#366 – a kilogramy lecą

Kolejna zima nadciąga. Parę kilogramów człowiek złapał i próbuje to zgonić na różne rzeczy i okoliczności. A to święta, a to wiek, a to że to coś tam, nerwy, stres, rzucenie palenia, picia….. Pełno możliwości do szukania wymówek. Pora się w porę opamiętać i wziąć za siebie ot tak normalnie, powolutku – bo zbyt wiele … Czytaj dalej „#366 – a kilogramy lecą”

Kolejna zima nadciąga. Parę kilogramów człowiek złapał i próbuje to zgonić na różne rzeczy i okoliczności. A to święta, a to wiek, a to że to coś tam, nerwy, stres, rzucenie palenia, picia….. Pełno możliwości do szukania wymówek. Pora się w porę opamiętać i wziąć za siebie ot tak normalnie, powolutku – bo zbyt wiele zmian się na raz nie uda. I trzeba wiele cierpliwości do siebie. Tego czasem brak. Cierpliwości, sumienności i twardszej ręki. Nie możesz sobie pobłażać. Nie możesz dać sobie wejść sobie na głowę.  Zrób plan i zacznij go realizować. To nic, że inni mają gorzej, że i tak jesteś lepszy czy gorszy. Że mas z łatwiej czy trudniej, że geny i wychowanie.

Nie porównuj się z innymi. Porównaj się ze sobą. Masz być najlepszą możliwą wersją siebie. To wystarczy.

#365 – Wszystko jest złe i dobre

Wszystko jest złe. I wszystko jest dobre. Nic nie jest ani czarne ani białe. Ani nawet odpowiednio szare. Ta beznadziejność egzystencji i mnogość możliwości, z których większość jednak prowadzi do czegoś negatywnego może zmęczyć. Czasem łatwiej tkwić we własnej niecce, pełnej własnego jadu i sosu w którym się moczysz i nasiąkasz nim, by trącić nim … Czytaj dalej „#365 – Wszystko jest złe i dobre”

Wszystko jest złe. I wszystko jest dobre. Nic nie jest ani czarne ani białe. Ani nawet odpowiednio szare. Ta beznadziejność egzystencji i mnogość możliwości, z których większość jednak prowadzi do czegoś negatywnego może zmęczyć.

Czasem łatwiej tkwić we własnej niecce, pełnej własnego jadu i sosu w którym się moczysz i nasiąkasz nim, by trącić nim i próbować zarazić innych swoją niemocą. Nie martw się , to nie dzieje się znikąd. O to chodzi, by większość z nas się tak czuła. By zaniechać dalszych działań, by ograniczyć się jedynie do tego co potrzeba, by zadać ci tyle trudu życia, byś już nie chciał być sobą i jedyne czego chcesz, to by się wszyscy od ciebie odczepili, a ty byś doczekał głodowej emerytury i jakoś dożył do śmierci.

STOP. Pora się otrząsnąć. To, że umrzemy wszyscy to póki co pewne. Ale jak już dotrzesz do tego miejsca i czasu, w jakim będziesz stanie i jakie po tobie zostaną wspomnienia to zależy jedynie od Ciebie.

Jesteś teraz sam? No i co z tego? To tylko Twoje osobiste wrażenie. Nikt Cię nie kocha? Na świecie są miliony stworzeń (także i ludzi), którzy chętnie Cię pokochają takiego jakim jesteś i odwzajemnią twoją miłość… Musisz wykrzesać w sobie tę jedną, jedyną iskierkę, pozwolić by zajęła się twoja dusza i dostarczać jej stopniowo tlenu i paliwa, w niezbyt dużych ilościach. Spokojnie, nie od razu, Twoje ja może się rozpalić i zarazić także innych. Na świecie są różni ludzie, mówią w różnych językach, mają różne zwyczaje. Na pewno wielu z nich wie jak być szczęśliwym. BYĆ SZCZĘŚLIWYM, a nie MIEĆ SZCZĘŚCIE – mieć szczęście – można kilka razy w życiu – Być szczęśliwym możesz być cały czas. Musisz tylko zacząć odnajdować DOBRO we wszystkim co cię otacza. W tych małych, najmniejszych rzeczach i sprawach, których są na świecie miliardy.

