Wszystko z czasem wydaje się pozornie prostsze. Pozornie. Bo im więcej wiesz tym bardziej się kanalizujesz, znasz szybciej rozwiązania problemów, o których nawet nie wiesz. Dotyczy to oczywiście jedynie większości przypadków, więc wzrasta równocześnie zagrożenie, że akurat tym razem możesz się mylić. Drążysz więc temat i okazuje się, że miałeś znowu rację. I nadchodzi pokusa aby tym razem to drążenie odpuścić – a wtedy akurat okazuje się, że racji nie miałeś, a intuicja spłatała ci figla. Dlatego nie można dać się nabrać rutynie i ciągle musisz mieć otwarty, jasny i ciekawy umysł. A ciągła gotowość może zmęczyć, tak jak ciągłe przebywanie poza strefą komfortu – musisz to umiejętnie dozować, kontrolować i być na granicy możliwości – w większości czasu działając na luzie. Jak mawiają zawodowcy – w czasie treningu – musisz słuchać swojego ciała i umysłu, a w czasie zawodów – ciało i umysł ma słuchać ciebie. A zawsze musisz ufać i słuchać swojego trenera.
Frustracja może narastać również z takiego powodu, że coraz więcej wiesz o świecie i poziom twojej wiedzy stopniowo się nasyca – coraz trudniej znaleźć nowe informacje w znanych ci obszarach – szukasz i przeglądasz literaturę i materiały a tam coraz więcej rzeczy, o których już wiesz lub wydaje ci się, że wiesz. W pewnym momencie możesz mieć wrażenie, że nie wiesz zupełnie nic, a przecież jesteś wieloletnim praktykiem i teoretykiem w wielu dziedzinach.
To znak.
By pomyśleć i skierować swoją uwagę wewnątrz siebie – posłuchać co masz sobie do powiedzenia i spojrzeć na życie z przymrużeniem oka. Pomimo napływu trudnych, złych i przytłaczających informacji oraz szeregu zewnętrznych ograniczeń, nie jesteśmy skazani na nieskończoną frustrację i przygnębienie. Możesz sobie pozwolić na czerpanie szczęścia z życia. Z Przeszłości, z marzeń i teraźniejszości. Jesteś tu i teraz, z tym, co właśnie cię otacza i z tym co czujesz. Jak to wykorzystasz to twój przywilej, a nie kara.