#170 – daruj sobie???

Dzisiaj – odpoczynek po Biegu Rzeźnika – w drodze na szkolenie do Paryża. Czytam sobie przypadkowo wypożyczoną książkę z biblioteki…. „Daruj sobie. Przewodnik dla tych, którzy nie potrafią przestać” P. Streep, A.B. Bernstein Polecam – jeśli chcesz się dowiedzieć czy na pewno kierujesz swoim życiem, dlaczego żałujemy pewnych działań lub zaniechań. O co chodzi z … Czytaj dalej „#170 – daruj sobie???”

daruj_sobie

Dzisiaj – odpoczynek po Biegu Rzeźnika – w drodze na szkolenie do Paryża. Czytam sobie przypadkowo wypożyczoną książkę z biblioteki….

„Daruj sobie. Przewodnik dla tych, którzy nie potrafią przestać”

P. Streep, A.B. Bernstein

Polecam – jeśli chcesz się dowiedzieć czy na pewno kierujesz swoim życiem, dlaczego żałujemy pewnych działań lub zaniechań. O co chodzi z niewidzialnym gorylem oraz dlaczego gumowa kaczuszka przeszkadza grać na saksofonie – to jest książka dla ciebie. Autorzy naukowo wyjaśniają poruszane już przeze mnie tematy – dlaczego warto czasem odpuścić, choć to trudne, jak można zauważyć własne błędy i czemu trzymamy się obranych już raz dróg. Dlaczego warto mieć spójne cele i jak zbliżyć się do szczęścia….. Tego i wielu innych tematów doświadczysz czytając tę przyjemną lekturę.

Jak trzymać się ważnych rzeczy i działań, jak zbliżyć się do odnalezienia dobrej drogi w życiu. Jak planować, jak myśleć i jak czasem przestać myśleć o przeszkadzających rzeczach.

#169 – Rzeźnik po raz 4

No i już po Rzeźniku. Czwarty raz zmierzyłem się z tym biegiem, 3 raz w towarzystwie mojego kolegi Roberta. Plan był prosty – przebiec 80km po Bieszczadach w czasie około 12-12.45h i później polecieć kolejne 20km aby ukończyć Rzeźnika Hardcore…. No cóż…. Nie do końca się udało 80km ukończyliśmy w czasie 13h 11 minut i … Czytaj dalej „#169 – Rzeźnik po raz 4”

rzeznik2017

No i już po Rzeźniku. Czwarty raz zmierzyłem się z tym biegiem, 3 raz w towarzystwie mojego kolegi Roberta. Plan był prosty – przebiec 80km po Bieszczadach w czasie około 12-12.45h i później polecieć kolejne 20km aby ukończyć Rzeźnika Hardcore…. No cóż…. Nie do końca się udało 80km ukończyliśmy w czasie 13h 11 minut i nie puścili nas by zakończyć to co sobie zaplanowaliśmy -zatem w tym roku musimy się zadowolić zwykłym Rzeźnikiem na 80km. W sumie jesteśmy zadowoleni – obyło się bez kontuzji pomimo licznych przewrotek w drodze, było bardzo ślisko i ulewnym popołudniu na trasie biegu pojawiły się znikąd tony błota. Niestety nie doszły do mnie zamówione na UTMB super buty, które na pewno przebiegłyby za mnie Rzeźnika i musiałem męczyć się z moimi dobrymi-na-wszystko-poza-błotem amatorsko-rekreacyjnymi Kalenji. No cóż, łatwiej byłoby chyba biec w łyżwach, ale w sumie do mety dotarliśmy. Przygotowanie fizyczne oceniam na odpowiednim poziomie – dotarliśmy do mety bez zbędnych przestojów, większych kryzysów, byliśmy zmęczeni – ale na pewno gotowi jeszcze na 20km dobicie.Obyło się bez kontuzji, chociaż ja kostki powykręcałem we wszystkie strony już przed 30km, ale nic nie boli zatem uważam, że kontuzje skręconej kostki mam wyleczoną. Kolano również jakoś dało radę, choć były chwile, że informowało mnie delikatnie: „Kolego uważaj, bo zaraz skończysz tu ten swój bezsensowny bieg…”.

