#1936 – myśli

Myślimy przez cały czas. O rzeczach przeróżnych, wszelakich, ważnych i nieistotnych. Wracamy do przeszłości, gdybamy, marzymy i analizujemy. Częstokroć po tysiąc razy tą samą sytuację, by sprawdzić co by było gdyby…

Można być z siebie dumnym, można żałować, można rozpatrywać różnorakie alternatywy czegoś, co się nie zmieni lub to co się nie wydarzy.

Czekamy na coś co będzie, nie zauważając tego co jest tu i teraz. Nie ma znaczenia bowiem to ile już przeszedłeś i ile ci zostało.

Liczy się tylko tu i teraz. Każda sekunda, minuta. Chwila nieuchwytna, niezależna od długości jej trwania, bo przecież czas jest względny, a w zasadzie to go nie ma 😉 .

Najfajniej jest teraz. Nawet jak nie jest fajnie. Bo jeśli nie porównasz tego do czegoś, to możesz założyć, że jest najlepiej jak może być.

Oczywiście może to prowadzić do zachowań autodestrukcyjnych, bo nawet jak jest źle to nic z tym nie zrobisz, ale chodzi o to, żeby realnie i racjonalnie podejść do sprawy. Nożem można wszak pokroić chleb jak i zadźgać kogoś na śmierć, a ogniem można podgrzać zimne pomieszczenie albo spalić czarownice na stosie.

W tym szaleństwie jest metoda, w tej metodzie jest szaleństwo.

Myślenie podobno nie boli, ale jak pokazuje praktyka oraz zgłębianie literarury – myślenie może spowodować trwały uszczerbek na zdrowiu i doprowadzić do śmierci wielu tysięcy niewinnych ludzi.

Zatem myślenia należy używać z rozwagą, pieczołowitością i atencją – wszak, jeśli coś nie zostało wymyślone, to nie istnieje.

Bądźmy radośni, zdrowi i pełni nadziei, że damy radę sprostać każdej chwili, która nadchodzi zza rogu.

#1935 – bzd.ura

Szybkość prędkości upływu czasu wzrasta wraz z modelowym przepływem zsynchronizowanych dodatnio cząstek o ładunku ujemnym w polu magnetycznym wytwarzanym poprzez wirujące kwantony mezaliansowe.

Powyższe zdanie wydaje się być wystarczającą przyczyną do pogłębionej analizy przypadku symulacji rzeczywistości w ujęciu metafizyczno religijnym. Czymże bowiem jest wiedza, czym wiara, a czym wrażenie istnienia spośród wielorarkich perspektyw wyłaniających się po zaprezentowaniu takiego aksjomatu? Czyż nie jest to idealna chwila i moment, zarazem, by wywrócić do góry nogami oczekiwania i możliwości ich spełnienia?

Czym jest Sprajt a czym Pragnienie? Idąc tym tokiem rozumowania słusznie możemy przyjąć, że to jednak jajko było pierwsze, a kura była jedynie następnikiem nie mającym wpływu na to co zostało zaimplementowane przez „St. Furcę”. Nie ma realnych przesłanek by można sądzić nawet, że mogłoby być inaczej skoro wszelakie znaki na Niebie i Ziemi pokazują nam dobitnie, że lewo może być na prawo, jeśli tylko zechcemy się obrócić o 180 stopni.

Nie ma zatem miejsca i czasu na płacz, zgrzyt zęba i szczękanie pazurami o dębową deskę. Cieszmy się i radujmy! Wszystko będzie Jako Tako.

#1934 – popatrz popatrz dookoła

Galop, biegnę, padam, wstaję bez końca….

Tak, to prawda znana od pokoleń, wykorzystywana w piosenkach, reklamach, w życiu.

Tylko, kiedyś się nie wstanie. Tak po prostu… Nie będzie już sił, motywacji, potrzeby, pamięci i wiedzy, po co to wszystko…

Czas płynie i nie przeszkadza mu nawet to, że nie wiemy czym do końca jest. Dlaczego biegnie w jedną stronę i nie możemy jeszcze przewijać go w żadną stronę. Być może da się to zrobić i wtedy uda się go zatrzymać, tu i teraz.

I co wtedy się stanie? Gdzie będziesz i co z tym zrobisz? Zostaniesz uwięziony w sobie, z tym co masz na wieczność. Jak więzień, jak oświecony padawan, który powinien posiąść wszelkie mądrości i wiedzę o siłach wszechświata i tajemniczej mocy.

