#114 – Analogie

Nasz mózg jest niezłomną maszyną biologiczną, „gadżetem”, którego nie zastąpi żaden obecny „ajfon” czy „laptok”, ani żadne dostępne oprogramowanie. Dlatego naucz się go wykorzystywać jeszcze lepiej, poczytaj parę książek – jak działa pamięć, jak współpracują półkule mózgowe, jak się uczyć, jak analizować, jak znajdować analogie. Polecam serię książek Marka Szurawskiego „Pamięć….” Po lekturze tych pozycji, aż … Czytaj dalej „#114 – Analogie”

Nasz mózg jest niezłomną maszyną biologiczną, „gadżetem”, którego nie zastąpi żaden obecny „ajfon” czy „laptok”, ani żadne dostępne oprogramowanie. Dlatego naucz się go wykorzystywać jeszcze lepiej, poczytaj parę książek – jak działa pamięć, jak współpracują półkule mózgowe, jak się uczyć, jak analizować, jak znajdować analogie.

Polecam serię książek Marka Szurawskiego „Pamięć….” Po lekturze tych pozycji, aż zachciało mi się uczyć nowych rzeczy, zdobywać wiedzę z dziedzin, o których nie miałem w zasadzie zielonego pojęcia.

Każda nowa wiadomość, szczegół jest kolejnym elementem układanki – buduje naszą mapę rzeczywistości lub zmniejsza jej skalę, tak że możemy dostrzec wszystko w większej rozdzielczości. Najważniejsze w tym wszystkim jest otwarcie na nowe perspektywy i dostrzeżenie analogii łączących różne dziedziny życia, łączących odległe, zdawało by się, sprawy.

To w życiu fascynuje mnie bardzo – wszędzie można znaleźć analogie, podobieństwa, koneksje. Jest to bardzo, bardzo ciekawe i intrygujące, jak wszystko jest do siebie podobne, zachowując przy tym odrębność. Czasem podobieństwa są bardzo oczywiste, czasem trzeba poświęcić wiele lat by je dostrzec. Takie jest życie – nieprzewidywalnie przewidywalne, zmienne poprzez swoją stałość i stałe poprzez zmienność. Wszystko jest ze sobą związane, niczego nie da się rozpatrywać w oderwaniu od innych elementów. Nie da się też wyciągnąć odpowiednich wniosków nie znając układu pomiarowego, parametrów wejściowych, miliona „współcynników” i stałych liczb oraz błędów układu pomiarowego oraz wyników analogicznych badań 🙂 …..

Szukaj analogii, szukaj ich niezłomnie – nic nie dzieje się bez przyczyny, nic nie dzieje się bez określonego celu, wzoru i zasady…..

#113 – Wymagaj od siebie

Łatwo dostrzec cudze błędy. Błędy Najbliższych, polityków, obcych, a w szczególności tych, których nie lubimy z tych czy innych względów. Jednak prawda jest taka, że wszyscy jesteśmy tacy sami choć inni. Jednakowi a różni…. WTF?????? Kto wie, jakbyś ty się zachowywał, gdyby wychowano Cię w taki sam sposób jak kogoś kogo nienawidzisz? Może byś był … Czytaj dalej „#113 – Wymagaj od siebie”

Łatwo dostrzec cudze błędy. Błędy Najbliższych, polityków, obcych, a w szczególności tych, których nie lubimy z tych czy innych względów.

Jednak prawda jest taka, że wszyscy jesteśmy tacy sami choć inni. Jednakowi a różni…. WTF??????

Kto wie, jakbyś ty się zachowywał, gdyby wychowano Cię w taki sam sposób jak kogoś kogo nienawidzisz? Może byś był tak samo zły? Albo tak samo dobry? Dlatego wymagaj przede wszystkim od siebie. Od siebie musisz wymagać więcej niż od innych, ale uwaga – nie przesadź. Od tego też zależy Twoje szczęście. Jeśli nie będziesz w stanie spełnić SWOICH oczekiwań – to jak zdołasz żyć normalnie?

