#1034 – szukaj

Proście a będzie wam dane.

A może pytajcie a będzie wam dane? [z ang. ask – prosić, pytać]

Cóż chodzi o to, że świat się zmienia i pjawiają się nowe wątki. Czasem niepotrzebnie, a czasem, pomimo wątpliwości – mogą byc przydatne, gdyż adresują odpowiedzi na pytania z przeszłości. Czasem oświetlają drogę pogrążoną dotychczas w ciemności ujawniając przeszkody, ale czasem potrafią wyolbrzymić niewielkie nierówności lub zaciemnić coś co byłoby widoczne w półmroku. Pytanie w kółko o to samo ma czasem sens (5 WHY), ale często pytania należy modyfikować w sposób umożliwiający poznanie tematu z większej liczby punktów widzenia (Kapelusze).

Wiesz co wiesz i nie poprzestawaj na tym. Nie zawsze wszystko jest zamnięte w książce wydanej tysiące lat temu i przekładanej setki razy aby udowodnić tezy manipulatorów. Nowi ludzie mają nowe pomysły, a teraz jest możliwość korzystania z poszerzającej się nieustannie skarbnicy wiedzy i pomysłów.

Szukaj i inspiruj. Siebie i innych.

#1033 – walić głową w mur

W życiu trzeba być konsekwentnym, czasem upartym, szczególnie wtedy kiedy uczymy się czegoś i mamy zamiar utrwalać pozytywne nawyki i rezultaty.

Ale jak zauważyć granicę pomiędzy konsekwencją a waleniem głową w mur?

Podobno Einstein powiedział, że ludzie są nienormalni robiąc ciągle to samo, oczekując różnych rezultatów działań, a jednak jeśli się tą głową uderza w mur odpowiednią ilość razy to może on ulec rozkładowi. Oczywiścuie warto użyć do tego cudzej głowy. I tutaj dochodzimy do szarej rzeczyswistości. Często ta cudza głowa jest naszą i realizujemy czyjś chytry plan, godząc się na budowanie cudzego sukcesu własnym kosztem. Czasem dostaniemy nagrodę za współudział, często może być ona zaniżona lub nieadekwatna. Są jednak przypadki, że wszystko jest w porządku i nasz wkład zostanie rozliczony prawidłowo, a nawet dostaniemy więcej niż zasługujemy. Te przypadki są nader częste jeśli efekt działań był wtopą. Wtedy gremialnie możemy stać się jego jedynym właścicielem i beneficjentem.

Podsumowując: walić czy nie walić?

Walić – dodatkowe, standardowe pytania, które pojawiają się zza winkla: kogo, czym, za ile i czy warto?

#1032 – bzium

Wszystko zaiwania na łeb na szyję, ale w końcu udaje mi się odnaleźć w tym spokój. Pogodzenie się z tym faktem, że nie mam i tak na to wpływu i nie muszę udowadniać, że wielbłąd jest koniem. Każdy może sobie myśleć co chce i mówić co chce, o ile nie powoduje tym krzywdy dla innych. Nie muszę reagować na każdą zaczepkę, prowokację czy próbę wyprowadzenia mnie z równowagi. Mogę sobie myśleć co chcę, mogę również zmienić zdanie jeśli uznam, że tak będzie lepiej. Mogę również być uparty jak osioł jeśli będę mieć taką zajawkę, ba mogę te style i zasady stosować zamiennie i płynnie, tak, że może to wydawać się dziwne.

Cóż to wszystko jest prawdą, ale uważaj co robisz i jak się zachowujesz, jeśli jesteś za kogoś odpowiedzialny i coć masz doprowadzić od początku do końca. Wtedy zmienność musi być uzasadniona, a zmienność wyborów powinna być transparentna i dostępna dla wszystkich uczestników twojego projektu. I tu właśnie należy dostosować się do prędkości upywającego czasu. Ten pociąg na ciebie nie zaczeka, zatem uważaj, żeby ci peron nie odjechał z ponidziałku.

#1031 – za mało?

Często wydaje się, że robisz czegoś za mało. I to wrażenie jest tak intensywne, że odechciewa się robić czegokolwiek. I nie robisz nic. I jest ci z tym bardzo źle….

Cóż fakty są takie, że zawsze jest jakieś optimum, do którego powinniśmy dążyć.

Czasem się udaje, czasem nie, ale moje przemyślenia prowadzą do następujących wniosków:

  • lepiej zrobić coś niż nic
  • co za dużo to nie zdrowo -jak przegniesz zbyt wiele razy lub zbyt bardzo, skutki mogą być nieodwracalne
  • czasem lepiej nie zrobić nic, niż zrobić za dużo
  • plan optymalny jest idealny, a ideały są bardzo ulotne.

Pamiętaj – patyczek łatwiej skrócić niż przedłużyć, więc skracając go musisz bardzo uważać.

Tę metodę można stosować do wielu przypadków – ale nie do wszystkich, bo czasem jest zupełnie na odwrót. Jak zawsze.

#1030 – czy już wiesz?

Zmiana. Zmiany. Ciągłe zmiany. Jedne implikują inne, te z kolei powodują pojawienie się nowych nitek nieskończonej pajęczej sieci ograniczeń i długu materialno wirtualnego. Cóż z tego, że czegoś chcesz jak masz na plecach małpę, którą musisz terminowo dostraczyć do celu.

