Wszędzie są kontrasty. Czerń i biel. Tak często nam się o tym mówi, od dziecka. Dobro i zło. Bandyci i policjanci. Bóg i Szatan. My i Oni. Wieczna miłość i nienawiść. I my jak te kormorany to łykamy, wierząc, że tak jest.
Aż tu nagle dorastamy i przychodzi pora by zderzyć się z rzeczywistością, ukazującą, że wszystko jest w odcieniach szarości. I ta szarość czasem jest bielsza, a czasem przypomina czarną dziurę. I jak to zwykle bywa, im się bardziej czemuś przyglądamy i drążymy, to widać, że struktura, faktura i zależności rządzące daną sprawą wychodzą daleko poza model, który mieliśmy zbudowany w głowie. Uproszczenia często ratują nam życie, często pozwalają utrzymać założony kierunek, ale im bardziej chcemy być bliżsi prawdy, tym częściej okazuje się, że prawda, w którą wierzyliśmy to jedynie pochodna prawdy prawdziwej. Największym błędem fanatyków jest to, że nie chcą tego dostrzec i sami naginają fakty, przekazy, dogmaty, stygmaty i plakaty, by te wątpliwości gasić w zarodku i powodować by średniowiecze trwało wiecznie.
Pytać, szukać, kwestionować, rozwiercać, drążyć sprawdzać – wszystko to jest rzeczą ludzką, ale pamiętaj też, że to wszystko jest pracochłonne, czasochłonne i w rezultacie męczące. Czasem zatem nie warto wchodzić aż w takie szczegóły, gdyż nadmiar informacji może spowodować jedynie przeciążenie, przygnębienie, frustrację i poczucie bycia oszukanym przez Życie.
A my po prostu za mało wiemy o świecie, który nas otacza, a co gorsza nie wystarczy nam życia by temat zdrążyć do sedna. Straszne i piękne zarazem, gdyż ile lat byśmy nie żyli na tym świecie, ciągle możemy czuć się jak dzieci, zaskakiwani czymś nowym i nieznanym, pomimo tego, że w zasadzie wszystko jest takie samo. Mała zmiana może być wielką zmianą, a z kolei ta wielka – może być jedynie potwierdzeniem pewnych teorii kreowanych od lat lub co śmieszniejsze, ich zaprzeczeniem.
Czasem jest szaro, ba, często jest szaro, szczególnie przez jesienno-zimowe pół roku na tej szerokości geograficznej, ale każdego dnia można natrafić na coś co pozwoli ci pomyśleć o tym, na czym tak naprawdę ci zależy i po co to w ogóle robisz? Bezpośrednio, pośrednio, w ogóle? Czy to ma jakieś znaczenie? Dla Ciebie? Dla kogokolwiek? Czy świat na tym zyska? Czy będzie lepszym miejscem?
Oddychaj! Nie jesteś sam.