#364 – Ewolucja czy rewolucja

Czasem tak by się chciało pieprznąć drzwiami, rzucić papierami czy się po prostu powiesić. Tylko czy to warto? Czy na pewno zyskasz to co chcesz? Czy wykorzystasz wszystkie możliwości,  które masz? Czy na pewno poczujesz się z tym lepiej? Czy jednak nie zawiedziesz siebie, tam w środku, w twojej głębi? Czasem ciężko wypłynąć na wierzch … Czytaj dalej „#364 – Ewolucja czy rewolucja”

Czasem tak by się chciało pieprznąć drzwiami, rzucić papierami czy się po prostu powiesić. Tylko czy to warto? Czy na pewno zyskasz to co chcesz? Czy wykorzystasz wszystkie możliwości,  które masz? Czy na pewno poczujesz się z tym lepiej? Czy jednak nie zawiedziesz siebie, tam w środku, w twojej głębi? Czasem ciężko wypłynąć na wierzch czasem ciężko wymacać pod stopami dno,  od którego możesz się odbić. Czasem jest ci źle i wstyd chociaż nie powinno, bo to co się dzieje nie jest wynikiem tylko twoich działań, ale wynikiem działań wielu osób i wielu zbiegów okoliczności. Coś co dla Ciebie jest katastrofą dla innych jest tylko ciekawostką, sensacją a może tylko plotka do wspomnienia przy kieliszku czegoś mocniejszego. Uspokój się, pomyśl, na radykalne kroki przyjdzie czas. Dobrze to zplanuj.

#363 – Wigilia wigilii

I nadszedł ten cykliczny dzień. Wigilia wigilii. W końcu dzień będzie dłuższy. Bardzo się cieszę, że znowu mogłem doczekać tej chwili i jestem wdzięczny za wszystkie możliwości dalszego rozwoju…. Jedynym problemem (znaczy się wyzwaniem 🙂 ) jest oczywiście chroniczny brak czasu na realizację wszystkich planów. Mój mankament (i pewnie nie tylko mój) to bardzo duże … Czytaj dalej „#363 – Wigilia wigilii”

I nadszedł ten cykliczny dzień. Wigilia wigilii. W końcu dzień będzie dłuższy. Bardzo się cieszę, że znowu mogłem doczekać tej chwili i jestem wdzięczny za wszystkie możliwości dalszego rozwoju…. Jedynym problemem (znaczy się wyzwaniem 🙂 ) jest oczywiście chroniczny brak czasu na realizację wszystkich planów. Mój mankament (i pewnie nie tylko mój) to bardzo duże chęci, które nie są później poparte możliwościami realizacji może nie marzeń, a raczej zachcianek….. Brak skupienia na jednym czy dwóch tematach powoduje często, że ciężko zauważyć duży progres we wszystkich aspektach, nad którymi chciałbym pracować. Mam w planach zawsze dużo więcej niż później realizuję, wynika to z różnych aspektów, ale myślę, że jednym z nich jest też założenie, że nie wszystko da się zrealizować niestety.

Z drugiej strony lepiej mieć w zanadrzu projekty, po które sięgnąć kiedy te z wyższymi priorytetami pójdą łatwiej niż nam się zdawało.

Teraz jest taki czas, że wszyscy zwalniają, starają się odpocząć, ja planuję ten czas wykorzystać w przerwach między odpoczynkiem, na podgonienie właśnie takich rzeczy, na które nigdy nie starcza czasu, sił i chęci.

Powodzenia i miłego leniuchowania.