Musisz przede wszystkim zadbać o rozważenie realnych możliwości. Nie rozczulaj się nad sobą, poczytaj parę książek historycznych, biograficznych, obejrzyj jakiś mądry film. Teraz dostęp do tych informacji jest taki JAK NIGDY DOTĄD. Skąd wziąć na to czas? Z Twoich 24h. ten czas to inwestycja, która się zwróci. Inwestuj w siebie, dawaj dobry przykład tym, którzy z niego mogą korzystać. Bo najważniejsza jest spójność – to co mówisz, robisz, myślisz. Jeśli te obszary będą rozbieżne – nic z tego nie będzie, coś się posypie. Wcześniej czy później….

Jesteś osadzony w pewnych realiach, tak to już jest. Tylko od Ciebie zależy czy zdołasz wykorzystać to co masz. Czy rozwiniesz się czy nie. Czy pójdziesz do przodu, czy staniesz w miejscu. Czy pomożesz innym, czy im zaszkodzisz. Skup się na możliwościach, są ich tysiące, miliony. I pamiętaj – nie wszystko złoto co się świeci. Nic nie jest na tym świecie pewne, a ty jeszcze się nie raz pomylisz :-). I co z tego? Pomylisz się w ocenie ludzi, sytuacji, być może pomylisz się w ocenie samego siebie, bo weźmiesz czasem za duży ciężar na siebie. Pomyślisz że nie dasz rady go podnieść, a tu co? A tu się okaże, że dałeś radę, że zrobiłeś to pomimo wszystko. Pomimo to, że czasem w siebie zwątpiłeś. Nie bądź próżny, nie bądź zły. Weź się w garść. I szukaj dobrych znaków na niebie i ziemi……

 

 

 

 

 

#112 – Ocena

Dzisiaj znowu biegałem po lesie…….. I znowu miałem wiele przemyśleń 🙂 Jedno z nich to temat oceniania. Borykamy i zmierzamy się z nim przez całe życie. Od momentu narodzin – ocena stanu dziecka aż do końca świata – sąd ostateczny. I tak się bujamy od przedszkola do szkoły, od studiów do pracy, od znajomych do … Czytaj dalej „#112 – Ocena”

Dzisiaj znowu biegałem po lesie…….. I znowu miałem wiele przemyśleń 🙂

Jedno z nich to temat oceniania. Borykamy i zmierzamy się z nim przez całe życie. Od momentu narodzin – ocena stanu dziecka aż do końca świata – sąd ostateczny.

I tak się bujamy od przedszkola do szkoły, od studiów do pracy, od znajomych do partnerów, od małżonków do dzieci, od rodziców do polityków, od sportu po hobby, od forów po sądy, portale społecznościowe (ha ha – Facebook) – pełny jest quizów, testów, schizów, ocen, lajków, hejtów…

Dla mnie temat oceniania jest bardzo trudny. Zarówno od strony ocenianego jak i oceniającego. Należy najpierw sobie odpowiedzieć na pytanie – co chcemy naszą oceną osiągnąć? CO? I czy wyrządzimy nią komuś krzywdę? Czy przyniesie ona coś dobrego?

Nie zawsze dobra ocena jest pożyteczna. Nie zawsze ocena negatywna jest szkodliwa. Wszystko zależy jednak od jasnego określenia kryteriów, zakresu oceny, oraz co bardzo ważne – środowiska pomiarowego i odniesienia. To, że kogoś w danym momencie ocenimy tak czy inaczej – nie znaczy, że po zmianie kryteriów czy innego punktu widzenia – nie okaże się, że ocena może być zupełnie inna.

Dlatego też pamiętaj, że sama ocena wyrwana z kontekstu jest niczym, nie można na niej polegać – ważne są wszystkie parametry otaczające. Jeśli zależy Ci też aby oceniany nie poczuł się źle z oceną – musisz przedstawić mu informację zwrotną z rzeczowym uzasadnieniem takiego a nie innego stanu rzeczy.

Pamiętaj!!!! Oceniając innych – wpływasz na ich dalsze życie – to kim będą, kim nie będą, czy pokochają siebie, czy będą szanować ciebie, innych. Czy będą z podniesioną głową iść przez życie.

