#292 – Szczerość i otwartość

Uwierz w szczerość i otwartość. Bądź taki. Wcześniej czy później wszystko gdzieś wylezie. Prawda. Czy ci się to podoba czy nie. Po co więc później wyjść na krętacza i kłamcę, kiedy lepiej zaimponować innym prawdą….. I mniej się zmęczysz kręceniem i całym tym kombinowaniem. I do tego zyskasz uznanie za swoją postawę i odwagę. Wiem, … Czytaj dalej „#292 – Szczerość i otwartość”

Uwierz w szczerość i otwartość. Bądź taki. Wcześniej czy później wszystko gdzieś wylezie. Prawda. Czy ci się to podoba czy nie. Po co więc później wyjść na krętacza i kłamcę, kiedy lepiej zaimponować innym prawdą….. I mniej się zmęczysz kręceniem i całym tym kombinowaniem. I do tego zyskasz uznanie za swoją postawę i odwagę. Wiem, że tak jest trudno, ale jeśli czegoś potrzebujesz i naprawdę oczekujesz, to po co to ukrywać? W dłuższej perspektywie to może być także tańsze rozwiązanie.

#291 – możesz uwierzyć w siebie

Możesz uwierzyć w siebie. Nikt ci tego nie broni. Może i są tacy, którzy będą ci rzucać kłody pod nogi, ale tak naprawdę, nie musisz ich słuchać. Możesz robić to co chcesz. Czy to dobrze, to już inna sprawa, bo możesz się mylić. Tylko nie myśl sobie, że wszystko ci wolno bez konsekwencji. Spójrz czasem … Czytaj dalej „#291 – możesz uwierzyć w siebie”

Możesz uwierzyć w siebie. Nikt ci tego nie broni. Może i są tacy, którzy będą ci rzucać kłody pod nogi, ale tak naprawdę, nie musisz ich słuchać. Możesz robić to co chcesz. Czy to dobrze, to już inna sprawa, bo możesz się mylić. Tylko nie myśl sobie, że wszystko ci wolno bez konsekwencji. Spójrz czasem realnie na siebie i rzeczywistość. REALNIE – to znaczy tak jak może to być, jak zepniesz pośladki, weźmiesz się do roboty i trochę się poświęcisz, dla sprawy. Dla sprawy, którą sobie wymarzyłeś, wymyśliłeś i chcesz zrealizować.  Inni mogą? Ty też.  Może nie osiągniesz tego samego, albo zrobisz to inaczej, ale możesz dużo, wiele, o wiele więcej niż masz teraz. Powodzenia.

#290 – Rehabilitacja

Czasem się coś nie uda, nie wyjdzie, wywali do góry kołami. Upuść trochę pary z siebie. Może być źle czasem, może być naprawdę źle. Czasem będzie gorzej niż mogłeś sobie wyobrazić. Ale to nic. Trudne słowa, które łatwo powiedzieć czy napisać komuś kto nie jest Tobą. Zatem wyjdź z siebie i popatrz z boku. To … Czytaj dalej „#290 – Rehabilitacja”

Czasem się coś nie uda, nie wyjdzie, wywali do góry kołami.

Upuść trochę pary z siebie. Może być źle czasem, może być naprawdę źle. Czasem będzie gorzej niż mogłeś sobie wyobrazić. Ale to nic. Trudne słowa, które łatwo powiedzieć czy napisać komuś kto nie jest Tobą. Zatem wyjdź z siebie i popatrz z boku. To jeszcze nie koniec świata. Może to koniec czegoś ważnego. Może to koniec kogoś ważnego. Może to koniec Ciebie,  w takiej czy innej płaszczyźnie, ale postawmy sprawę jasno – to jeszcze nie koniec świata.

Pamiętaj, kiedy możesz i jest o co  czy o kogo – walcz do upadłego. Kiedy jest realna szansa, cień nadziei i wierzysz, że warto – próbuj, rób, działaj i myśl.

Kiedy trzeba – zrehabilituj się, popraw, wzmocnij, nawet wtedy gdy jest ciężko i nie bardzo jest jak znaleźć kogoś, kto w Ciebie jeszcze uwierzy. Wierz w siebie Ty sam. Dla siebie też warto żyć. A Twoja historia, na pewno będzie zauważona. Wierz w to. To jedyne co tak naprawdę się liczy w życiu. Samozadowolenie, bycie sobą, spełnianie marzeń, które są na wyciągnięcie ręki. Bo nieważne jak jesteś słaby, ważne jak potrafisz ze swoimi słabościami żyć. Wtedy będziesz silniejszy niż myślisz. Gratulacje!!!! Znowu wygrałeś!!!!

#289 – Sen

Czasem szkoda tracić czasu na sen. Czasem sen jest lekiem, zbawieniem, ucieczką od zapomnienia. Różnie to z nim bywa. W każdym razie miałem okazję przebiec z Krakowa do Częstochowy, bieg szlakiem orlich gniazd. Prawie 36h, ponad 160km. I wiecie co było najgorsze? Nie deszcz i chłód. Nie odciski i bąble, nie zmęczenie i ból mięśni … Czytaj dalej „#289 – Sen”

Czasem szkoda tracić czasu na sen. Czasem sen jest lekiem, zbawieniem, ucieczką od zapomnienia. Różnie to z nim bywa. W każdym razie miałem okazję przebiec z Krakowa do Częstochowy, bieg szlakiem orlich gniazd. Prawie 36h, ponad 160km. I wiecie co było najgorsze? Nie deszcz i chłód. Nie odciski i bąble, nie zmęczenie i ból mięśni czy stawów. Najgorszy był brak snu. Masakryczny, przytłaczający brak snu. Nierealność sytuacji, majaki, abstrakcyjne myśli, zamykanie się oczu, zataczanie, dezorientacja i zdziwienie były masakryczno makabryczne. Widziałem rzeczy, osoby i stworzenia, których nie było. Słyszałem dźwięki, których nie było. Czułem też obecność osób, których nie powinno być. To było bardzo trudne, wyczerpujące i równocześnie, bardzo ciekawe doświadczenie. Będzie mi bardzo trudno coś takiego powtórzyć – boję się tego. Ale coś czuję, że jeszcze do tego powrócę.

