#1930 – kuj plastelinę, póki się nie lepi

We wszystkim trzeba zachować umiar. To prawda stara jak leniwe przemyślenia Rady Starszych w tematach wielu. W każdym temacie, bo Rada Starszych wie wszystko najlepiej, niezależnie czy się na danej sprawie zna czy nie zna. Fakt jest jednak faktem, że jak i niejednemu psu na imię Burek, tak i na pochyłe drzewo każda koza wejdzie. Chyba, że nie ma nóg.

Bo zawszze jest jakieś „ALE”. Ale Luja, Ale Handro, Ale z Ciebie Zjeb. No i znane maratończykom z krajów francuskojęzycznych „Ale Ale”, które na 35 km nie tylko nie dodaje siły, ale powoduje nieokiełznanego wku$%$wa, szczególnie, jeśli do tego biegu przystąpiłeś nieprzygotowany. Bo wydawało Ci się, że trzeba zachować umiar w treningu i nie zrobiłeś tego co było trzeba, a jedynie to na co miałeś ochotę….

No i sytuacja staje się patowa. Czy to już pora przyhamować? Czy można pociągnąć jeszcze kawałek, żeby nie przegiąć i nie spalić się na panewce? Gdzie dzisiaj jest Twoja Granica? Gdzie jest Twoja Prawda? Szukasz i nie znajdujesz odpowiedzi na tak banalne pytanie, więc jak można zacząć naprawiać świat, skoro masz nieuporządkowane swoje otoczenie? Ba, masz nieiuporządkowane to, co siedzi w Tobie. Kuj zatem ostrożnie, obserwując swoje reakcje. Ucz się siebie patrząc na innych, szukaj efektu motyla w otaczającej przestrzeni, który zaczyna się od mrugnięcia Twoich oczu lub strzyżenia uszami w reakcji na szum wiatru w liściach opadających jesienią z drzew w pobliskium lesie.

Chwila jest wiecznością, wieczność jest chwilą, a to co czujesz jest prawdziwą reakcją na to co Cię otacza lub na to co wydaje Ci się, że Cię otacza.

Twoje emocje są prawdziwe, niezależnie od tego czy pojawiają się jako odpowiedź na prawdziwą sytuację czy jedynie jej wyobrażenie. Jest to straszne i wspaniałe jednocześnie, gdyż możesz wykorzystać to w panowaniu nad sobą, ale może być to użyte do wpływania na innych ludzi – w tym na Ciebie.

Patrz zatem czujnie i obserwuj co kujesz, kiedy i z jaką mocą, bo plastelina może okazać się żelazem, a twój młotek tłuczkiem do kotletów.

#1930 – mleko się wylało

Kiedyś to było.

Gówno prawda.

I kiedyś i teraz było tak samo fajnie / słabo * (* – niepotrzebne skreślić). Wszystko jednak zależy od pukntu siedzenia, oczekiwań, marzeń i chęci ich spełnienia.

To co dla jednego jest szczytem marzeń dla kogoś innego jest gówno warte. Hype, pragnienie bycia w centrum a na uboczu, posiadanie władzy i spokoju, bycia bogatym, wolnym, leniwym i zapracowanym. Są tak samo możliwe jak radość ze świeżego poranka o zachodzie słońca w Afryce równikowej.

Jesteś tu gdzie jesteś i możesz się do tego odnieść tak jak możesz, tym co masz. Mantra mantr. Guru by się nie zmedytował bardziej nad tym niż to konieczne. Ty i ty (Sic) jesteście we dwóch odpowiedzialni za Twoje życie. Ten co mu się chce i ten co mu się nie chce (no bo to nie ma sensu). Wiadomo, nie ma sensu się z koniem kopać, ale to nie znaczy, że nie można go ujarzmić, udomowić i wykorzystać do własnych celów. Zatem nie kozakuj i nie koniokuj, gdyż pewnie od wielu lat jużeś udomowion i powinieneś docenić swój kierat i chomonto nałożone przez wymogi ogólnospołeczne, zalecone przez rady starszych. Cierp ciało czy chcesz czy nie chcesz. Nie ma to znaczenia, bo cel ma zostać osiągnięty, ciężką pracą chłopów, których jesteś godnym przedstawicielem.