Nie bój się złych ocen – na nich też można, a nawet trzeba, się uczyć. Pamięta tylko – nie przekreślaj innych, bo możesz im zniszczyć życie.

Najgorsze co może Cię spotkać to wiara, że ocena jaką masz o kimś w przeszłości – może świadczyć o tym kim jest teraz. Ludzie się zmieniają, świat się zmienia. Zmieniają się też kryteria, filtry i rzeczywistość.

Dawaj szansę innym, wspieraj ich i jeśli musisz – oceniaj. Oceniaj rzeczowo, obiektywnie – bądź pewny swoich decyzji, uzasadniaj je i dawaj informację zwrotną. UPEWNIJ SIĘ, ŻE ZOSTAŁEŚ DOBRZE ZROZUMIANY.

To jest najtrudniejsza część oceny……. Pamiętaj też, że dając ocenę – również jesteś oceniany przez ocenianego 🙂 Przewrotne jest nasze życie 🙂 w większości przypadków – mamy relacje dwustronne, choć oczywiście nie są one jednakowe i równoważące się, a na świecie są również osoby, których nigdy nie da się zadowolić 🙂

 

#111 – Czy warto się męczyć?

Przewrotne pytanie – i nie da się oczywiście na nie jednoznacznie i bez wahania odpowiedzieć. Przykład pytania testowego (tylko jedna odpowiedź jest dobra): Biegniesz i biegniesz, przebiegłeś już 9,5 km. Czujesz w prawym bucie lekko doskwierający kamyczek….. co robisz: a) biegniesz dalej nie zważając na nic – uwieranie da się przecież przeżyć b) zatrzymujesz się … Czytaj dalej „#111 – Czy warto się męczyć?”

Przewrotne pytanie – i nie da się oczywiście na nie jednoznacznie i bez wahania odpowiedzieć.

Przykład pytania testowego (tylko jedna odpowiedź jest dobra):

Biegniesz i biegniesz, przebiegłeś już 9,5 km. Czujesz w prawym bucie lekko doskwierający kamyczek….. co robisz:

a) biegniesz dalej nie zważając na nic – uwieranie da się przecież przeżyć

b) zatrzymujesz się wyjmujesz kamyczek i niezwłocznie biegniesz dalej

c) zatrzymujesz się wyjmujesz kamyczek, zjadasz batona, uzupełniasz płyny i ruszasz pomału dalej

d) zatrzymujesz się wyjmujesz kamyczek, rozciągasz się trochę, rozglądasz po okolicy i jest w sumie fajny powód do odpoczynku

Wszystko zależy od tego co robisz, gdzie jesteś i co chcesz uzyskać.

Jeśli lecisz na 10 km na życiówkę z extra czasem to jedno, jeśli biegniesz maraton to co innego, jeśli biegniesz bieg górski na 170  km to też coś innego, a jeśli wyszedłeś pobiegać z psem to jeszcze inna historia…

Więc kiedykolwiek, gdziekolwiek, cokolwiek masz zrobić lub znieść coś co Ci nie odpowiada, zadaj sobie pytanie o cel.

NIE MUSISZ SIĘ MĘCZYĆ BEZ POTRZEBY albo MUSISZ SIĘ MĘCZYĆ BY UZYSKAĆ WYMARZONY CEL.

 

 

#110 – Dobra dobra

Wszędzie mówią i piszą – „Możesz być kim tylko chcesz. Jesteś panem swojego losu!” Cóż ma smutną wiadomość – niestety tak do końca nie jest. Jesteś jaki jesteś. Możesz manewrować w pewnym zakresie – to jasne. Co więcej – możesz ten zakres w pewnym stopniu zmieniać, ale nie oszukujmy się – nie wszystko jest dla … Czytaj dalej „#110 – Dobra dobra”

Wszędzie mówią i piszą – „Możesz być kim tylko chcesz. Jesteś panem swojego losu!”

Cóż ma smutną wiadomość – niestety tak do końca nie jest. Jesteś jaki jesteś. Możesz manewrować w pewnym zakresie – to jasne. Co więcej – możesz ten zakres w pewnym stopniu zmieniać, ale nie oszukujmy się – nie wszystko jest dla Ciebie dostępne.

