#678 – Twoje 5 minut

Każdą chwilę można (i trzeba wykorzystać). Teraz mam swoje – czekam aż zwolni się łazienka, więc postanowiłem dodać krótki wpis. Zawsze coś możesz zrobić w wolnej chwili, a nie zawsze wiesz kiedy się ona pojawi. Zatem różne złożone zadania, staraj się podzielić (o ile to oczywiście możliwe), na krótkie podzadanka, które w takim czasie mozesz … Czytaj dalej „#678 – Twoje 5 minut”

Każdą chwilę można (i trzeba wykorzystać). Teraz mam swoje – czekam aż zwolni się łazienka, więc postanowiłem dodać krótki wpis. Zawsze coś możesz zrobić w wolnej chwili, a nie zawsze wiesz kiedy się ona pojawi. Zatem różne złożone zadania, staraj się podzielić (o ile to oczywiście możliwe), na krótkie podzadanka, które w takim czasie mozesz zrealizować. A wtedy możesz poczuć zadowolenie, ze znowu przesunąłeś się o krok w celu realizacji własnych marzeń. Drugą zaletą takiego podejścia jest to, że możesz zwalczać poczucie nudy i skupiać się szybko na innych rzeczach.

Wykorzystaj też technikę pomodoro – 25minut skupienia na jednym zadaniu! To też jest dobre, ale chwila musi być dopasowana do tego.

W każdym razie, bądź czujny, przygotowany na każdą sytuację czasowo miejscową.

Niech moc będzie z tobą!

A ja, właśnie idę na szkolenie „Jak perfekcyjnie popełniac błędy”. Podzielę się na pewno zdobytą wiedzą na tym miniblogu. Bądź czujny!

#677 – Nie daj się zwieść w pole

W różnych przypadkach i okolicznościach twoja uwaga będzie odwracana od istotnych rzeczy lub będzie dążyć do uspokojenia, ukojenia i zatrzymania. To stara sztuczka graczy, wojowników, spekulantów i chytrusów czy drapieżników. Cisza przed burzą. Tak tak, kolego, przyjacielu drogi i hyc zza winkla, bez orientu. I koniec. Game Over. Na tym polega gra w życie. Pytanie … Czytaj dalej „#677 – Nie daj się zwieść w pole”

W różnych przypadkach i okolicznościach twoja uwaga będzie odwracana od istotnych rzeczy lub będzie dążyć do uspokojenia, ukojenia i zatrzymania. To stara sztuczka graczy, wojowników, spekulantów i chytrusów czy drapieżników. Cisza przed burzą. Tak tak, kolego, przyjacielu drogi i hyc zza winkla, bez orientu. I koniec. Game Over. Na tym polega gra w życie. Pytanie czy przez te gierki nasza uwaga nie jest odwracana od czegoś bardziej istotnego w życiu? Trudno jednoznacznie i obiektywnie ocenić, przynajmniej mi. Z jednej strony fajnie grać w te życiowe rozgrywki i co oczywiste, wygrywać, ale z drugiej strony, czy jest to istotne i warte zachodu? Z trzeciej strony, odpuszczenie i zajęcie się kontemplacją nicości może okazać się destruktywnym kierowaniem w stronę depresji i niechybnej śmierci? Robić coś z pasją? Czy nie robić niczego? Pomagać innym i dzielić się sobą za nic? Czy kręcić biznesy zarabiać grubą kasę kosztem spełniania wykreowanych potrzeb innych ludzi?

Najgorsze, albo najlepsze jest to, że twój umysł, Internet i dostępne środki przekazu znajdą potwierdzenie twojej tezy i będziesz istnieć w przeświadczeniu, że masz rację, ale z tyłu głowy będziesz czuć niepokój, że może jednak coś jest nie tak….

#676 – zaangażowanie

Tak właśnie myślę. Czasem. Dzisiaj. Teraz. Jak pobudzić zaangażowanie. W sobie, w innych. Jesteś przecież w stanie robić bezużyteczne rzeczy przez długi i powtarzalny czas, a nieraz nie chce ci się wykonać niezbędnych czynności, które mają na celu poprawę twojego życia. Musisz być czasem ponad to wszystko. Realnie i na chłodno przekalkulować korzyści i możliwe … Czytaj dalej „#676 – zaangażowanie”

Tak właśnie myślę. Czasem. Dzisiaj. Teraz. Jak pobudzić zaangażowanie. W sobie, w innych.

Jesteś przecież w stanie robić bezużyteczne rzeczy przez długi i powtarzalny czas, a nieraz nie chce ci się wykonać niezbędnych czynności, które mają na celu poprawę twojego życia.

Musisz być czasem ponad to wszystko. Realnie i na chłodno przekalkulować korzyści i możliwe straty. Ważne byś racjonalnie oceniał czas i możliwości. Ale z drugiej strony musisz pamiętać, że nie wsystko jest wieczne. Popatrz ile żyli Aleksander Wielki czy Jezus – 33 lata i tyle….

Zastanawiające, prawda?

Dlatego, pomimo nudy, niesprzyjających warunków, przeciwności i musisz w sobie sam budować potrzebę przynależności i zaangażowania.

Robisz różne rzeczy, mniejsze lub większe, ale wszystko jest częścią większej całości. Szef może ci tłumaczyć różne rzeczy, ale musisz poczuć w sobie takie coś, co ci mówi że jesteś własnym szefem. Że masz wpływ na rzeczywistość, że możesz, chociaż częściowo kierować własnym losem.

Nie zawsze masz wpływ na 100% tego co się dzieje, nie zawsze możesz realnie coś zmienić, ale szukaj możliwości, szukaj zrozumienia i wierz w siebie, nawet wtedy gdy inni nie wierzą w Ciebie.

W końcu żyjesz dla siebie. Tak. Spójrzmy na to egoistycznie i prawdziwie – żyjesz dla siebie. To, że możesz pomagać innym, że możesz ich uczyć, pokazywać drogę, dawać wskazówki – robisz to dla siebie. By być lepszym człowiekiem, by realizować swoje cele. By osiągnąć spokój. Być może nawet nikt ci się nie odwdzięczy, różnie to może być, ale za twoje zaangażowanie będzie wielka nagroda, twoja osobista, własna satysfakcja.