#362 – Odgrzewany kotlet

Odgrzewany kotlet zdarza się każdemu. Zarówno profesjonalistom, amatorom, laikom, pijakom i innym. Wszystkim. Grunt, jak ze wszystkim, żeby mieć świadomość, że kotlet który zdarza się zbyt często, przestaje być atrakcyjny. Trzeba szukać i poszerzać swój repertuar i nie tkwić we własnym miękkim i cieplutkim sosiku. Czasem odgrzewanie kotleta jest też zamierzone, gdy chcesz np. zbić … Czytaj dalej „#362 – Odgrzewany kotlet”

Odgrzewany kotlet zdarza się każdemu. Zarówno profesjonalistom, amatorom, laikom, pijakom i innym. Wszystkim. Grunt, jak ze wszystkim, żeby mieć świadomość, że kotlet który zdarza się zbyt często, przestaje być atrakcyjny. Trzeba szukać i poszerzać swój repertuar i nie tkwić we własnym miękkim i cieplutkim sosiku. Czasem odgrzewanie kotleta jest też zamierzone, gdy chcesz np. zbić troszkę kasy na tym samym lub podobnym produkcie, tylko wtedy, żeby uniknąć niezadowolenia swoich klientów musisz albo trafić do nowej grupy, która nie wie, że kotlet jest odgrzewany, albo mieć pewność, że takie jest oczekiwanie twoich odbiorców, którzy być może boją się wielkich nowości i odgrzewany kotlet jest akurat w sam raz.

Np. małe dzieci (w sumie to nie tylko one) uwielbiają oglądać i słuchać te same historie, w kółko i w kółko, gdyż czują się bezpieczniej, kiedy wiedzą jak wszystko się potoczy, a przy okazji mogą zwrócić baczniejszą uwagę na to co się dzieje, dostrzec nowe szczegóły, zrozumieć motywy i przyczynki postępowań.

Zatem jeśli już zdecydujesz się na podanie odgrzanego kotleta – zastanów się co tak na prawdę chcesz osiągnąć i nie ściemniaj, że kotlet to nie kotlet. I w dodatku odgrzewany. I popracuj nad dodatkami i surówką….

#361 – Głupie pomysły

Miałeś czasem głupie pomysły? I je realizowałeś z premedytacją? No to ok. Znaczy się, ze rozważyłeś wszystkie za i przeciw, konsekwencje, zyski, zagrożenia, możliwe straty (nie tylko materialne, ale i wizerunkowe oraz moralne również). Zrobiłeś co chciałeś. Możesz ponieść za to konsekwencje (albo i nie). Najgorsze jest to, jeśli narobisz głupot podświadomie, albo później zmienią … Czytaj dalej „#361 – Głupie pomysły”

Miałeś czasem głupie pomysły? I je realizowałeś z premedytacją? No to ok. Znaczy się, ze rozważyłeś wszystkie za i przeciw, konsekwencje, zyski, zagrożenia, możliwe straty (nie tylko materialne, ale i wizerunkowe oraz moralne również). Zrobiłeś co chciałeś. Możesz ponieść za to konsekwencje (albo i nie).

Najgorsze jest to, jeśli narobisz głupot podświadomie, albo później zmienią się okoliczności i okaże się, że to co robiłeś jest już teraz niepoprawnie politycznie, religijnie lub moralnie, w szczególności na stanowisku, które np. chciałbyś objąć. Albo ktoś wyciągnie jak z rękawa przykłady twoich działań…..No cóż, takie jest życie, trzeba wziąć na klatę bagaż swoich doświadczeń! Dlatego nikt cię nie zwolni od myślenia i dbania o swoje własne sprawy.  Cokolwiek byś nie robił, myślał i miał wielu doradców i kolegów, w chwili potknięcia możesz zostać sam. Jak palec. Jak samotny Gżdacz.

#360 – Jak poznać czego chcą inni?

Nie wiem jak wy, ale ja mam z tym problem…. Niby proste – pytasz i Ci mówią….. No i właśnie tutaj zaczyna się problem. Bo ludzie nie zawsze wiedzą czego chcą. Czasem wiedzą czego nie chcą i to już jest coś! Do tego też trzeba ich zachęcać i prosić. Delikatnie i bez narzucania swojej woli, … Czytaj dalej „#360 – Jak poznać czego chcą inni?”