Dobranoc

 

#288 – woda sodowa

Czasem trafi się taki ktoś, kto ma trochę talentu. Dołoży do tego troszkę pracy i nagle boooom. Staje się pępkiem świata. Przestaje szanować tych, którzy mu pomogli. Zapomina skąd się wywiódł i wydaje mu się, że jest najważniejszy. Wiesz, tak myślę, że trochę to słabe jest. Spotkałem się już z takimi ludźmi, którzy wyszli trochę … Czytaj dalej „#288 – woda sodowa”

Czasem trafi się taki ktoś, kto ma trochę talentu. Dołoży do tego troszkę pracy i nagle boooom. Staje się pępkiem świata. Przestaje szanować tych, którzy mu pomogli. Zapomina skąd się wywiódł i wydaje mu się, że jest najważniejszy. Wiesz, tak myślę, że trochę to słabe jest. Spotkałem się już z takimi ludźmi, którzy wyszli trochę ponad przeciętność i nagle poczuli się jak „niewiadomokto”. Owszem, każdy jest wyjątkowy, każdy ma swoją wartość, każdy ma swoje prawa. Są także obowiązki, zdrowy rozsądek, szacunek i to coś co ciężko mi teraz opisać. Lojalność. Dlatego jeśli nagle stajesz się w czymś dobry, to nie pal za sobą mostów, pamiętaj kto do tego się przyczynił. Uważaj żeby woda sodowa ci nie uderzyła do głowy.

Oczywiście sukces ma wielu ojców a porażka jest sierotą, ale może twój teraźniejszy sukces nie jest jeszcze sukcesem? A może nie jest tylko twoim sukcesem? Nie działaj pochopnie, CZASEM warto poczekać, CZASEM warto zrobić krok w tył, żeby nagle zrobić trzy kroki w przód. Oczywiście to co tu piszę, może w pewnych sytuacjach się nie sprawdzić. Może to ten czas, żeby otworzyć szampana? Żeby świętować Twój sukces. Tylko Twój sukces, na który sam sobie zapracowałeś i nikt nigdy nie dołożył do niego sowich trzech groszy….. Cóż to Ty rządzisz swoim życiem i to ty decydujesz. Ty podejmujesz decyzje.

#282 – Doprowadź się czasem do granic

Musisz poznać swoje granice. W różnych płaszczyznach – bólu, zmęczenia, odporności nerwowej, braku snu, jedzenia itp. Oczywiście takie testy należy wykonywać z głową, planować je i przeprowadzać pod odpowiednią kontrolą. Wtedy możesz z nich czerpać wiele informacji na swój temat  – swojej odporności psychofizycznej oraz możliwości rozwoju własnej osobowości. Wszelkie takie testy budują cię i … Czytaj dalej „#282 – Doprowadź się czasem do granic”

Musisz poznać swoje granice. W różnych płaszczyznach – bólu, zmęczenia, odporności nerwowej, braku snu, jedzenia itp. Oczywiście takie testy należy wykonywać z głową, planować je i przeprowadzać pod odpowiednią kontrolą.

Wtedy możesz z nich czerpać wiele informacji na swój temat  – swojej odporności psychofizycznej oraz możliwości rozwoju własnej osobowości. Wszelkie takie testy budują cię i wzmacniają. Pozwalają dotrzeć do ukrytych w tobie pokładów energii i mądrości. Nie bój się tego. Baw się tym. I kontroluj sytuację.

#281 – zrozumieć zrozumienie

Pamiętacie pewnie taką książkę o kółku wędkarzy i rybaków.  Ich szef namawiał, by rzucili wszystko, dołączyli do niego i cieszyli się życiem. Kochali siebie i innych, wybaczali sobie, pomagali, rozumieli się wzajemnie i kiedy trzeba, nadstawili drugi policzek. Pili wino, jedli nieskończone ilości chleba, mogli wyleczyć choroby i generalnie czeka ich przyszłość wiekuista. I wiecie … Czytaj dalej „#281 – zrozumieć zrozumienie”

Pamiętacie pewnie taką książkę o kółku wędkarzy i rybaków.  Ich szef namawiał, by rzucili wszystko, dołączyli do niego i cieszyli się życiem. Kochali siebie i innych, wybaczali sobie, pomagali, rozumieli się wzajemnie i kiedy trzeba, nadstawili drugi policzek. Pili wino, jedli nieskończone ilości chleba, mogli wyleczyć choroby i generalnie czeka ich przyszłość wiekuista.

I wiecie co? Ludzie nawet na tym kasę kręcą. Zamiast przyjąć te prawdy i postępować jak trzeba, rozkręcili wiele firm, które się na tym bogacą od wieków. A ludzie dalej się mordują, leje się krew niewinnych, terror krzyczy do nas zewsząd a słowa nienawiści padają  z każdej strony. A wszystko po to byśmy wszyscy mogli bogobojnie pójść do nieba. Czy nie możemy sobie stworzyć takiej namiastki tutaj? Po co mamy sobie utrudniać nasze doczesne życie tutaj?  Dziwne to wszystko i dopiero po dłuższym zastanowieniu, na spokojnie można to wszystko jakoś zrozumieć, tylko nie zawsze, ci którzy mówią – mówią prawdę, natomiast nieufność prowadzi donikąd. Ot i kolejna pętla.