Punkt trzeci przysięgi dojo – w językach – japońskim, angielskim, hiszpańskim i polskim: Hitotsu, ware ware wa, shitsujitsu goken o mot-te, jiko no seishin o kanyo suru koto With true vigor, we will seek to cultivate a spirit of self-denial Con verdadero vigor procuraremos cultivar un espiritu de abnegacion Z głęboki zapałem będziemy starać się … Czytaj dalej „#524 – Dojo Kun – 3/7”
Punkt trzeci przysięgi dojo – w językach – japońskim, angielskim, hiszpańskim i polskim:
Hitotsu, ware ware wa, shitsujitsu goken o mot-te, jiko no seishin o kanyo suru koto
With true vigor, we will seek to cultivate a spirit of self-denial
Con verdadero vigor procuraremos cultivar un espiritu de abnegacion
Z głęboki zapałem będziemy starać się kultywować ducha samowyrzeczenia się
W tym punkcie akurat tłumaczenie mnie nie przekonuje w 100%
Patrząc na przekład angielski i hiszpański mamy „samozaparcie”.
Dla mnie ten punkt oznacza tyle, że pomimo pokus życia codziennego – łatwych przyjemności oraz wielu możliwości odpoczynku czy odpuszczenia, które mogą zastąpić z łatwością trud, ból, pot, łzy, wyrzeczenia i satysfakcję związaną z codziennym, żmudnym, treningiem – idąc ścieżką Kyokushin – możemy wzbogacać swoje wewnętrzne życie, poświęcając ułamek czasu na treningi. Dlaczego ułamek? Ano dlatego, że nawet systematycznie ćwicząc typowo rekreacyjnie – 5 razy w tygodniu po 1,5 godziny – mamy około 9 godzin treningu. Dodając do tego zapas na dojazdy, przejazdy, pranie i rozwieszanie karategi (ubrania do ćwiczeń) – mamy 17 godzin poświęcone tygodniowo na treningi. To ze 168 godzin w tygodniu stanowi zaledwie 10% czasu – czyli ułamek. W pracy spędzamy co najmniej 40h (bez dojazdów) – sen – 50 godzin tygodniowo….. Zastanów się czy to dużo czy mało. Poczatkujący mają 2 razy po 1,5 h w tygodniu – 3h –> ~3% czasu…..
A co jest do wygrania?
Wewnętrzny spokój, siła, opanowanie, pogodzenie się ze swoimi słabościami i znalezienie sposobów by je pokonać, niezależnie kim jesteś i w jakim stanie psychofizycznym się znajdujesz.
Dlatego znajdź w sobie ten ognik rozpalony z iskierki, który musisz podtrzymywać, by przełamać się i z prawdziwym zapałem zachęcać siebie i innych do codziennego treningu. to tylko 10% a pamiętasz regułę Pareto? Z tych 10% możesz wykrzesać ~40% swoich sukcesów życiowych. Wiesz kogo poznasz na treningach Karate? Sportowców, lekarzy, inżynierów, prokuratorów, policjantów, grabarzy, księży, studentów, rencistów, rodziców, dziadków, babcie, kochanków i kochanki, artystów, nauczycieli, przedsiębiorców …… nawet nie wiesz kogo jeszcze. I oni znajdują z radością czas na to wszystko.