Na trasie trochę bolała dusza, wiedzieliśmy pod koniec, ze już nie zdążymy na Hardcore i że pokonała nas bieszczadzka aura i zmieniona (oczywiście trudniejsza) trasa biegu…. No cóż pewnych rzeczy się nie przeskoczy i tak poprawiliśmy nasz czas z zeszłego roku o 45minut, jesteśmy zdrowi, więc nie ma co narzekać. Rzeźniku Hardcore – jeszcze się z Tobą nie policzyliśmy!!! Biegliśmy równo, przygotowanie fizyczne było podobne. Nasze drobne kryzysy niwelowały się w trakcie drogi – wspieraliśmy się cały czas. Zatem nie pozostaje nam nic innego jak się cieszyć i trenować dalej.

Wynik naszego biegu – Rzeźnik XIV 2017 13 h 11 minut – 117 pozycja naszej dwuosobowej drużyny – to niezły wyczyn. Przynajmniej dla nas 🙂

#168 – kolejny krok

Dzisiaj dzień oczekiwania. Jutro o 3:00 startujemy w kolejnym Rzeźniku. To już 4 raz. Wszystko jest inne. Inne emocje. Inna trasa. Inny ja. Jestem starszy, bardziej skontuzjowany, ale bardziej spokojny, mam więcej doświadczenia. Ten bieg to kolejny krok do UTMB 1 września (czyli 170km biegu dookoła Mont Blanc). Krok ważny i potrzebny, żeby zbudować pewność … Czytaj dalej „#168 – kolejny krok”

Dzisiaj dzień oczekiwania. Jutro o 3:00 startujemy w kolejnym Rzeźniku. To już 4 raz. Wszystko jest inne. Inne emocje. Inna trasa. Inny ja. Jestem starszy, bardziej skontuzjowany, ale bardziej spokojny, mam więcej doświadczenia. Ten bieg to kolejny krok do UTMB 1 września (czyli 170km biegu dookoła Mont Blanc). Krok ważny i potrzebny, żeby zbudować pewność siebie, zbudować odporność na ból i odporność na negatywne myśli. Będzie ciężko, będzie bolało, będą złe myśli i pytania – „po co to wszystko?” 16h w trasie na własnych nogach. A po co? W zasadzie po nic konkretnego. Ot tak. Dla siebie chyba. Bieganie na takie dystanse, czy nawet na krótsze, ale do osiągnięcia maksimum możliwości, dla mnie osobiście, nie jest żadną przyjemnością, ale daje niesamowitą satysfakcję. Satysfakcję, której nie da się opisać słowami. Wbiegając na metę napływają do oczu łzy. Łzy szczęścia i zadowolenia, że to już koniec, że możesz odpocząć. Wiem, ze to głupie, ale jest to uzależnienie, dla którego warto poświęcić trochę siebie. Trochę treningu, trochę wyrzeczeń, trochę hmmmm….. zdrowia, trochę pieniędzy. Tego nie da ci nic innego. To zupełnie inny rodzaj odczuwania satysfakcji.

Opowiem wam jak było i dowiecie się jak bardzo było warto. Już wkrótce. Do zobaczenia!!!

#167 – Mniejsze zło

Dziś druzgocąca prawda. Świat nie jest doskonały. Nic nie jest doskonałe. Nikt nie jest doskonały. Wydaje się to straszne na pierwszy rzut oka, ale po dłuższym zastanowieniu to bardzo pozytywna wiadomość. Ty też nie jesteś doskonały. Ja też. NIKT. Także to co robisz w życiu nie będzie doskonałe, ale twoim obowiązkiem jest wybierać najlepiej jak … Czytaj dalej „#167 – Mniejsze zło”

Dziś druzgocąca prawda. Świat nie jest doskonały. Nic nie jest doskonałe. Nikt nie jest doskonały.