Oczywiście nie przesadzaj – MOŻESZ BYĆ SZCZĘŚLIWY. Możesz robić takie rzeczy o jakich się filozofom nie śniło i możesz dużo więcej niż Ci się wydaje. Ale nie możesz wszystkiego. Grunt, to znaleźć granicę Twoich możliwości – wszelkich możliwości – fizycznych, psychicznych, moralnych, mentalnych – wyznaczyć ją i przemyśleć.

Później wystarczy tylko w wyobraźni tę granicę przesunąć delikatnie, myśląc o korzyściach, jakie Ci to przyniesie……. Przesunąć odrobinę. To pierwsze zadanie – wyobraź to sobie jak będziesz wtedy wyglądać – co robić…. To ważne – musisz to sobie wyobrazić. Później musisz to zapisać – to jest już trudniejsza rzecz. Większość z nas nie lubi zapisywać takich rzeczy. Uważa to za zbyteczne, niepotrzebne, bez sensu. A podobno jest w tym jakaś moc – pisanie (odręczne) podobno sprawia, ze bardziej skupiamy się na wykonaniu zadania – wykonania poprzedzonego planem działania. Później działaj jakoś – lepiej, gorzej, ale działaj…. Rozszerzaj granice, jak już osiągniesz jedną rzecz – przechodź do kolejnej kompetencji. –  i tak w kółko. Po troszku, po kroczku.

Zaraz powiesz – a Ty co? A Ty jak? A gdzie Twój sukces? Dlaczego tak piszesz i sam tak nie robisz?

Właśnie, że robię. Dużo różnych rzeczy. Jedne wychodzą lepiej, inne gorzej. Jeszcze inne walą się w gruzach. Ale jedno jest pewne -pomimo tego, że nie mogę wszystkiego – mogę dużo więcej niż mi się wydaje….

Dlatego jestem tutaj. Dlatego piszę te słowa. Dlatego cieszę się ze swojego nieskończonego szczęścia. A jeśli myślisz, że jest Ci źle – to cóż…. Najwyższa pora to zmienić. Nikt za Ciebie tego nie zrobi. WYBÓR i DZIAŁANIE są po Twojej stronie.

#109 – Nie ograniczaj się

Mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Nie musisz się ograniczać. Nie musisz robić tego samego całe życie, nie musisz być tym samym człowiekiem żeby zadowolić innych. Czasem po prostu musisz coś zmienić. Nie bój się tego, nie bój się decyzji, także tych trudnych. Po prostu rób swoje, czasem weź więcej na swoje barki, przykucniesz, ale jest … Czytaj dalej „#109 – Nie ograniczaj się”

Mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Nie musisz się ograniczać. Nie musisz robić tego samego całe życie, nie musisz być tym samym człowiekiem żeby zadowolić innych. Czasem po prostu musisz coś zmienić. Nie bój się tego, nie bój się decyzji, także tych trudnych. Po prostu rób swoje, czasem weź więcej na swoje barki, przykucniesz, ale jest szansa, że się podniesiesz (mała bo mała – ale zawsze jest 🙂 ).

Wokół jest wiele osób, wielu ludzi, którym się udało. Jest też wielu, którym się nie udało. Grunt, żeby raczej skupić się na tych pierwszych. Pamiętaj, że być może chcesz być taki jak oni teraz, ale zanim taki będziesz musisz dojść do tego jak oni zrobili to kim teraz są. Musisz więc „cofnąć się w czasie” i zrozumieć co spowodowało, że odnieśli sukces. To oczywiście również nie wystarczy – bo przecież świat się zmienia i Ty musisz zmodyfikować swoje obecne działania do otaczającej Cię rzeczywistości i wykorzystać możliwości, które obecnie są dostępne. Nie licz,  że wszystkie stare metody sprawdzą się teraz, ale też nie odrzucaj ich jako archaicznych czy przestarzałych. Myślę, że należy szukać synergii w różnych obszarach i jest to jedyna metoda by osiągnąć coś więcej, coś nowego i coś dobrego. la Ciebie i dla innych.

