#1819 – chce się płakać czy cieszyć?

Czasem jest tak, że nie wiadomo czy się cieszyć czy płakać. Cokolwiek byś nie zrobił to możesz mieć jakieś poczucie winy, że można było inaczej. Że gdyby coś ktoś kiedyś powiedział czy zapisał to byłoby inaczej. Ale czy na pewno byłoby lepiej? Czy w takim przypadku czułbyś się lepiej? Nie wiadomo co jest sprawiedliwe. Czy prawo jest sprawiedliwe. Czy to co się nam zdaje jest sprawiedliwe i słuszne?

Czy ograniczenia prędkości mają sens? Czy nie wystarczyłaby świetna i akuratne ocena super kierowcy śmigającego swym pięknym półsportowym autem po malowniczych uliczkach patodeveloperskiego osiedla? Czy inne aspekty życia codziennego, regulowane i trzymane w rękach Temidy, na pewno chronią tych co trzeba, czy tych wyposażonych w agentów, mecenasów i doradców? Interes się kręci. Ktoś na tym zarabia i masa ludzi ma przy tym niezły ubaw i kasę, bo przecież trzeba robić to co się kocha, a więc interpretacja i manipulacja orężem wsparcia dla tych co mają kasę i nie zawahają się jej użyć.

Podobno karma wraca. Pewnie tak, np. psia karma wraca, tylko innym otworem i w innej postaci, ale zawsze jak ją podajemy możemy liczyć na radosne merdanie. A psie kupy trzeba sprzątać, bo tak nakazuje prawo, zdrowy rozsądek i współpraca sąsiedzka.

#1818 – Tydzień PnCD 48-49

Dzieje się, dzieje. Zorganizowałem spotkania dla zdających i wspólnie dokręcamy kata pod okiem sensei Janusza, a ostatni raz pod okiem shihana JC.

Jest progres i poprawa. Nie wiem czy się z tego powodu cieszyć czy martwić, bo z jednej strony chciałoby się, żeby już wszystko było najlepiej na świecie, ale z drugiej strony, zawsze jest coś do poprawy. Poza tym prowadzę sekcje i się angażuję, wykorzystując pomoc innych sensei.

Jestem dobrej myśli i kondycyjnie dochodzę już do momentu, gdzie jest dobrze. Nie tak dobrze jak 5 czy 10 lat temu, ale jest dobrze, jak na mój wiek.

Jeszcze pełne dwa tygodnie przygotowań w gazie i później kilka dni na pełną regenerację przed obozem.

Chce się chcieć, choć wiadomo, że będzie ciężko 😉

Powiem wam w sekrecie, że lubię jak jest ciężko, wtedy stres gdzieś uchodzi i nie trzeba za dużo myśleć. Wszystko dzieje się automatycznie.

#1817 – wariat

Człowiek by chciał być taki jak inny, a jednocześnie wyróżniać się z tłumu. Nie mieć gorzej, tylko lepiej i w ogóle, żeby wszystko się układało po jego myśli.

Życie jest tak proste, że aż skomplikowane. Myślimy o rzeczach, które się nie wydarzyły, czujemy strach przed czymś wymyślonym, chcemy czegoś nieuchwytnego, a na koniec i tak nie będzie to miało dla danej osoby żadnego znaczenia.

Wyobraź sobie siebie na łożu śmierci, ze zmętnionym umysłem, zagmatwanymi myślami i wrażeniem, że świat jest czymś obok, czymś co i tak jest dla ciebie niedostępne. Czy w tej chwili będziesz się zastanawiać czy twój wynik na 10km to 42 czy 39 minut? Czy przebiegłeś 10 maratonów, czy byłeś w Gwinei lub czy firma, w której kiedyś tam pracowałeś miała NPS na 3 czy 4 miejscu? Jakie to będzie wtedy miało znaczenie? Z drugiej strony nie ma co czekać i się zastanawiać jak to będzie, tylko trzeba korzystać tu i teraz, z tego co się ma i co można dokręcić tu i teraz. Druga taka okazja może się nie powtórzyć, dlatego nie ma co odwlekać w nieskończoność skoku ku lepszemu.