Dobrze, że nagroda czeka. Gdzieś tam, ale coraz bliżej, każdego dnia o krok bliżej.

I pamiętaj co powiedział Konfucjusz:

Jeśli czegoś bardzo chcesz, poczekaj. Przyjdzie taki dzień, gdy okaże się, że już Ci to niepotrzebne. Wystarczy cierpliwie poczekać.

#1929 – powrót do przeszłości

Ostatnio aktualizuję wiedzę i doświadczenie w zakresie literatury. Nadrabiam lektury, które pominąłem w liceum. Czy to dobrze, cze źle, trudno oceniać, ale jedno jest pewne – nigdy nie jest za późno by zrobić coś co można jeszcze zrobić.

Czasem nagroda jest ulotna. Satysfakcja, uśmiech, przelotne podziękowanie wzrokowe. Zrozumienie czegoś po latach, bądź utwierdzenie się w przekonaniu, że dalej nie ma to sensu, jest wartością nieocenioną i ponadczasową.

Drugi fakt jest taki, że niektórych rzeczy po dziś dzień nie sposób zrozumieć czy dać ponieść się wizji autora. Być może jest to zbyt odległa perspektywa od naszych czasów, a być może mój poziom ignorancji jest zbyt wysoki i uniemożliwia dostrzeżenie nieuchwytnej przesłanki zawoalowanej niuansami przedstawianych emocji czy wydarzeń.

W każdym razie można spojrzeć na kładzione w nas oczekiwania i popatrzeć na rezultaty własnych działań i zaniechań. Można również sobie pogdybać, co by było…. i jak fajnie można ponawymądrzać się nad tymi, którzy wchodzą w swoją dorosłość i mają wizję, marzenia i trudne do spełnienia oczekiwania.

Fajny tekst jaki widziałem dzisiaj: koleś poszedł na marsz kilku tysiąc kilometrowy, a celem jego było odnalezienie Boga. Drugi kolo to skomentował krótko: jeśli Bóg istnieje, nie trzeba go szukać. A ten gość po prostu poszedł, bo chciał sobie sprawić przyjemność spacerowaniem.

Nie musimy niczego udowadniać ni sobie ni innym, a róbmy to co chcemy, sprawia nam przyjemność i nie sprawia krzywdy innym.

I tak nie zadowolimy wszystkich, a jeśli nawet się potkniemy, to miejmy radochę z tego, że kogoś na pewno nasze problemy ucieszą.

#1928 – come back PPV

I znowu koniec „urlopu”.

Wyjazd, chodzenie po górkach, obóz Kyokushin, prawie rutyna.

Taka fajna, że szkoda, że tak rzadko. I znowu jest chwila, by spojrzeć na kolejne 72 mini pory roku. 72 seasons Metallici nie powstały bez powodu. Wszak w Japonii tak właśnie podzielony był rok. Zatem wszystko ma swój początek, przyczynę i skutek, który z kolei powoduje kolejne rozgałęzienie czasoprzestrzeni.

Nabrałem chęci na kolejne wyzwania, choć często trudno znaleźć na nowo cel i kierunek w zmieniającym się dynamicznie świecie realnym i cyfrowym. To, że pewne rzeczy jest zrobić łatwiej, nie znaczy, że będzie to opłacalne 😉

Wiara w łatwiejsze rozwiązania problemów może być złudna i przekształcić się może w pasmo mikro nieporozumień, które po harmonicznym rezonansie wybuchną maxi spierdoliną, w dodatku obosieczną niczym krajzegadwukierunkowa napędzana turbiną wodorową.

Kupy się to wszystko nie trzyma, ale ciągłość jest zachowana, jak nakazuje Pierwsze Prawo Verdaduras:

Kontynuacja Czyni Cię Silniejszym Niezależnie Od Chęci.