Nie bój się też przyznać, ze obecnie obrana droga jest ślepa. Nie ukrywajmy – żyjemy w labiryncie ludzkich spraw (hmmm… był chyba kiedyś taki serial) – a w labiryncie jak to w labiryncie – czasem musisz zawrócić, często podjąć decyzję, którą drogę wybrać.

labirynt

Pamiętaj jednak – nie liczy się jedynie czas przejścia labiryntu zwanego  życiem, ale tez to czego się przez ten czas nauczysz, zrozumiesz. Co dla dobra ludzkości po sobie zostawisz. I niekoniecznie muszą to być dobra materialne. Jedni idą przez ten labirynt szybko i mają wiele, inni długo i nie mają nic…… Pamiętaj tylko żeby być uważnym – bo czasem tylko drobne, małe rzeczy, które zrobisz lub dostrzeżesz – mogą zmienić całe Twoje życie. Oby na lepsze :-). Ciesz się tym jak tylko możesz. Ciesz się, bo jutro może być za późno.

Spotkasz też po drodze różnych ludzi. Jednych na krócej innych na dłużej. Spowoduj, żeby myśleli o tobie jako o kimś istotnym. Może wniesiesz do ich  życia odrobinę pozytywnych emocji? Wtedy na pewno tym samym ci się odwdzięczą. Nie zakładaj złych intencji – każdy działa tak, żeby było mu dobrze, czasem tylko nie zdaje sobie sprawy jak to wpływa na innych (hmmm – tu można dyskutować o różnych nienormalnych sytuacjach np. chorobach psychicznych oraz osobach zmanipulowanych). Staraj się to zrozumieć – może jest coś co możesz zrobić, żeby wszystkim było lepiej? Pamiętaj, że na  świecie jest tyle dóbr (np. wirtualnych „piniendzy”), że nie musisz zabierać komuś żeby starczyło dla Ciebie. Wystarczy dla wszystkich :-).

Jestem tego pewny.

#108 – Akcje i Aktywności

W obecnych czasach jesteśmy zarobieni. Wszyscy (no może prawie wszyscy) mamy tyle do roboty, że nawet nie ma czasu zastanowić się do czego tak naprawdę dążymy i w jakim kierunku zmierzamy. Pierwsza rzecz w priorytetyzowaniu zadań to podzielenie naszych działań na: akcje – czynności jednorazowe lub kilkurazowe, które jednoznacznie przybliżają nas do jakiegoś celu. aktywności … Czytaj dalej „#108 – Akcje i Aktywności”

W obecnych czasach jesteśmy zarobieni. Wszyscy (no może prawie wszyscy) mamy tyle do roboty, że nawet nie ma czasu zastanowić się do czego tak naprawdę dążymy i w jakim kierunku zmierzamy.

Pierwsza rzecz w priorytetyzowaniu zadań to podzielenie naszych działań na:

  • akcje – czynności jednorazowe lub kilkurazowe, które jednoznacznie przybliżają nas do jakiegoś celu.
  • aktywności –  czynności cykliczne, które robimy i dalej stoimy w miejscu 🙂 albo zmierzamy jednostajnie do celu:
    • niezbędne – takie, które musimy robić żeby żyć i utrzymywać nasze bieżące projekty
    • stabilizujące – takie, na które musimy mieć oko jeszcze jakiś czas
    • zbędne – takie, które wykonujemy – bo tak przywykliśmy, ale nie ukrywajmy, kto wie po co to jeszcze robić…..

Teraz musimy się zdecydować  i podjąć postanowienie czy chcemy się ruszyć dalej z tematem i przesuwać się do przodu czy tkwić w miejscu?

Jeśli już wiesz, że ruszasz do przodu wtedy niezbędna jest analiza i wskazanie:

  • zbędnych do wywalenia  – to jest miejsce, które możemy zoptymalizować i wykorzystać do nowych rzeczy
  • stabilizujących – które możemy pomału przenosić do zbędnych – jeszcze na jakiś czas
  • niezbędnych – które możemy przenieść do stabilizujących.