Może będzie lepiej od razu, może będzie trudno lub trudno (sic!), a czekanie nie ułatwi momentu startu. Ileż można czekać na odpowiedni moment? Minutę? Tydzień? Trzy lata? To zależy na co i co z tego wyniknie. Pewne rzeczy trzeba zrobić tu i teraz, a innych nie robić nigdy. I nie żałować.

Trzeba żyć, śmiać się i kochać. I robić swoje.

#1816 – pierdololo

Wszędzie cytaty znanych ludzi. Sławnych, żyjących z pasją. Osiągających cele graniczące z absurdem lub fikcją literacką. Czy można żyć bez pasji? Czy życie bez wielkich sukcesów ma sens? Czy ktoś kto jest szaraczkiem, może być szczęśliwy? Czy do przeżywania radości potrzeba czegoś szczególnego?

No cóż. Pierwsza rzecz to musisz zaakceptować siebie. Tego człowieka, z którym jesteś tu i teraz 24/7/365. Musisz z nim rozmawiać i tłumaczyć mu że to jest fajna zabawa, przygoda, której nikt poza Tobą nie przeżyje. Nigdy wcześniej i nigdy później. To Twoja i wyłącznie Twoja droga. Może spędzisz jej fragmenty z jakąś bratnią duszą, ale fakt jest faktem – od początku do samego końca jesteś swoim jedynym stałym towarzyszem, zatem naucz się ze sobą współpracować. Możesz sobie obiecywać różne rzeczy, możesz się karcić, możesz się nagradzać. Możesz planować swój rozwój i robić co możesz.

Pytanie czy idziesz w zgodzie ze sobą, czy działasz sobie na złość? Komu chcesz zaszkodzić? Sobie? Innym? Bądź dobry dla siebie, bądź dobry dla innych i po prostu żyj tu i teraz!

Wszystko się ułoży, a ty rozkoszuj się każdą chwilą, przecież to Twoja historia!

#1815 – zimne spojrzenie

Czasem można dać się ponieść ułańskiej fantazji. Zrobić coś takiego, co nie przystoi lub po prostu jest głupie. I co zrobić? Czy wystarczy wyciągnąć wnioski, przeanalizować sytuację i ruszyć w przyszłość mądrzejszym i szczęśliwszym o to doświadczenie, które mogło zakończyć się dużo gorzej? Czy pałować się z samym sobą i biczować po wsze czasy? Są ludzie, którzy mają więcej szczęścia niż rozumu, są tacy, którzy nie mają ani jednego ani drugiego. A są jeszcze tacy, którzy mają wszystko w dupie. I żyją, na całkiem niezłym poziomie.

Warto? Czy nie warto? Płacić i płakać? Czy się cieszyć?

Gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy? Jaka jest różnica między miejscem, w którym się obecnie znajdujemy, a tym, w którym nam się wydaje, że jesteśmy? Komu można ufać? Kto chce nas naciągnąć otwarcie, a kto w zawoalowany sposób?

Ile haraczu trzeba jeszcze zapłacić i komu?

Gdzie jest logika, prawda i sens ogólny? Ile waży dobro jednostki i ile trzeba poświęcić ludzi, zwierząt i roślin, by osiągnąć szczęście wyselekcjonowanej grupy ludzi?

#1814 – prt bzyk sweep

Kolejny ptaszek odznaczony. Znaczy czekboks, z informacją, że rozumiem jak kolejna instytucja, chce mnie troszkę wydymać. Ciekawe, że w naszym języku są tylko zdrobnienia od rzeczowników. Przecież powinno być takie szybkie i proste zminimalizowanie rangi takiego np. wydymania, bo przecież nie chcą tysięcy, a jedynie kilkadziesiąt złotych. To tu, to tam, tu sto, tam dwieście i z wydymanka robi się przedymanie czy jak to inaczej określić… I tak się ten nasz świat kręci i toczy, przeuroczo zapewniając byt setkom tysięcy robaczków i ich przełożonych i właścicieli. W sumie to dobrze, że mogę z dumą powiedzieć, że pochodzę w prostej linii od naszych rodzimych niewolników, pracujących z pokolenia na pokolenie na rzecz mózgów tego pięknego kraju, który za króla obrał sobie pana Niebieskiego, a za królową matkę jego.

