Teoria jest całkiem przydatna. W szczególności dla teoretyków rozważających i analizujących fakty, które przydarzyły się praktykom. Na podstawie tych, często czasochłonnych przemyśleń powstają kolejne wartościowe dokumenty, gdzie zdefiniowane są kolejne problemy, akcje do poprawy i plany zapobiegawcze. Im bardziej złożony problem i lepiej przeanalizowany, tym większe prawdopodobieństwo, że się nie powtórzy w tej samej formie. Bo tak już działa świat, że praktyka i teoria poruszają się rozdzielnymi ścieżkami. Należy zatem rozsądnie balansować głębokością analiz, ponieważ wdając się zbyt szczegółowo w rozważanie błędnej odnogi, możemy doprowadzić do sytuacji, w której przegapimy jakiś inny istotny szczegół, a wyciągnięte wnioski będą kierować naszą uwagę na mało istotne aspekty rozważanej sytuacji.
Tak było, tak jest i tak może dziać się w przyszłości. Czujność powinna zachęcać Cię do szukania jeszcze innych rozwiązań, ponieważ sedno może leżeć zupełnie gdzie indziej. I czasem nawet wielokrotne pytanie dlaczego – nie pomoże, bo szukasz nie tego co potrzeba….
Potrzeba matką wynalazku, a ojciec jak zwykle….. Nieznany.
