#1744 – obowiązki

Czy ja muszę to robić? Czy chcę? Czy warto? Jakie to ma znaczenie, tak koniec końców? W zasadzie nie ma żadnego i taka jest prawda. I teraz najtrudniejsze jest to, by zaakceptować tę smutną prawdę o życiu i pójść z tym dalej.

Nie znajdziemy na zewnątrz ani szczęścia, ani motywacji, ani odpowiedzi na odwieczne pytania. Ale możemy się do tych odpowiedzi pomału przybliżać, bo cała zabawa polega na tym, że każdy z nas jest członkiem jakiejś sztafety i może ponieść swój kawałek układanki dalej, do późniejszych zastosowań, korzystając przy tm z tego co jest dostępne do tej pory. Dlatego warto czytać, myśleć, rozważać i rozmawiać z odpowiednimi ludźmi, bo na pewno nie z każdym…

Życie samo w sobie jest bardzo proste, a recepta na szczęście jest dostępna na zawołanie w nas samcyh, trzeba jednak wydobyć z siebie owo zaklęcie odblokowujące dostęp do niego. Im bardziej będziesz otwarty na siebie i uważny na otaczający świat, tym łatwiej osiągniesz ten stan. Czas jest względny, wiek to tylko liczba, ale biologiczne uwarunkowania stawiają granice, których nie naciągniemy bardziej niż to możliwe. Pamiętaj o tym i twórz nową jakość tym co masz dostępne. Twoje działania i obowiązki, które sam możesz sobie nałożyć i wykonywać ,umożliwią ci zwielokrotnienie rezultatów i pozwolą dotrzeć tam gdzie czasem bałeś się zmierzać. A gdzie jesteś?

Tutaj i Teraz i do tego w Takim Towarzystwie, w jakim zawiodły cię meandry twej przygody. A przygoda trwa i będzie trwać do ostatniego tchnienia. Ciekawe jak to wszystko dalej się potoczy… Trzymam kciuki!

#1733 – nowy początek

Ciężko jest ruszyć od nowa. Od teraz to samego końca. Tak po prostu z buta. Żeby się nie zajebać w błocie, tylko sprawnie włączyć do ruchu i nie wpaść do przydrożnego rowu. Chyba trzeba przy tym zatankować zaraz po drodze i wywalić zbędny balast za burtę…. Pokusa jest ogromna i okazja jakich niewiele, ale czy na pewno nie ma jakiegoś drugiego dna? Bądź tu mądry, pisz wiersze i zafaj ludziom. A może nie ufać im i sprawdzać wszystko po siedmiokroć?

Bo człowiek to słaby pasożyt, często nie powoduje, że żywiciel dostatecznie długo i dostatnio żyje, zanim poczuje znaczący i dogłębny dyskomfort. Ludzie dosyć szybko pokazują swoje oblicze, ale zazwyczaj już i tak jest zbyt późno na reakcję. I trzeba z godnością cierpieć wyciągając wnioski na kolejną lekcję.

Zatem, pomimo tego, że psychologowie każą ufać, bo to statystycznie korzystniejsze dla naszego dobrostanu, to jednak w specyficznych okolicznościach należy wykazać daleko idący rozsądek i podejrzliwość.

Bo licho nie śpi i czyha na niepewny, nieodwracalny, błędny ruch. I wtedy ciach i babę w piach.

Co Należało Dowieść.

#1732 – piękność

Nie znam się na wielu rzeczach, ale wiem jedno – świat jest piękny.

Bo jest miejscem, gdzie mogę przebywać i żyć.

Czasem jest trudno, jak każdy mam wady, które utrudniają mi to piękno komteplować. Pojawiają się również zewnętrzne przeciwności, a także trudne wybory, które trzeba podejmować. Zrobić to czy to, nie zrobić tamtego? Co przełożyć na jutro, co na przyszły rok? Czy w przyszłym, roku da się to zrobić? Czy będzie to miało sens? Czy ma to sens w ogóle? Dzisiaj, teraz?