Wydaje się to straszne na pierwszy rzut oka, ale po dłuższym zastanowieniu to bardzo pozytywna wiadomość. Ty też nie jesteś doskonały. Ja też. NIKT. Także to co robisz w życiu nie będzie doskonałe, ale twoim obowiązkiem jest wybierać najlepiej jak możesz. powinieneś wybierać mniejsze zło. Pytanie tylko z jakiej perspektywy na to patrzysz. Bo być może mniejsze zło dla kogoś oznacza większe zło dla kogoś innego?

Ty decydujesz. Ty poniesiesz konsekwencje. Ale jest nagroda. Nazywa się ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Traktuj ją jako dar. Możesz wybierać, możesz decydować. Możesz mieć władzę nad sobą. A to czy masz władzę nad innymi to już rzecz drugorzędna, nad którą musisz się poważnie zastanowić. Dlatego działaj odpowiedzialnie i koniecznie ciesz się życiem.

#166 – zielona trawa

Pamiętaj, trawa jest zawsze bardziej zielona i soczysta w ogródku sąsiada……. Przynajmniej taka się wydaje. Zatem odwracając kota ogonem – twój ogródek z punktu widzenia innych też wydaje się sielanką. Zatem jest kilka opcji do wyboru: możesz innych z tego przeświadczenia wyprowadzić – wezmą cię wtedy za kogoś kto jest marudny możesz ich w tym … Czytaj dalej „#166 – zielona trawa”

Pamiętaj, trawa jest zawsze bardziej zielona i soczysta w ogródku sąsiada……. Przynajmniej taka się wydaje. Zatem odwracając kota ogonem – twój ogródek z punktu widzenia innych też wydaje się sielanką. Zatem jest kilka opcji do wyboru:

  • możesz innych z tego przeświadczenia wyprowadzić – wezmą cię wtedy za kogoś kto jest marudny
  • możesz ich w tym stanie utrzymywać a nawet go pogłębiać – wtedy będą ci jeszcze bardziej zazdrościć, ze masz lepiej niż inni
  • możesz to wszystko zwyczajnie zignorować – w końcu jest jak jest. Jak ci naprawdę źle, to pora coś zmienić. Coś – zacznij od małych rzeczy, zacznij się cieszyć. Zwyczajnie. Tak po prostu. Ciesz się tym, że możesz wstać, że możesz pospacerować. Że możesz zrobić 100 000 różnych rzeczy bo chcesz. Nikt do niczego nie może cię zmusić jeśli tego w taki czy inny sposób nie zaakceptujesz. A trawa? trawa jest jaka jest. Zielona, żółta, szara…. I tak jeśli się dobrze przypatrzysz, ta w ogródku sąsiada jest taka jaką sobie wyhodował. A ty możesz mieć taką na jaką sobie zasłużysz, zapracujesz i dopilnujesz….. Tylko czy na prawdę w życiu chodzi o właśnie tę trawę…

#165 – Słomiany Zapał

Jestem człowiekiem dziwnym, ale myślę, że jest nas więcej. Zawsze cechował mnie słomiany zapał, podobno. Tak mi mówili rodzice. Sam nie wiem, może mieli rację, a może trochę (trochę) dorosłem (?) i mam wrażenie, że trochę mi przeszło. Czasem trzeba się przemóc, przemęczyć z pewnymi rzeczami – nie wszystko od razu będzie perfekcyjne i zgodne … Czytaj dalej „#165 – Słomiany Zapał”

Jestem człowiekiem dziwnym, ale myślę, że jest nas więcej. Zawsze cechował mnie słomiany zapał, podobno. Tak mi mówili rodzice. Sam nie wiem, może mieli rację, a może trochę (trochę) dorosłem (?) i mam wrażenie, że trochę mi przeszło. Czasem trzeba się przemóc, przemęczyć z pewnymi rzeczami – nie wszystko od razu będzie perfekcyjne i zgodne z oczekiwaniami. Czasem pewne rzeczy się nie zadzieją nawet! Wydaje się, że powinno być coś, a to się nie pojawi. Wtedy musisz podjąć decyzję. Zlewasz, rzucasz i do widzenia, czy może podejmujesz wyzwanie, męczysz się trochę i robisz trochę inaczej, więcej, bardziej, czasem mniej…..

