy.

Co mi daje jazda motocyklem? Dla mnie osobiście – przede wszystkim – jest to rodzaj medytacji i skupienia w ruchu. Jeśli chcesz jechać bezpiecznie dla siebie i innych – musisz zachować 100% koncentrację w danej chwili na jeździe. Nie ma tutaj miejsca, czasu ani możliwości na późniejsze tłumaczenia typu:

  • Nie wiedziałem, że jest ślisko
  • Nie myślałem, że na zakręcie będzie piach
  • Ja miałem pierwszeństwo przejazdu
  • Myślałem, że mnie widzi
  • Skąd wziął się ten jeleń na drodze (przeczytaj książkę „Motocyklista doskonały” – to wiele wyjaśni…)

Tak więc jazda motocyklem ciągle uczy mnie pracy nad koncentracją, pokory, szacunku, empatii i odpowiedzialności. Często musisz odpuścić, by ujść z życiem i zdrowiem.

Musisz myśleć nie tylko za siebie, ale również za innych użytkowników drogi. Jeśli nie jesteś w stanie tego zaakceptować – niestety jazda motocyklem, a być może samochodem – nie jest dla Ciebie.

Wiem to trudne tematy – ludzie giną na naszych drogach i będą ginąć dalej. Nie dajmy się zwariować. Musimy myśleć i siebie szanować wzajemnie. I proszę Cię pamiętaj, że kiedy jadę motocyklem – sprawiam, że są mniejsze korki – mógłbym przecież jechać do pracy sam moim dużym samochodem i wtedy byłoby Ci jeszcze ciaśniej. A jeśli mnie przepuścisz w korku, to będę mieć czas napisać kolejny artykuł :-).

Pozdrawiam was wszystkich serdecznie!!!

junak_m20_2

 

#105 – Miłe Złego Początki

Sami widzicie – nie jest łatwo. Miałem pisać rzadziej i zbierać materiały żeby wpisy były lepsze, mądrzejsze – pełniejsze i bardziej wyrafinowane. I co? I nic. Cały plan spełzł na niczym. Czasu, który mógłby być wykorzystany na szukanie materiałów, opracowania i publikacje nie przybyło wcale, a wręcz – ubyło go, znikł niemal do zera. Tak … Czytaj dalej „#105 – Miłe Złego Początki”

Sami widzicie – nie jest łatwo. Miałem pisać rzadziej i zbierać materiały żeby wpisy były lepsze, mądrzejsze – pełniejsze i bardziej wyrafinowane.

I co? I nic. Cały plan spełzł na niczym. Czasu, który mógłby być wykorzystany na szukanie materiałów, opracowania i publikacje nie przybyło wcale, a wręcz – ubyło go, znikł niemal do zera.

Tak więc modyfikuję powzięty plan i cofam się kroczek do tyłu by nabrać rozpędu i ruszyć z kopyta….. Trochę mnie to zmartwiło, ale pozwoliło na umocnienie się przekonania, że każdy plan trzeba rewidować nieustannie, tak by jak najwcześniej zauważać luki. Wracam więc do zasady dziennika / blogu, tak by był bardziej traktowany i używany jako luźny pamiętnik i swoiste zdjęcie myśli i poglądów.

Dzisiaj pragnę wam powiedzieć w tajemnicy (którą jak wiele rzeczy można znaleźć w sieci), że nie należy odkładać marzeń i planów na później. Niczego to nie zmieni, a jedynie odwlecze się czas ich realizacji. Oczywiście wiadomo, że nie wszystko da się zrobić od zaraz – ale zawsze, powtarzam – zawsze jest możliwość zrobienia małego kroku w kierunku, do którego zmierzasz. Oczywiście fajnie gdyby wszystkie efekty były widoczne od zaraz, ale w większości przypadków, tak się po prostu nie da. A wtedy warto mieć drobne kroki milowe, punkty kontrolne i cele pośrednie. Wtedy naprawdę łatwiej śledzić postępy…. Z drugiej strony łatwo jest wpaść w pułapkę minimalizacji progresji a wręcz zastopowania naszego projektu. Więc czasem warto trochę zaryzykować, nagiąć kilka zasad i potykając się ruszyć z rozpędem do przodu. Są takie odcinki, które trzeba przejechać szybko i bez zatrzymywania się, bo jeśli zwolnisz i zaczniesz analizować niepokojące Cię objawy to ugrzęźniesz w tym bagnie……. Owszem, znajdą się tacy, którzy albo Cię pognębią i wskażą błędy, albo wyciągną z opresji i również wskażą błędy….. 🙂 Takie jest życie. Pamiętaj!!! Natura jest prosta. Natury nie oszukasz. Natura kieruje się twardymi i łatwymi zasadami. Sprytniejszy, silniejszy, twardszy ma na tym świecie łatwiej 🙂 Musisz tylko, które z tych cech masz i które możesz rozwijać tak, aby móc cieszyć się satysfakcją z życia.

