Świeżość, a właściwie jej wrażenie jest bardzo ważne w naszym życiu.
Nikt nie przepada, za odgrzewanym kotletem, za wpadaniem w rutynę, z deszczu pod rynnę i jazdę koleinami, szorując brzuszkiem po drodze.
Dlatego każdy patrzy kupując monitor (dawniej telewizor), by odświeżanie było jaknajszybsze, pomimo tego, że nawet nie zauważy różnicy.
Świeżość i odświeżanie, często jest przez nas mylone i czasem budzi kontrowersyjne odczucia. Zdarzało się (dawno dawno temu w odległej galaktyce), że odświeżanie kiełbas i wędlin polegało na myciu ich wodą z płynem do mycia naczyń, a odświeżanie sałatek z kapusty kiszonej zapewniała zmiana etykiety z datą przydatności na kolejną.
Teraz naturalnym jest, że na etykietach widać ile E-cośtam jest dodawanych do produktów, by sprawić wrażenie, którego szukamy, oczekujemy i pragniemy – pełnego smaku, wyrazistych odczuć i wypełnienia niezaspokojonego głodu.
Wciąż szukamy, patrzymy, rozglądamy się i natykamy w zasadzie na to samo, podane w inny sposób, by zachęciło nas to do wybrania spośród wielu podobnych produktów, z których wiele prowadzi do tego samego celu…
Czy cel jest najważniejszy? Czy droga? Czy uzasadnienie naszych zachowań? Wyższe przesłanki, motywacje, odkrywanie „między poziomów”, czakr, niuansów istnienia, akceptacja, poczucie sukcesu i spełnienia…
Uczucia, odczucia, spokój, energia, radość, ekscytacja, podniecenie i pełny brzuszek – wszystko okraszone kolorowymi zdjęciami, filmami, wywiadami i poczuciem luksusu, władzy i racji nad racjami.
Racja to racja. Nieważne czy realne przesłanki stanowią o sensie i zasadności. Wszak to co najważniejsze jest niewidzialne i nie da się opisać tego słowami, a tylko nieliczni są w stanie to poczuć, bo nie zrozumieć.
Król jest nagi…