Nie wiem jak wy, ale ja mam z tym problem…. Niby proste – pytasz i Ci mówią….. No i właśnie tutaj zaczyna się problem. Bo ludzie nie zawsze wiedzą czego chcą. Czasem wiedzą czego nie chcą i to już jest coś! Do tego też trzeba ich zachęcać i prosić. Delikatnie i bez narzucania swojej woli, bo się usztywnią! Później, czasem, po przemyśleniu i bez nacisków, w końcu mogą wiedzieć już trochę więcej. Kolejny problem, jaki się wtedy pojawi to chęć podzielenia się tą wiedzą z tobą. Mogą już wiedzieć, że czegoś chcą, ale nie chcą powiedzieć. Może się wstydzą, może boją się że zostaną źle odebrani, że są śmieszni, że są mało inteligentni lub po prostu słabi. Ewentualnie mogą się obawiać tego, że kogoś urażą lub zostaną odrzuceni.  Odrzucenie to bardzo silne uczucie, podobnie jak strach przed porażką może blokować chęć do działania i pozbawiać możliwości rozwoju i spełniania celów.

TAK możesz zostać odrzucony, TAK może ci się nie udać.

Tylko, że nie działając nigdy nie osiągniesz niczego, a podejmując działania, mówiąc o swoich celach zwiększasz prawdopodobieństwo, że zmaterializują się twoje oczekiwania. Tak działa wszechświat, tak działa świat, tak działają ludzie. Jeśli będziesz mówił o tym co robisz i czego oczekujesz, jest szansa, ze to się spełni. I do tego zachęcaj swoich rozmówców, znajomych, nieznajomych. Do dzielenia się sobą i szukania niezależnego wsparcia u innych. Wspieraj innych!!!! Dobro wróci!!!!

TAK jest i jest to potwierdzone. Marzenia się spełniają – musisz tylko wiedzieć czego chcesz. Ludzie też muszą wiedzieć czego chcą i mówić o tym. Wtedy jest szansa, że to dostaną.

#359 – Tytuł

Tytuł musi być chwytliwy, ale pamiętaj by nie zwodził ludzi. Ma wciągać, obiecywać i pokazywać kierunek. Często można spotykać w różnych artykułach obiecujące tytuły, ale treść artykułów nie pozostawia żadnych wątpliwości – zostałeś po prostu naciągnięty lub oszukany. Zniechęca to później innych do zaglądania, czytania i korzystania z „”wiedzy” zawartej w artykułach, stronach czy książkach. … Czytaj dalej „#359 – Tytuł”

Tytuł musi być chwytliwy, ale pamiętaj by nie zwodził ludzi. Ma wciągać, obiecywać i pokazywać kierunek. Często można spotykać w różnych artykułach obiecujące tytuły, ale treść artykułów nie pozostawia żadnych wątpliwości – zostałeś po prostu naciągnięty lub oszukany. Zniechęca to później innych do zaglądania, czytania i korzystania z „”wiedzy” zawartej w artykułach, stronach czy książkach.

Przynajmniej ja tak mam. Kiedyś klikałem w różne, zdawałoby się ciekawe linki, ale teraz już zaniechałem . Jak to mówią – Nie wszystko złoto co się świeci.

I Basta.

#358 – Stopa w drzwi

Słyszałeś  o metodzie – „stopa w drzwi”? Stary numer sprzedawców / akwizytorów, a później przeniesiona na wszelkie metody sprzedaży telefonicznej. Po pierwsze nie pozwól,  żeby klient (ofiara) – odmówił ci od razu i nie pozwól na zerwanie kontaktu! Musisz go na chwilę zatrzymać, zaciekawić, aby pozwolił ci włożyć wirtualną lub fizyczną „stopę w drzwi”. Wtedy … Czytaj dalej „#358 – Stopa w drzwi”

Słyszałeś  o metodzie – „stopa w drzwi”? Stary numer sprzedawców / akwizytorów, a później przeniesiona na wszelkie metody sprzedaży telefonicznej.

Po pierwsze nie pozwól,  żeby klient (ofiara) – odmówił ci od razu i nie pozwól na zerwanie kontaktu! Musisz go na chwilę zatrzymać, zaciekawić, aby pozwolił ci włożyć wirtualną lub fizyczną „stopę w drzwi”. Wtedy możesz próbować dalej ciągnąć rozmowę, wzbudzać zaciekawienie, złapać nić porozumienia, intrygować lub wzbudzić poczucie winy, że poświęcasz swój czas tej osobie.

