Czasem jest tak, że nie wiadomo czy się cieszyć czy płakać. Cokolwiek byś nie zrobił to możesz mieć jakieś poczucie winy, że można było inaczej. Że gdyby coś ktoś kiedyś powiedział czy zapisał to byłoby inaczej. Ale czy na pewno byłoby lepiej? Czy w takim przypadku czułbyś się lepiej? Nie wiadomo co jest sprawiedliwe. Czy prawo jest sprawiedliwe. Czy to co się nam zdaje jest sprawiedliwe i słuszne?
Czy ograniczenia prędkości mają sens? Czy nie wystarczyłaby świetna i akuratne ocena super kierowcy śmigającego swym pięknym półsportowym autem po malowniczych uliczkach patodeveloperskiego osiedla? Czy inne aspekty życia codziennego, regulowane i trzymane w rękach Temidy, na pewno chronią tych co trzeba, czy tych wyposażonych w agentów, mecenasów i doradców? Interes się kręci. Ktoś na tym zarabia i masa ludzi ma przy tym niezły ubaw i kasę, bo przecież trzeba robić to co się kocha, a więc interpretacja i manipulacja orężem wsparcia dla tych co mają kasę i nie zawahają się jej użyć.
Podobno karma wraca. Pewnie tak, np. psia karma wraca, tylko innym otworem i w innej postaci, ale zawsze jak ją podajemy możemy liczyć na radosne merdanie. A psie kupy trzeba sprzątać, bo tak nakazuje prawo, zdrowy rozsądek i współpraca sąsiedzka.