Nie ma przepisu na wszystko, nie ma rzeczy oczywistych. Teoria teorią, wiedza wiedzą nauka nauką, a praktyka, rzeczywistość i doświadczenie mają na ten temat inne zdanie.

Proszę Cię zatem, jeśli się na coś zdecydowałeś, pociągnij to trochę, trochę dłużej niż do pierwszego nieporozumienia, bólu, strachu…. Wiem,  pewnych rzeczy nie warto ciągnąć, pewne rzeczy trzeba odpuścić, porzucić i pójść dalej, ale nie wszystkie i nie od razu.

To Twoje  Życie. Nikt nie da ci dobrego przepisu na nie poza Tobą samym. Ani rodzice, ani przyjaciele, ani wrogowie, ani żadna inna osoba.

Pomyśl jednak czasem……. Czy słoma się już spaliła? Czy ty jesteś cienki Bolek? Czy już na pewno możesz ze spokojem to odpuścić….

 

#164 – sprawiedliwość

Czy na świecie jest sprawiedliwość? I tak i nie – zdania uczonych są podzielone. Zawsze można znaleźć taki kąt widzenia, takie światło, taką perspektywę, żeby wyszło w miarę na moje…. Można zgonić część winy na system, na księżyc, na politykę, na niewiedzę, na religię. Różne są przypadki, różne są przyczyny, różne są przesłanki. To jak … Czytaj dalej „#164 – sprawiedliwość”

Czy na świecie jest sprawiedliwość? I tak i nie – zdania uczonych są podzielone. Zawsze można znaleźć taki kąt widzenia, takie światło, taką perspektywę, żeby wyszło w miarę na moje…. Można zgonić część winy na system, na księżyc, na politykę, na niewiedzę, na religię. Różne są przypadki, różne są przyczyny, różne są przesłanki. To jak Cię ktoś dzisiaj oceni, zależy też od Ciebie, ale nie tylko. Nic się zatem nie przejmuj. Za sprawiedliwością coś stoi….. Coś o wiele większego. Ale czy to sprawiedliwe? Cóż osąd pozostawiam Tobie, ale nie zastanawiaj się zbyt długo. Jest jeszcze parę rzeczy do zrobienia, wszyscy by tylko narzekali, a robić nie ma komu. Zatem, systematycznie, powoli do przodu.  Nawet jeśli nie jesteś do końca przekonany do oceny – pamiętaj, że każda ocena jest subiektywna.

#163 – czy już wiesz kim chcesz być?

Wydaje mi się, że to jedno z trudnych pytań. Kim chcę być? Dla kogo? Po co? Z jednej strony chciałoby się powiedzieć, chcę być sobą…. ale z drugiej jest pokusa by być kimś zupełnie innym. Mówią – czytaj biografie słynnych ludzi, czytaj życiorysy. Weź się za siebie, ucz się, pracuj….. Hmmm. Trudna sprawa tak naprawdę. … Czytaj dalej „#163 – czy już wiesz kim chcesz być?”

Wydaje mi się, że to jedno z trudnych pytań. Kim chcę być? Dla kogo? Po co?

Z jednej strony chciałoby się powiedzieć, chcę być sobą…. ale z drugiej jest pokusa by być kimś zupełnie innym. Mówią – czytaj biografie słynnych ludzi, czytaj życiorysy. Weź się za siebie, ucz się, pracuj…..

Hmmm. Trudna sprawa tak naprawdę. Moim zdaniem, nie jest o tyle ważne kim chcesz być kiedyś, „jak dorośniesz”, za 3 czy 5 lat, ale chodzi o to – kim byłeś, kim jesteś i w jakim kierunku zmierzasz… Tak więc na zadane dzisiaj pytanie – gdzie siebie widzisz za 3 lata? Odpowiadam- nieważne kim będę, ważne czego się przez ten czas nauczę z kim się będę zadawał, co będę robił i czy nie zmarnuję tego czasu na bezczynne czekanie. Mniej więcej wiem dokąd zmierzam, w przeróżnych płaszczyznach, w jednych szybciej w innych wolniej, ale nie zatrzymam się, a co ma być – to będzie – ważne, że mam na to wpływ.