Czy warto się przejmować pierdołami? A z drugiej strony, trzeba zadbać o siebie i swoich bliskich. Najpierw o siebie, by być jak najsilniejszym i tym, na którym można się wesprzeć. Dając z siebie tyle ile można, trzeba zadbać o dobrostan, mylony teraz z innymi pojęciami i wypaczany przez kolejne pomysły ciągnące uwagę i kasę od zwykłych ludzi.

Przez wieki nic się nie zmieniło – są poddani, zarządcy, wyżsi zarządcy, jeszcze wyżsi zarządcy, starcy i dzieci. I nic się nie zmieni, poza opakowaniem i propagandą sukcesu naszego i zła które czynią inni.

A świat jest piękny, a życie tutaj, w mikroskali, jest czymś niesamowicie podniecającym i oferującym wielu doznań na wszelkich płaszczyznach.

Najtrudniej to znaleźć swój tor i skierować się we właściwym kierunku, bo czasem warto isć z prądem, a czasem wprost przeciwnie…

#1732 – dzień

Dzień dobry!

Bo kolejny, Ziemia kręci się nadal, a może spoczywa na skorupach Żółwi, albo może leży plackiem na jakimś Oceanie otoczonym lodowym murem.

Nie wiem jak jest poza tym czego nauczyłem się w szkole, przeczytałem z paru książek, wysłuchałem i obejrzałem we wszechobecnych mediach.

Kto mówi prawdę, kto kłamie, a komu zdaje się jedynie, że wie jak jest?

Nie wiem tego i nie wiem czy się dowiem. A w zasadzie można założyć, że się nie dowiem, bo przecież ludzkość ma już wiele tysięcy lat i nikt większości rzeczy nie wie na pewno, a wszystko opiera się na zaufaniu do poprzedników, partnerów, amerykańskich naukowców i kilku z wybranych spośród wielu starodawnych przekazów, uznanych przez kogoś tam, za natchnione i jedyne prawdziwe. Przetłumaczone z archaicznych, nieznanych języków, spisane po przekładach ustnych lub bazujące na rysunkach i rzeźbach sprzed tysięcy lat.

Wszyscy ludzie mają dosyć zbliżony Hardware (sprzęt) – ciało i BIOS (Basic Input Output System – Podstawowy System Wejścia Wyjścia), a może nawet i OS (System Operacyjny). Różnimy się natomiast konfiguracją i wyższymi warstwami Softwaru (Oprogramowania).

Większość naszych przekonań zależy od tego w jakich czasach się urodziliśmy i tym co od małego wkładają nam do głów… Że język, że wiara, że honor, że nasi mają rację, a inni to zło zesłane przez szatana, diabła czy co tam jeszcze. Bez litości, bez skrupułów, bez zrozumienia, tak naprawdę, o co chodzi w życiu.

Miejsca, gdzie się to wszystko nie spina, zasłania się dogmatami, założeniami i nadzieją, że nikt nie zapyta. A jak zapyta to sobie tylko problemów narobi.

Dlaczego tak jest? Dlaczego nie możemy wyjść jako ludzkość poza strefę nienawiści, strachu, władzy i zniszczenia? Każdy interpretuje to co widzi i słyszy, tak, jak mu wygodniej, a w momentach gdy nie wie co zrobić, znajdzie takich co by go poparli. A jak nie znajdzie, to lepiej niech siedzi cicho, bo jak zacznie podskakiwać, to zostanie spacyfikowany w inny, skuteczny, sposób.

Są jednostki, które wyjdą przed szereg i pociągną tłumy, ale zawsze jest ryzyko, że to co robią źle się potoczy, bo zło podoba się ludziom i ich pociąga, a najbardziej wtedy kiedy mogą je nazwać dobrem i działać w zgodzie z obowiązującymi prawami.

Rób swoje. Po cichu. Szerz dobro. Kochaj i pozwól się kochać.

Po co utrudniać życie – innym i sobie?