Może też być, że czasem trzeba się cofnąć i dodać coś do niezbędnych czy stabilizujących ze ze zbędnych….. taka układanka 🙂

Oprócz tego pomyśl – po raz kolejny – jakie rzeczy i czynności możesz uprościć? Jakie czynności możesz połączyć? Które możesz zintegrować, pogrupować

Użyj nowych narzędzi. Sprawdź co się sprawdza 🙂

Poświęć trochę czasu na myślenie – ale nie za dużo!!!!!

I na koniec po wywaleniu zbędnych rzeczy i optymalizacji , zastanów się jakie akcje należy wykonać aby iść do przodu i jakie aktywności należy zacząć prowadzić.

SPISUJ TO WSZYSTKO!!!!

I to najlepiej w jednym miejscu – jeśli będziesz mieć za dużo baz, bazuniek, karteczek, notesików i innych badziewi – POGUBISZ SIĘ. A jeśli się nie pogubisz – bo jesteś tak sprytny, to na pewno stracisz trochę czasu.

CZASU. CZASU. CZASU. Już pisałem o tym – czas jest kluczowy. NIC GO NIE ZASTĄPI. Dlatego planowanie go jest bardzo ważne. Bardzo Bardzo.

I koniec na dzisiaj…… Szkoda czasu, idziemy  do roboty 🙂

 

#107 – Efekt motyla

Efekt motyla – Zjawisko odkryte i opisane przez Edwarda Lorenza – mówiące o nieprzewidywalności skutków zachowań różnych układów kiedy nieznacznie zmienia się dane wejściowe. Dowolny układ fizyczny, który zachowuje się nieokresowo, jest nieprzewidywalny Edward Lorenz Pamiętaj – to jest właśnie życie, czasem wystarczy drobna zmiana. Coś zrobisz za bardzo lub za mało – a skutki … Czytaj dalej „#107 – Efekt motyla”

Efekt motyla – Zjawisko odkryte i opisane przez Edwarda Lorenza – mówiące o nieprzewidywalności skutków zachowań różnych układów kiedy nieznacznie zmienia się dane wejściowe.

Dowolny układ fizyczny, który zachowuje się nieokresowo, jest nieprzewidywalny

Edward Lorenz

Pamiętaj – to jest właśnie życie, czasem wystarczy drobna zmiana. Coś zrobisz za bardzo lub za mało – a skutki mogą zmienić się odwrotnie niż zamierzone rezultaty. Dlatego zanim podejmiesz akcję zastanów się czy aby na pewno znasz układ na tyle dobrze, że zmiana danych wejściowych przyniesie zamierzony efekt.

To oczywiście w realnym życiu jest bardzo trudne, nieraz nie ma chwili namysłu, kierujemy się uczuciami, przeczuciami, patrzymy przez pryzmat własnych chęci, oczekiwań i własnych filtrów. Za wszystkim stoją ludzie. Możesz im pomóc, możesz ich skrzywdzić, możesz ich uszczęśliwić. Czasem to tylko ułamki sekund na podjęcie właściwych decyzji.

Czasem ktoś naciska, czasem ktoś podejmuje decyzje za innych. Czasem ich skutki mogą być katastrofalne, ale czasem coś co wydaje się złe może być dobre dla wszystkich, po odpowiednim na świetleniu sprawy. W wielu przypadkach trzeba czasu i opanowania aby osądzić czy dane działanie, podjęte kroki i włożone środki były dobre, optymalne i należycie wykorzystane w danej sytuacji. Ale w jeszcze większej ilości przypadków – ocena danej sytuacji jest niemożliwa ponieważ podjęte decyzje, bądź ich zmiany są w zasadzie niemożliwe do oszacowania i oceny – ponieważ to co się działo mogło pójść zupełnie inaczej.

Pamiętaj – czasu nie cofniesz. Wypowiedzianych słów nie złapiesz. Wystrzelonych kul nie zatrzymasz.

Czas leczy rany – mówią. Nie zgadzam się z tym. Czas zabliźnia rany. Oddalasz się od punktu, w którym coś miało miejsce, czasem zmienia się wizja czy wspomnienia. Fakty jednak pozostaną faktami – a w sercu pozostanie jakieś uczucie, element układanki, który tworzy Ciebie, tworzy obraz  świata, w którym żyjesz i obraz świata który znasz. Z czasem tych elementów jest coraz więcej i stąd wrażenie, że są coraz mniejsze, ale one tam są. Na zawsze. Te złe i te dobre. Tylko niektóre trochę blakną….