 

#104B – PIES

Dzisiaj, luźny temat innego ssaka – PIES. Po co komu pies? Słyszę czasem – tylko problem i kłopot. To tak jak ze wszystkim – z życiem – problem i kłopot teoretycznie…. A jak PIES wygląda w praktyce? Możesz dać komuś trochę siebie – zapewnić byt i być dla niego kimś ważnym:Możesz pokazać mu jak żyć … Czytaj dalej „#104B – PIES”

Dzisiaj, luźny temat innego ssaka – PIES.

Po co komu pies? Słyszę czasem – tylko problem i kłopot. To tak jak ze wszystkim – z życiem – problem i kłopot teoretycznie…. A jak PIES wygląda w praktyce?

Możesz dać komuś trochę siebie – zapewnić byt i być dla niego kimś ważnym:pies0001pies0002Możesz pokazać mu jak żyć – tak by cieszył się życiem w twoim towarzystwie i w twoim domu. Może robić z wami prawie wszystkopies0005Pamiętaj, że będzie Cię obserwował i uczył od Ciebie różnych rzeczy – więc musisz być konsekwentny i odpowiedzialny, pamiętaj żeby się nie uzależnił od Internetu lub innych używek: pies0006pies0008pies0012pies0007Pies pełni rolę integracyjną w rodzinie, uczy odpowiedzialności i KONSEKWENCJI wszystkich domowników, nawet Ciebie:pies0009pies0011Odwdzięczy Ci się na pewno sobą, całym sobą i pokaże że można cieszyć się tym co mu dajesz.

pies0003

Będzie też świetnym budzikiem, towarzyszem i motywacją do biegania, spacerów i kontaktu z naturą – śniegiem, błotem, lasem:

pies0010

I teraz ważne kwestie:

  • Jak oduczyć psa sikać w domu? Musisz z nim chodzić na dalekie spacery – będzie oznaczał teren, więc każda odrobina moczu mu się na spacer przyda – nie będzie go marnował w domu 🙂
  • Nauka komend jest bardzo prosta. Naprawdę. Najważniejsze z nich to:
    • zwracanie uwagi na imię – KRÓTKIE IMIĘ – 2 sylaby
    • przychodzenie na komendę – to co innego niż wołanie po imieniu
    • siad – przydatne dla bezpieczeństwa – ma siąść i już
    • leżeć – jak wyżej
  • Jeśli chcesz uczyć z klikerem, polecam zastąpić go odgłosem ustami (cmokniecie) – zadziała jak kliker, a oszczędzisz parę złotych i nie musisz badziewia nosić ze sobą 🙂
  • Biegaj z psem, proszę biegaj – jemu też coś się od życia należy – oczywiście wszystko z głową i rozsądkiem.

Jest wiele książek i wydawnictw poświęconych psom, można poczytać  różnych porad i fachowych opinii.

Na pewno warto – Twoje życie będzie bogatsze o prawdziwego przyjaciela, który zawsze ucieszy się na Twój widok – nawet gdy wyjdziesz na 10 minut 🙂 .

 

#103B – zapchajdziura

Jest 03 sierpnia 2017. Kolejny wpis typu „zapchajdziura” – czyli uzupełniam brakujący codzienny wpis. Życie toczy się dalej, znaczy nie jest źle. Jak zwykle mogłoby być lepiej, ale mówię wam szczerze – nie jest źle. Masa zadań do wykonania, dużo, naprawdę dużo zmian do wdrożenia  we własnym życiu. Jest wokół wiele pokus, które wołają weź … Czytaj dalej „#103B – zapchajdziura”

Jest 03 sierpnia 2017. Kolejny wpis typu „zapchajdziura” – czyli uzupełniam brakujący codzienny wpis.

Życie toczy się dalej, znaczy nie jest źle. Jak zwykle mogłoby być lepiej, ale mówię wam szczerze – nie jest źle. Masa zadań do wykonania, dużo, naprawdę dużo zmian do wdrożenia  we własnym życiu. Jest wokół wiele pokus, które wołają weź mnie, jestem najlepszą rzeczą, która ci się trafiła. I może tak jest. I najgorsze jest to czy nie wiesz, czy to prawda, czy to fikcja, czy tylko tak ci się wydaje. Życie jest wspaniałe i bardzo nieprzewidywalne, dlatego nie warto się martwić i roztrząsać na przyszłość, a z drugiej strony nie ma co się przejmować drobnymi potknięciami. Nie wiem czy już to tutaj pisałem, ale jest takie zdanie, które od wielu lat towarzyszy mi w życiu:

Życie stawia nam sprzeczne cele i my te cele musimy sprzecznie realizować.