Absurd goni absurd, ale niestety nie jest to nawet przywara kraju, narodu, a potrzeba naturalna ludzkości, by kroić i łoić nieświadomych i niezaradnych życiowo, bo kombinatorom i żonglerom prawnym wszystko idzie całkiem sprawnie. A jak im nie idzie, to znaczy, że się nie nadają do niczego, bo słabo kombinują w wachlarzu dostępnych kruczków i labiryncie korzystniejszego rozpatrzenia własnego stanu posiadania.

Politycy? Też ciekawe persony. Nawet w Stanach Zjednoczonych przekręt goni przekręt. Nieudany zamach na byłego prezydenta, a obecnego kandydata. Nieudany…. Ciekawe dlaczego? Czyżby miał być męczennik, wysłannikiem narodu? Zamachowiec zginął. Ślad się urwie i pytanie, które pierwsze przychodzi do głowy to: kto na tym skorzysta? Co autor miał na myśli? Czyżby to tylko kolejna, teoria spiskowa?

Tego się nie dowiemy….

#1813 – zrozumieć

Ciekawe, czy da się zrozumieć innych? To chyba zadanie niewykonalne, skoro tak trudno nam zrozumieć samych siebie. Oczywiście nie wszyscy się nad tym zastanawiają, tylko prą do przodu lub kręcą się w miejscu tańcząc taniec chochoła. Ciężko rozjerzeć się wtedy i złapać ostrość na większej ilości detali, znajdujących poza zasięgiem ręki.

Więcej, więcej, szybciej! Teraz!

Dlaczego świat się uwziął by mnie krzywdzić?

Serio? Myślisz, że świat, Bóg, czy cokolwiek innego ma radochę, by się uwziąć właśnie na ciebie? Wyluzuj i weź się w garść. Ręka przed tobą może oferować pomoc, pomimo tego, że wydaje ci się, że chce wepchnąć cię w otchłań, tam gdzie twoje miejsce.

Kłócić się o rzeczy małe i błahe, kiedy trzeba trzymając się ponad podziałami przełknąć łyżkę dziegciu, ba może beczkę. Razem, budując na tym co było i zostało, a nie, niszcząc wzajemnie to co pozostało i mogło zostać wykorzystane do złożenia czegoś normalnego. W końcu.

Krok za krokiem, wydawać by się mogło, że zdążamy razem do zbudowania małego przymierza, ale zmierza to wszystko do czarnego końca, który znając życie, ktoś będzie próbował rozdrapywać jak nie zagojony do końca strup. Raz za razem wywołując kolejną porcję bólu i krwawienie w imię. W imię czego?

Dlaczego? Po co? W jakim celu?

Inni mają gorzej.

Mają gorszą pracę, nie mają co jeść, nie mają gdzie mieszkać. Wewnątrz zżerają ich nowotwory, nie mają oczu, mają wiele chorób i niedołężności. I cieszą się życiem jak należy. Z pozytywnym nastawieniem do tego co dla nich dostępne.

Bierzmy z nich przykład i skupmy się na tym co spowoduje, że będziemy szczęśliwi.

Przecież już w przedszkolu czy zerówce znana była prawda objawiona przez Jana Brzechwę:

A kapusta rzecze smutnie:
„Moi drodzy, po co kłótnie,

Po co wasze swary głupie,
Wnet i tak zginiemy w zupie!”

„A to feler” –
Westchnął seler.

Może pora powiedzieć dość?

Może trzeba się odwrócić i odejść w pokoju? Zostawić wszystko poza sobą?