#106 – Lewa W Górę

Lewa W Górę!!! Czołem. Dziś kolejny wpis z cyklu – Dlaczego ja??? Dlaczego jeżdżę motocyklem? Po co mi to? Dlaczego narażam swoje życie? I w ogóle co w tym jest? Już biegnę z wyjaśnieniami – jeżdżę motocyklem bo było to moje marzenie z młodości – z lat liceum. Wtedy niestety, z różnych względów nie mogło … Czytaj dalej „#106 – Lewa W Górę”

Lewa W Górę!!!

motocykl

Czołem. Dziś kolejny wpis z cyklu – Dlaczego ja???

Dlaczego jeżdżę motocyklem? Po co mi to? Dlaczego narażam swoje życie? I w ogóle co w tym jest?

Już biegnę z wyjaśnieniami – jeżdżę motocyklem bo było to moje marzenie z młodości – z lat liceum. Wtedy niestety, z różnych względów nie mogło zostać spełnione i tkwiło w mojej duszy jako ziarenko niespełnienia, które pomału się rozrastało. Rosło i rosło – powodowało niewygodę w moim życiu, z którą się ciężko pogodzić. I w końcu w 2011 roku podjęliśmy rodzinnie decyzję, że nie ma co czekać do starości – narzekać, że gdyby nie cośtam i cośtam to bym mógł sobie jeździć na zloty i w ogóle. Podjąłem więc to trudne wyzwanie i zrobiłem kurs na przełomie 2011/2012 w hardocorowych warunkach, tak by nic na egzaminie nie mogło mnie negatywnie zaskoczyć. Pamiętajcie im trudniejszy trening tym łatwiejsza walka:

plac_manewrowy001plC_Mnewrowy002

 

 

 

 

 

 

Naukę na kursie wzbogaciłem lekturą doskonałej książki Davida L. Hugh „Motocyklista doskonały”. Książkę polecam każdemu – motocyklistom, ich przeciwnikom – a także innym bezstronnym użytkownikom dróg – jest po prostu doskonale napisana (co prawda na warunki panujące w USA) i można nauczyć się na cudzych błędach mnóstwa rzeczy, o których nie miałem pojęcia (po 16 latach amatorskiej jazdy samochodem osobowym !!!!!!). Obecnie, poprzez lata które już motocyklem nieprzerwanie jeżdżę (już 5 lat) – oceniam subiektywnie, że dzięki wiedzy z tej książki uniknąłem przykrych konsekwencji na drodze co najmniej kilkanaście razy (i to niekoniecznie z mojej winy).

Egzamin przeszedł bez niespodzianek i tuż po odbiorze prawa jazdy przymierzyłem się do mojego wymarzonego nówka_funkel_nie_śmiganego –  chińsko-polskiego Junaka M20:

junakM20 Transakcja dobiegła do szczęśliwego końca i jeżdżę moim Jankiem już szósty sezon.

Dlaczego on? Jak mi się jeździ? Ile pali 🙂  – odpowiedzi na te i inne pytania znajdą się w jednym z kolejnych wpisów. Ale wracajmy do meritum sprawy.

Co mi daje jazda motocyklem? Dla mnie osobiście – przede wszystkim – jest to rodzaj medytacji i skupienia w ruchu. Jeśli chcesz jechać bezpiecznie dla siebie i innych – musisz zachować 100% koncentrację w danej chwili na jeździe. Nie ma tutaj miejsca, czasu ani możliwości na późniejsze tłumaczenia typu:

  • Nie wiedziałem, że jest ślisko
  • Nie myślałem, że na zakręcie będzie piach
  • Ja miałem pierwszeństwo przejazdu
  • Myślałem, że mnie widzi
  • Skąd wziął się ten jeleń na drodze (przeczytaj książkę „Motocyklista doskonały” – to wiele wyjaśni…)

Tak więc jazda motocyklem ciągle uczy mnie pracy nad koncentracją, pokory, szacunku, empatii i odpowiedzialności. Często musisz odpuścić, by ujść z życiem i zdrowiem.