Tak jest, czasem musisz dorosnąć do trudnej decyzji. Wyjścia poza swoją strefę komfortu. Nie jest łatwo. Jest mróz, pot, krew, łzy, strach….. lecz też jest nadzieja. Może zrobisz źle. Może zrobisz dobrze tylko dla siebie? Kto to wie? Ile osób – tyle osądów. Ile krzywd tyle racji, ile strat, tyle pretensji. Nikt nie jest doskonały, każdy chciałby osiągnąć to co najlepsze dla siebie i dla innych. Tylko sprzeczne interesy powodują konflikty – złość, żal i cierpienie. Niepotrzebne nam wszystkim.

#103 – Bierzemy Się W Garść….

OK. Pitu pitu – czas leci. Już 103 odcinek dzisiaj. 102 przypadły na każdy jeden następujący po sobie dzień, wiec mogę uznać, że Poziom 1 wyzwania w pisaniu bloga uznaję za zakończony. Teraz pora przejść z ILOŚCI w JAKOŚĆ  – więc wiadomości będą być może pojawiać się troszkę rzadziej, ale mam nadzieję, że treść, zawartość … Czytaj dalej „#103 – Bierzemy Się W Garść….”

OK. Pitu pitu – czas leci. Już 103 odcinek dzisiaj. 102 przypadły na każdy jeden następujący po sobie dzień, wiec mogę uznać, że Poziom 1 wyzwania w pisaniu bloga uznaję za zakończony. Teraz pora przejść z ILOŚCI w JAKOŚĆ  – więc wiadomości będą być może pojawiać się troszkę rzadziej, ale mam nadzieję, że treść, zawartość merytoryczna oraz inspiracyjna będą większe.

Poza tym, pora w końcu wyjść do ludzi i dzisiaj po raz pierwszy udostępniam mój blog na „Książce Twarzy” – czy to dobrze, czy źle – nie wiem, ale wiem na pewno, że zmobilizuje mnie to do dalszej pracy nad sobą.

Dzisiejszy dzień – jest dla mnie kolejnym przełomem, wyzwaniem – ponieważ czasu coraz mniej, kontuzje dalej dają znać o sobie – a wszelkie wyzwania zbliżają się nieubłaganie. Pora więc wstać, otrząsnąć się, wziąć w garść i ruszyć w kolejny etap podróży nazywanej życiem.

Najważniejsze to wiedzieć jakie uczucia tobą rządzą w danej chwili, druga rzecz – otrząsnąć się. Trzecia rzecz – rozpalić w sobie iskierkę nadziei oraz wizję na przyszłość – nawet na najgorszy scenariusz. Później już z górki – trzeba znowu ruszyć i pomimo niesprzyjających warunków, zakazów dobrych rad – iść dalej w świat, odrzucając zbędny balast.

Zawsze znajdziesz na swojej drodze znaki, które mogą Cię powstrzymać.

Tylko Ty wiesz gdzie chcesz dojść i  tylko od Ciebie zależy czy tam dojdziesz.

Musisz znaleźć tylko sposób i siłę by tego dokonać 🙂

POWODZENIA!!!

zakaz1zakaz2zakaz3

zakaz4

#102B – ot wymyślił

Dzisiaj wpis z czapy. Uzupełniam luki w życiorysie. Jest 09 czerwiec 2017, a wpisuję sobie Prima Aprilisowy artykuł. Po co? Bo nie lubię mieć dziur, czy niedopowiedzeń, a postanowiłem na początku, że będzie jeden wpis na jeden dzień. Piszę bo mam dużo nowych pomysłów na życie, pomysłów, które pozwoliłyby się mi realizować, tylko jest jeden … Czytaj dalej „#102B – ot wymyślił”

Dzisiaj wpis z czapy. Uzupełniam luki w życiorysie. Jest 09 czerwiec 2017, a wpisuję sobie Prima Aprilisowy artykuł. Po co? Bo nie lubię mieć dziur, czy niedopowiedzeń, a postanowiłem na początku, że będzie jeden wpis na jeden dzień. Piszę bo mam dużo nowych pomysłów na życie, pomysłów, które pozwoliłyby się mi realizować, tylko jest jeden problem. Ten problem jest bardzo, ale to bardzo przyziemny -trzeba mieć pieniądze na życie  – życie fizyczne – dom, paliwo, jedzenie, ubrania…. Jakoś nie wyobrażam sobie żeby to teraz nagle zmienić czy rzucić i zacząć coś innego od zera. Od początku. Od podstaw. A drugi problem to czas – ciągle go brak – dla ludzi – dla pomysłów – dla siebie……