Czasem można sfiksować na tym świecie. Bo cię nie słuchają, bo cię nie rozumieją, bo ci robią na złość, bo nie masz szczęścia czy rozumu.
Na spokojnie wtedy przeanalizuj co i jak. Na chłodno, bez emocji i samonakręcania. Może mają trochę racji? a może chcą pomóc?
…. A może jest tak, że musisz dotrzeć do nich trochę inaczej? albo trzeba po prostu zaangażować kogoś innego do pomocy? Supermena, Batmana czy innego negocjatora z bloku obok. Najważniejsze, żeby w nerwach nie palnąć czegoś tak głupiego, czego będziesz później żałować i pluć sobie w brodę.
Nerwy trzymaj na wodzy, patrzaj w przyszłość z odwagą i nadzieją i ufaj ludziom. W dużej większości są uczciwi i chętni do pomocy. Gnidy zdarzają się rzadko, na szczęście, ale niestety czasem się pojawią i już.