Musisz myśleć nie tylko za siebie, ale również za innych użytkowników drogi. Jeśli nie jesteś w stanie tego zaakceptować – niestety jazda motocyklem, a być może samochodem – nie jest dla Ciebie.

Wiem to trudne tematy – ludzie giną na naszych drogach i będą ginąć dalej. Nie dajmy się zwariować. Musimy myśleć i siebie szanować wzajemnie. I proszę Cię pamiętaj, że kiedy jadę motocyklem – sprawiam, że są mniejsze korki – mógłbym przecież jechać do pracy sam moim dużym samochodem i wtedy byłoby Ci jeszcze ciaśniej. A jeśli mnie przepuścisz w korku, to będę mieć czas napisać kolejny artykuł :-).

Pozdrawiam was wszystkich serdecznie!!!

junak_m20_2

 

#105 – Miłe Złego Początki

Sami widzicie – nie jest łatwo. Miałem pisać rzadziej i zbierać materiały żeby wpisy były lepsze, mądrzejsze – pełniejsze i bardziej wyrafinowane. I co? I nic. Cały plan spełzł na niczym. Czasu, który mógłby być wykorzystany na szukanie materiałów, opracowania i publikacje nie przybyło wcale, a wręcz – ubyło go, znikł niemal do zera. Tak … Czytaj dalej „#105 – Miłe Złego Początki”

Sami widzicie – nie jest łatwo. Miałem pisać rzadziej i zbierać materiały żeby wpisy były lepsze, mądrzejsze – pełniejsze i bardziej wyrafinowane.

I co? I nic. Cały plan spełzł na niczym. Czasu, który mógłby być wykorzystany na szukanie materiałów, opracowania i publikacje nie przybyło wcale, a wręcz – ubyło go, znikł niemal do zera.

Tak więc modyfikuję powzięty plan i cofam się kroczek do tyłu by nabrać rozpędu i ruszyć z kopyta….. Trochę mnie to zmartwiło, ale pozwoliło na umocnienie się przekonania, że każdy plan trzeba rewidować nieustannie, tak by jak najwcześniej zauważać luki. Wracam więc do zasady dziennika / blogu, tak by był bardziej traktowany i używany jako luźny pamiętnik i swoiste zdjęcie myśli i poglądów.

Dzisiaj pragnę wam powiedzieć w tajemnicy (którą jak wiele rzeczy można znaleźć w sieci), że nie należy odkładać marzeń i planów na później. Niczego to nie zmieni, a jedynie odwlecze się czas ich realizacji. Oczywiście wiadomo, że nie wszystko da się zrobić od zaraz – ale zawsze, powtarzam – zawsze jest możliwość zrobienia małego kroku w kierunku, do którego zmierzasz. Oczywiście fajnie gdyby wszystkie efekty były widoczne od zaraz, ale w większości przypadków, tak się po prostu nie da. A wtedy warto mieć drobne kroki milowe, punkty kontrolne i cele pośrednie. Wtedy naprawdę łatwiej śledzić postępy…. Z drugiej strony łatwo jest wpaść w pułapkę minimalizacji progresji a wręcz zastopowania naszego projektu. Więc czasem warto trochę zaryzykować, nagiąć kilka zasad i potykając się ruszyć z rozpędem do przodu. Są takie odcinki, które trzeba przejechać szybko i bez zatrzymywania się, bo jeśli zwolnisz i zaczniesz analizować niepokojące Cię objawy to ugrzęźniesz w tym bagnie……. Owszem, znajdą się tacy, którzy albo Cię pognębią i wskażą błędy, albo wyciągną z opresji i również wskażą błędy….. 🙂 Takie jest życie. Pamiętaj!!! Natura jest prosta. Natury nie oszukasz. Natura kieruje się twardymi i łatwymi zasadami. Sprytniejszy, silniejszy, twardszy ma na tym świecie łatwiej 🙂 Musisz tylko, które z tych cech masz i które możesz rozwijać tak, aby móc cieszyć się satysfakcją z życia.