Musisz znać wiele historii i równoległych przebiegów zdarzeń, by wypełnić pustkę, która może pojawić się właśnie w takim momencie. Nie będzie czasu na szukanie rozwiązań. Będzie tylko miejsce na realizację i wizualizację marzeń. Na stworzenie kolejnego świata we własnym umyśle. Symulacji, która da życie nowym istotom. Takim jak je wymyślisz i jak je wykreujesz w tym istniejąco nieistniejącym wymiarze. Dzięki mocy twej wyobraźni stworzysz coś co pomimo, że nie istnieje, będzie realną projekcją nieistniejącej woli.

Tak, żyjemy w symulacji co najbardziej potwierdza wiara w różne religie nakłaniające nas do przyjęcia informacji, że ktoś to wszystko próbował zaplanować, stworzyć i kontroluje przebieg zdarzeń swoją wszechmogocną siłą, której nie sposób zobaczyć, udowodnić czy wytłumaczyć. Trzeba po prostu uwierzyć i nie przejmować się brakiem możliwości wytłumaczenia niedoskonałości świata, a przede wszystkim ludzi.

Uderz w stół a nożyce się odezwą. Rzuć kamień pierwszy, a odezwą się obrońcy nieznanego i niezbadanego. Miast tego otwórz serce i patrzaj w serce. Wszystkich nie da się przekonać, jak otworzyć umysł i zaakceptować świat taki, jakim jest – nie ukrywajmy, to bardzo trudna sprawa.

Otwórz oczy i patrz. Obseruj i chłoń to co jest tu i teraz.

#1933 – chwila zadumy

Dziś przyszedł czas na chwilę zadumy.

Dlaczego dzisiaj?

Bo tak.

Jest kolorowo, hardkorowo i morowo, jakby to ktoś nieznany większemu gronu mógł powiedzieć.

Pora zmienić podejście. Przestać skupiać się na opiniach, odczuciach czy jakichś tam rzeczach. Czas na fakty.

To co zmierzyć się da – pokazuje jak dopasować praktykę do teorii. Mierząc siły na zamiary trafniej określimy to gdzie będziemy za chwilę.

Ale gdzie i w jakich czasach będziemy za 5 lat? Tego nie wie nikt.

#1932 – Szara rzeczywistość

Szara rzeczywistość jest zajebista.

Robisz co robisz, ciułasz grosz do grosza, realizujesz zadania wiązania końca z końcem, tak by nie zesrać się przy tym.

Jest co do garnka włożyć, jest co pozmywać i jest jak zatankować pojazdy, którymi wozisz twoją dupę tam gdzie możesz. Żyć nie umierać i cieszyć się możliwością spełniania małych zachcianek.

Najtrudniesza jest akceptacja normalności i przywyknięcie do tego, że to co standardowe i przewidywalne, jest największą przygodą życia. Przygodą i nagrodą. To co kreujesz sobą jest twym największym sukcesem i dowodem na to kim tak naprawdę jesteś. Nikt nie będzie wiedział z czym się mierzysz w życiu, jakie demony szepczą ci do ucha i do czego cię próbują namówić. Czasem trzeba z nimi negocjować, czasem trzeba ich po prostu nie zauważać, ale to nie jest takie proste jak nawlekanie nitki na igłę po zakropleniu sobie atropiny do oczu.

Demon demonowi nierówny. Czasem jesen z nich ma wolne, dlatego przysyłają pracownika na zastępstwo, czasem praktykanta, ale często kontrolera i wizytatora nadzorującego pracę tego gałgana.

I weź się wtedy w garść i nie daj się temu słodkiemu jak miód lipowy głosowi….

„Nie rób tego, czy owego. Zrób tak i tak. Będzie fajnie i przyjemnie. Zobaczysz i poczujesz na własnej skórze”

I rzeczywiście, jest fajnie. Krótko. Zaraz jednak chcesz więcej i więcej. Potrzebujesz kolejnego bodźca, więcej i więcej. Ale zamiast coraz lepiej zaczyna być gorzej i nie do końca jak ci naobiecywali. I wiesz o tym, bo to za każdym razem jest coraz słabiej i gorzej, a ty walisz głową w mur, jakby to miało w jakiś sposób odczarować rzeczywistość.