Tylko co powiedzą ludzie? Jak im się wytłumaczyć, przecież cię obsmarują za plecami… A tłumaczyć im? Przecież i tak wiedzą lepiej. Oni nie chcą dowiedzieć się, że są w błędzie.

#1812 – kiedyś

Masz marzenia? Takie małe, błahe, z dzieciństwa, czy młodości?

Żeby przeczytać jakieś tam książki, zrobić małe lub większe eksperymenty? Żyby pójść na szlak, w lasy, góry czy po prostu przed siebie? Żeby robić rzeczy, na które nie było czasu, pieniędzy czy odwagi?

Być może dla innych są to zbędne odwracacze uwagi od rzeczy ważnych, takich jak oglądanie seriali, zmywanie, czy sprzątanie, albo hobbystyczne obserwowanie indeksów giełdowych.

W życiu liczy się każda chwila i wydaje mi się, że każde małe, spełnione marzenie, daje energię, chęć do życia i odwagę do poszukiwania rozwiązań, a nie przeszkód.

Rozglądaj się, szukaj okazji i spełniaj małe marzenia. Te duże przez to będą bliższe realizacji, bo apetyt rośnie w miarę jedzenia!

Ciesz się życiem i pamiętaj, co jest ważne!

#1810 – Gdzie leży prawda?

Jest wiele prawd na świecie. Jedna prawda. Nasza prawda. Gówno prawda. Russkaja Prawda. Można by tak wyliczać przez długie godziny, ale pytanie czy prawda, w którą wierzysz jest tą właściwą?

Może zostałeś wpędzony w maliny lub wyprowadzony na manowce, bo nikt nie korygował twych błędów i tkwisz we własnym sosie, uwikłany w plątanię przekonań, z których tylko część ma jakiś głębszy sens?

Czy pani Krysia spod siódemki ma rację? Czy ty masz rację wyciągając wnioski ze swoich wyobrażeń? Czy Halinka na pewno wie co mówi? A może tylko jej się tak wydaje? A pan Robert w czarnej sutannie opowiada historie, które mogą być wyssane z palca podobnie jak jad po użądleniu osy.

Tak czy inaczej Twoja Prawda to Twoja Prawda. Czasem jest prawdziwa, a czasem jest jedynie cieniem marzeń i niespełnionych oczekiwań odbitych na Twej duszy. Pora spojrzeć na siebie z nową nadzieją, bo jesteś tu gdzie jesteś i wszystko w zasadzie jest w Twoich rękach, nawet jeśli wydaje Ci się, że niewiele możesz zrobić. Co jest ważne w życiu? Parę złotych, no może setki tysięcy, ale czy to warte, żebyć zrobić z siebie debila lub co gorsza męczennika? Nieraz trzeba sobie po prostu odpuścić i nie brnąć dla pokazu. Chwały z tego nie będzie, chociaż może postawisz na swoim i coś zyskasz. Pytanie ile stracisz i czy w ogólnym rozrachunku okaże się że było warto? Czasem się opłaca, a nie warto, a czasem warto, ale się nie opłaca.

[…] Żegnam was, już wiem, nie załatwię wszystkich pilnych spraw. Idę sam, właśnie tam, gdzie czekają mnie… […] Żegnam was, nie spotkamy się… […]

Najtrudniej porzucić niespełnione oczekiwania i marzenia o czymś co było tylko wyobrażeniem dziecka, zweryfikowanego przez dorosłe życie.

A wystarczy obrócić się o 360 stopni i rozejrzeć wokół. Ile cudów na nas czeka. Nie trzeba tracić czasu na modły, na żale, na trwonienie łez i rozpacz. Dopóki krew krąży w żyłach, nadzieja na poznanie tajemnicy wciąż daje chęci do życia.

Pomimo błędów, potknięć, zmierzania w ślepe zaułki i nadmiernego skupiania się na rzeczach przyziemnie nieistotnych, należy powiedzieć sobie otwarcie – tylko ty jesteś odpowiedzialny za siebie i póki możesz rób co trzeba, a by czerpać radość z każdej chwili, nawet jeśli najtrudniejszą dątąd jest.