Jesteśmy barankami. Nikt się z tym nie kryje. Barankami, którymi się opiekuje pasterz. A po co pasterzowi baranki? Jedne żeby ogolić i zrobić wełnę. Inne żeby wydoić. A pozostałe na rzeź i skóry. Chwalmy pasterza, by dobrze się barankami zajmował. Dbał o nie, karmił, wciskał profilaktyczne chemikalia i hormony wzrostu, a później cieszył się smakiem baraninki i ciepełkiem barankowych ubrań. Tak czyńcie i idźcie do kuchni. Bo pokoju i tak nie zaznacie.
#341 – Barany
Jesteśmy barankami. Nikt się z tym nie kryje. Barankami, którymi się opiekuje pasterz. A po co pasterzowi baranki? Jedne żeby ogolić i zrobić wełnę. Inne żeby wydoić. A pozostałe na rzeź i skóry. Chwalmy pasterza, by dobrze się barankami zajmował. Dbał o nie, karmił, wciskał profilaktyczne chemikalia i hormony wzrostu, a później cieszył się smakiem … Czytaj dalej „#341 – Barany”