No i pora zakończyć to podróżowanie po błędnym kole. Trzeba tak czy inaczej powiedzieć sobie dość. Bo nikt za ciebie tego nie zrobi. A żal możesz mieć tylko do siebie….

Żyj zatem pełnią życia i odkrywaj swą idealną Szarą Rzeczywistość (Grey Reality)

#1931 – ściana

Czasem, raczej częściej niż rzadziej napotykamy ścianę.

Ci którzy przebiegli maratonów kilka, ze dwa – wiedzą co to jest.

Lecisz, wiesz po co, jest motywacja, jest siła i moc, aż tu nagle ktoś odcina prąd, magistralę informacji i dopływ środków odżywczych.

I jesteś TU, sam, niby nie sam, bo ludzi dookoła w pytonga, ale sam, bo odcięty od świata, nie masz siły, a co ważniejsze – nie wiesz po co miałbyś robić, to co robisz, nie mając na to ani siły, ani chęci, ani uzasadnienia, ani, na pierwszy rzut oka możliwości.

I teraz wchodzi ONA ubrana cała na biało i ON ubrany cały na „ujebany kebabem uniform w formie kombinezonu” i patrzą na Ciebie z politowaniem, nadzieją i rozrzewnieniem. To sa twoje „anieły Struży” ( Struża – miejscowość w woj. lubelskim, niedaleko Świdnika). Jeden lepszy od drugiego (jedna / druga – można zmienić w zależności od upodobań osoby aniełującej). I wyciągają czipsy krewetkowe i patrzą jak tyś umęczon, swoim zajebaniem w sobie, szukasz odpowiedzi na pytanie dręczące ludzkość od wieków: „Gdzie są pieniądze za las?”

W końcu ocierają twarze szamtkami antystatycznymi otrzymanymi przy przeglądzie swych niebieskich rydwanów, wyciągają kije samobije i grają w papier, kamień, nożyce, by zdecydować, które z nich ma z Tobą coś zrobić.

„rach ciah ciach baba w piach” – wyobraźmy sobie, że dzisiaj wygrywa ONA. Nazywała się kiedyś – Biała Siła, ale od jakiegoś czasu, nie kojarzono dobrze jej imienia, dlatego zwą ją teraz po prostu: „RGB:255:255:255 o Wektorze Dodatnim i Dowaleniu Energetycznym” w skrócie eRkaW_DeDeE.

Podchodzi do Ciebie dostojnie niczym Armia Czerwona do Warszawy w ’44 i czeka aż ogarniesz, żeś żyw jeszcze. Po stwierdzeniu pozytywnym faktu tego wyciąga w kierunku twojej twarzy dłoń, byś mógł policzyć palce, które widzisz przed sobą. To są palce przeznaczenia, które mogą wskazać Ci kierunek, w kórym możesz podążać, ale nie musisz. Bo to Twoja wola…. No nie do końca Twoja, ale przy woli zostańmy. Następnie delikatnie wydziela Ci blachę w potylicę, podobnie jak czynili to koledzy, gdyś pojawił się w szkole po wizycie u fryzjera. Ruch jest szybki i energiczny, aż widzisz gwiazdy odbiten a powiekach będące projekcją siły drzemiącej w twym jestestwie. I już wiesz, że Twój wszechświat jest w Tobie. Od wnętrza promieniuje Twa energia życiowa, i nie potrzebujesz zewnętrznych źródeł by osiągnąć cel życia – umrzyć w spokoju i spełnieniu.

Budzisz, się – zaciskasz pośladki (ciekawe czy to najczęściej występująca fraza w tym blogu) i mówisz w myślach: „a …brzydkie_określenie_penisa_na_3_głoski… Ostatni raz. I zaczynasz robić swoje. Pam Pam Pam. Idzie jak po grudzie, ale ruszasz i się kręci. Czasem łzy płyną Ci po policzkach, czasem boli tak, że nie wiesz jak i dlaczego. Boli choć nie powinno, bo nie ma co Cię boleć. Jesteś w końcu kimś kto jest potwornym uosobieniem zła i dobra w jednym. Jesteś Światłem Zarannym i możesz przez tę chwilę, która może trwać dowolnie długo, świecić i dowieźć to co trzeba na czas.

I cyk, zrobione. Emocje opadają, adrenalina spada. Jestes znowu w szarej rzeczywistości, spompowany, przygnieciony i szczęśliwy.

Że to na razie koniec tego etapu.