Czasem pozwalasz sobie wejść na głowę, czasem nie reagujesz na pierwsze oznaki tego co cię denrwuje. Czasem pozwalasz sobie na takie zachowanie bo …… Masz coś innego co ci to rekompensuje. Pieniądze, sława, seks, zadowolenie, akceptacja….. Kiedy zabraknie nagrody, odporność warunków wejscia spadnie. Próg się obniży. I to jest tak, że patrząc ogólnie, z punktu … Czytaj dalej „#391 – basta”
Czasem pozwalasz sobie wejść na głowę, czasem nie reagujesz na pierwsze oznaki tego co cię denrwuje. Czasem pozwalasz sobie na takie zachowanie bo …… Masz coś innego co ci to rekompensuje. Pieniądze, sława, seks, zadowolenie, akceptacja….. Kiedy zabraknie nagrody, odporność warunków wejscia spadnie. Próg się obniży. I to jest tak, że patrząc ogólnie, z punktu widzenia innej osoby, bądź nie znajać szczegółów, moze się wydawać, że przecież było cały czas tak samo, że powinno jeszcze to działać. A tu dupa. Żarło, żarło i zdechło. I już nie chce ci się wysłuchiwać tłumaczeń, że to przecież generalnie twoja wina, boś akceptował to czy tamto, a nagle już nie akceptujesz. No bo coś się zmieniło. Wszystko się zmieniło. Oczywisćie, jeśli jest szansa na poprawę, szansa i chęć, to trzeba próbować. Trzeb azmieniać i rozmawiać, ale jak zaczynasz spadać, wciągany cięzarem własnegożycia i nie masz nadzieji na osiągnięcie niczego co byś chciał? To czy warto? Czy na prawdę, za wszelką cenę trzymać się czegoś co jest bez sensu? Słabość o której wiesz i jesteś jej świadomy jest dobra, bo możesz się jej wystrzegać. Średniość, mizerność i bylejakość, której się trzyamsz kurczowo, nie wiadomo po co,jest zła. Najgorsza. Porzuć to bez wyrzutów, złości czy gniewu. Tak ma być i już.