Przesłanki są różne, grunt żeby zdobyć uwagę jeszcze na jakiś krótki czas, tak by w końcu wcisnąć produkt, który czasem może być przydatny dla kupującego z wyboru lub bez wyboru. Musi poczuć,  że zanim nie kupi to się nie odczepisz lub nie poczuje wewnętrznej potrzeby posiadania tego produktu (rzadziej usługi).

Czasem możesz by sprzedawcą, czasem kupującym, pamiętaj o tej metodzie, pamiętaj o celach jakie ci przyświecają, pamiętaj o etyce i różnicy pomiędzy perswazją i manipulacją. A ontym w kolejnym odcinku.

Dobranoc

#357 – Rozliczenie

Czas minął – rok upłynął. Jak informowałem Cię we wpisie #355 – pora na rozliczenie. Pora na uzmysłowienie sobie jak wiele zrobiłeś w minionym roku. Jakie projekty zakończyłeś. Jakie rozpocząłeś. Co bezużytecznego przestałeś robić. Jakie znajomości nawiązałeś? Jak wykorzystasz to w przyszłości? Czego nauczyłeś się w minionym roku, czego chcesz się nauczyć w przyszłym? Pamiętaj, … Czytaj dalej „#357 – Rozliczenie”

Czas minął – rok upłynął. Jak informowałem Cię we wpisie #355 – pora na rozliczenie. Pora na uzmysłowienie sobie jak wiele zrobiłeś w minionym roku. Jakie projekty zakończyłeś. Jakie rozpocząłeś. Co bezużytecznego przestałeś robić. Jakie znajomości nawiązałeś? Jak wykorzystasz to w przyszłości? Czego nauczyłeś się w minionym roku, czego chcesz się nauczyć w przyszłym? Pamiętaj, aby skupić się na różnych obszarach swojego życia, ale zminimalizuj ilość rzeczy i działań, aby zachować maksymalne skupienie swoich działań.

Na moim przykładzie rok 2017 przedstawia się następująco:

  • Karate Kyokushin – zdałem egzamin na 3 DAN – następny egzamin planuję na 2023 rok – do tego czasu planuję systematycznie ćwiczyć rekreacyjnie co najmniej 3 razy w tygodniu.
  • Bieganie – UTMB (171km) – nie dałem rady ukończyć – odpadłem na 100km po 24h – plan jest taki aby ukończyć ten bieg w 2018 (o ile zostaniemy wylosowani). Na pocieszenie dodam, że ukończyłem ultramaraton Szlakiem Orlich Gniazd na 161km – zatem punkty na UTMB są i jest chęć do działania – plan minimum na 2018 to Rzeźnik 100km w czerwcu.
  • Rozwój osobisty – w 2017 zrobiłem certyfikat Agile Foundation, Lean IT, kilka szkoleń z zakresu prezentacji, komunikacji, zarządzania. Rozpocząłem studia podyplomowe Zarządzanie i Marketing na Politechnice Lubelskiej – plan aby ukończyć je w 2018. Mam informację zwrotną z developement center – planuję rozwój kompetencji w zakresie komunikacji, zrozumienia innych (empatia, inteligencja emocjonalna) oraz dawania informacji zwrotnej
  • Języki – j. hiszpański na poziomie B1 – plan aby poprawić w 2018 na B2 (będzie ciężko), 2018 – przypomnieć sobie j. niemiecki (czasy liceum i studiów) oraz j. rosyjski (czasy podstawówki).
  •   Inne – cały rok pisałem bloga – jeden krótki wpis na jeden dzień. Pora pisać dalej, teksty powinny być lepsze, ciekawsze i bardziej motywujące.
  • Życie osobiste – temat rzeka – tu muszę popracować nad komunikacją, nie jest najlepiej, jest nad czym pracować naprawdę!!! To jest najważniejsza rzecz, która przekłada się na sukcesy zawodowe, „sportowe” (w cudzysłowie ponieważ nie traktuję moich aktywności fizycznych jako sport, a jako sposób życia).

Pamiętaj – poświęcając 15 minut dziennie na coś przez 6 dni w tygodniu – przez cały rok – robisz coś przez 72h rocznie – czyli warto robić coś systematycznie a codziennie. Efekty będą!!!!! Choć będziesz musiał je kontrolować by je zauważyć!!!!