#162 – Burpee

Jeśli miałbym wybrać jedno ćwiczenie, które mógłbym i miałbym robić, to niewątpliwie jest to BURPEE. Poza odrobiną dobrej woli i średniej sprawności potrzebujesz ok 2m kw. powierzchni. I tyle. Nic więcej. Dla laików: Stoisz Uginasz lekko nogi Opierasz ręce na podłodze Wyrzucasz nogi do tyłu Kładziesz się całkiem na podłodze Wracasz do pozycji „przy pompkach” … Czytaj dalej „#162 – Burpee”

Jeśli miałbym wybrać jedno ćwiczenie, które mógłbym i miałbym robić, to niewątpliwie jest to BURPEE. Poza odrobiną dobrej woli i średniej sprawności potrzebujesz ok 2m kw. powierzchni. I tyle. Nic więcej.

Dla laików:

  1. Stoisz
  2. Uginasz lekko nogi
  3. Opierasz ręce na podłodze
  4. Wyrzucasz nogi do tyłu
  5. Kładziesz się całkiem na podłodze
  6. Wracasz do pozycji „przy pompkach”
  7. Wstajesz
  8. Podskakujesz

To jest jedno powtórzenie. Teraz, w zależności od możliwości, sprawności, pomysłowości i samozaparcia możesz wykonywać je w seriach, jako TABATA, PIRAMIDA itp. itd. Jest to ćwiczenie ogólnorozwojowe – buduje sprawność, siłę i wytrzymałość całego ciała. Buduje również wytrzymałość umysłu, silnej woli i samozaparcia. Do jego wykonania nie potrzebujesz żadnego sprzętu, specjalnego stroju, miejsca. Możesz je robić wtedy kiedy tylko znajdziesz chwilę. Simplicity is the key. Powodzenia!!!!!

 

#161 – po co marnować czas i energię na to wszystko?

Podobno mówią, na mieście, ze parę osób czyta tego bloga. Bardzo się z tego cieszę i daje mi to motywację,  do tego żeby coś tu czasem napisać. Nie jest to łatwe, bo łatwo się powtarzać, łatwo też napisać sprzeczne informacje, ale może to dobrze, bo nasz rozum zawsze szuka czegoś na potwierdzenie swojej tezy, więc … Czytaj dalej „#161 – po co marnować czas i energię na to wszystko?”

Podobno mówią, na mieście, ze parę osób czyta tego bloga.

Bardzo się z tego cieszę i daje mi to motywację,  do tego żeby coś tu czasem napisać. Nie jest to łatwe, bo łatwo się powtarzać, łatwo też napisać sprzeczne informacje, ale może to dobrze, bo nasz rozum zawsze szuka czegoś na potwierdzenie swojej tezy, więc skoro tutaj będą rozbieżne wpisy to każdy, zawsze znajdzie coś dla siebie. Nie wiem też czy spełniam normy – gdzieś, na jakimś blogu wyczytałem, że artykuł powinien mieć 300 słów co najmniej, jakaś musi bzdura. Ja staram się na odwrót. Dla mnie Sztuką jest napisanie SMS czy krótkiego zdania – które oddaje sens czegoś, daje odpowiedzi na różne  pytania, nie rodząc przy tym – niepotrzebnych, zbędnych wątpliwości. Owszem wpisie blog to już coś innego. Po każdym powinny rodzić się pytania, powinny się rodzić wątpliwości, czy to na pewno tak? Czy na pewno autor ma do końca rację? Ma być niedosyt, oczekiwanie, chęć poznania i głód wiedzy.

Jeśli rodzą się te pytania – to dobrze. To znak, że warto. Trzeba coś robić żeby nie dać się zwariować. Ot tak, żeby było fajnie i żeby było co powspominać.