Możesz zadawać sobie milion kołczujących pytań i tworzyć do nich miliardy odpowiedzi, ale czy w końcu poczujesz się lepiej?

Czy już wiesz czego chcesz? Może już wiesz czego nie chcesz? Na pewno to co robisz teraz i tu gdzie jesteś obecnie nie jest tak do końca złe. Zawsze może pojawić się jakiś problem, w dowolnie wybranym i nieoczekiwanym momencie.

Zawsze może być gorzej, zawsze może być lepiej, ale niezależnie od tego wszystkiego jest tu i teraz, z całym tym błotem (gównem, według niektórych przekładów) które masz na sobie. Idąc pod górę, będzie ciężko. Każde kolejne 100 kroków to nowe wyzwanie, oby na szczyt. A później z górki na łeb na szyję, najpierw ulga a później ze strachem i paniką, jak się zatrzymać. Komu ta droga pod górkę przeszkadzała?

W końcu będzie należny odpoczynek. Jakiś tam, lepszy czy gorszy i kolejne wyzwanie, kolejna radocha, kolejna praca do wykonania.

Herkules i inni bohaterowie mieli ich do wykonania tylko 12. Inni jak Syzyf czy ty – masz do wykonania wielką acz skończoną ilość.

Tak źle, tak niedobrze. Zatem polub siebie i kibicuj sobie ile możesz, wszak jesteś sobie sterem, okrętem, patentem, paliwem, kierownikiem i kopaczem. A najbliżsi będą Cię wspierać o ile im na to pozwolisz!!!

Korzystaj z życia, zegar tyka i nie czeka na lepsze okoliczności.

#1029 – czy wolno szybko

Czy wolno zrobić to szybko? A może nie wolno? To wtedy jak? Co oznacza to, że jest szybko czy wolno, skoro i tak prędkość jest względna? Nic się nie zmieniło. Odpowiedź jest prostsza niż myślisz – to zależy.

Można o tym pisać książki, pytanie czy warto -bo kto je będzie czytał, w dobie tik-toka, youtuberów i fanów luzu, lista odbiorców będzie ograniczona, kuszona możliwością szybkiej kariery….

Cóż, wszystko jest dla ludzi, chcesz szybko – proszę bardzo, bylebyś nie szkodził innym, bo jak chcesz zaszkodzić tylko sobie, to pal cię licho.

Czasem szybko jest dobrze, inaczej się albo nie da, albo będzie to zbyt kosztowne, patrz łapanie muchy – wolno raczej nie wyjdzie (mówimy o musze w pełni sił życiowych i zdrowiu).

Robić trzeba tak, aby było dobrze, drobne poprawki trzeba robić w trakcie jazdy, a te większe – to cóż, jak zwykle – to zależy.

Pamiętaj jedno:

Byleby nie za wolno – bo nawet peron ci odjedzie.

#1028 – skróty myślowe

Upraszczać – tak, ale tylko tyle ile to konieczne i nie zaburza odbioru informacji, dobrego smaku i logiki. Możemy popełniać błędy językowe, czasem nawet świadomie i dla beki, ale na wszystko jest miejsce i czas.

Internet sięga dna, obnaża głupotę, ignorancję (nawet większą niż moja) i nawet nie sposób chyba z tym walczyć. Don Kichot wymiękł, wymiękam i ja.

Niejednoznaczności są fajne, dwuznaczności również (choć już troszkę mniej), niedomówienia – a jakże – tylko do tego trzeba jeszcze inteligencji, szerszej perspektywy i poczucia humoru, szczególnie względem siebie.

Pass.

#1027 – poczucie wartości

Jak się ocenić? Czy jesteś zajebisty czy tylko mierny? Trudno powiedzieć obiektywnie, a czasem nawet subiektywnie? Czasem wydaje się , że możesz przenosić góry, a wywalisz się na pierwszym kamyku, a znowu czasem masz wrażenie, że idzie ci jak w bagnie po pachy, ale dajesz radę przesuwać się wymiernie w stronę celu.

Innym razem doceniają cię, a tobie wydaje się, że jest to bułka z masłem, bo idziesz szybciej niż niejeden mógłby biec, a czasem poświęcasz wiele energii, a wskazówka progresu ani drgnie. Tym trudniej bywa kiedy widzisz, że tym z tyłu idzie całkiem dobrze, a nawet lepiej niż Tobie szło i czujesz ukłucie zawiści, zazdrości czy innej negatywnej emocji. Pamiętaj wtedy o tym, że tym co stąpają po śladach przodków jest zazwyczaj trochę łatwiej, uczą się na błędach poprzedników i omijają znane mielizny.

Jesteś jaki jesteś. Każdy jest podobny w pewnym zakresie, ale również różnimy się od siebie w sposób istotny i osobniczy. Im bardziej ekstremalne warunki i oczekiwania, tym szczegóły mają coraz większe znaczenie i liczyć się może nawet rąbek u spódnicy.

Gdyby, gdyby, gdyby tylko, to by się udało.

Zatem, nie rozczulaj się za bardzo. Rób swoje. I wal to co jest przeciwko Tobie. Może jest to oszukiwanie siebie samego, ale w końcu masz prawo okłamać się w dobrej intencji, która spowoduje, że zakwitniesz. Wszak jesteś cudem świata.

Ósmym.

Jak pasażer Nostromo.