Zatem: chęci sobie, a ty masz robić swoje. To co sobie zaplanowałeś.

#1927 – spójrz w siebie czasem

Czasem trzeba spojrzeć na siebie obiektywnie. Bez żadnych uprzedzeń, pozytywnych, czy negatywnych naleciałości. Ani sobie dodać, ani ująć. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy.

I co tam widać? Każdy dzień. Każdy oddech, spowolnione lub przyspieszone uderzenie serca.

Każdy wybór. Teraz trudno powiedzieć czy był dobry czy zły. Wydaje się, że biorąc pod uwagę, to gdzie jestem teraz, ta każdy z nich był dobry. Bo jakbym wybrał inaczej, to nie wiadomo czy byłoby lepiej i dla kogo. Bo nie jestem pępkiem świata i to co dla mnie jest dobre, nie zawsze jest najlepsze dla kogoś innego.

Czy myśleć tylko o innych i swoje potrzeby i marzenia porzucić i zaniechać ich spełnienia? Też źle. I niesprawiedliwie dla stwórcy, który zesłał nas na tę pustynię, byśmy zrobili coś nowego i dobrego.

Przyszło żyć w dziwnych czasach. Jak byłem mały miałem świadomość, że nie każdy jeszcze miał bieżącą wodę, ogrzewanie, telewizję…

Nie było natychmiastowej komunikacji głosowej (telefon) dostępnej dla wszystkich. Stacjonarnej. Interentu jescze nie było nigdzie. Nie było nawet jego wizji 😉 . Telefonii mobilnej nawet w mżonkach. No może w książkach SF.

Teraz jestem tu i mam te wszystkie dobra dostępne i ciągle coś się zmienia, tak z miesiąca na miesiąc. Coś nowego przybywa, co pomaga poszerzać horyzonty, ale i może napawać strachem, że coś się nagle przeoczy…

W końcu czasy zaczęły doganiać moje marzenia. Codziennie możesz dowiedzieć się czegoś nowego, niekoniecznie tego co można wyczytać w jednej z wielkich ksiąg czy znaleźć w historiach sprzed wieków.

Historia powstaje każdego dnia, co nie umniejsza wiedzy, nauce czy poznaniu poprzednich pokoleń. Każde z nich miało swój wkład i przeogromną wiedzę i doświadczenie.

I doświadczenie jest czymś czego nie da się przekazać w pismach, bajtach czy nawet terabajtach danych. Każdy z nas jest unikalny i trzeba znaleźć swoją ścieżkę i zaakceptować to, że jest się trochę innym.

To jest piękne.

Trzeba połączyć teraźniejszość z nauką przeszłości by stworzyć coś nowego, unikalnego i odnaleźć coś. To coś co nadaje sens i nadzieję na każdy kolejny dzień.

Jest pięknie i wspaniale!

Trzeba by c otwartym na swoje wnętrze i na zewnątrz.

#1926 – rób co możesz

Nie zawsze w życiu wszystko układa się tak jakbyśmy sibie tego życzyli. Ba, wręcz odwrotnie. Zawsze coś się dzieje, coś, co próbuje wytrącić nas z równowagi. Czasem są to rzeczy małe, czasem wielkie, przytłaczające i odbierające chęć do niemalże wszystkiego. Cóż począć? Trzeba robić swoje, myśląc trochę o innych, ale przede wszytskim o sobie, tym bardziej im więcej ludzi jest w twojej odpowiedzialności. Żebyś był dobrze przygotowany do swych obowiązków, musisz być silny i zadowolony z siebie, inaczej nie będziesz w stanie pociągnąć za sobą tłumów.

Przykład idze z góry, czy ci się to podoba czy nie. Bądź zatem sobą, bądź konsekwentny i nie bój się wyzwań. Szczególnie tych małych, one bowiem budują siłę do zdobywania wielkich celów, z któych największym i ostatecznym jest bycie szczęśliwym, tu i teraz.