#1118 – zachowaj spokój

No nic. Trzeba zachować spokój i balans, jak zawsze. Tak jak trzeba, tak jak to powinno się odbywać. Z godnością, z rozsądkiem, z pokorą i czymś tam jeszcze, o czym wiedziałem, lecz zapomniałem.

Nie ma tak, żeby nie mogło być gorzej i lepiej. I trzeba się cieszyć, że się nie szczeka. I w ogóle to inni mają gorzej, a wszystko to wina pana T. Z drugiej strony, zdawać by się mogło, że będzie lepiej, bo jest nadzieja, że przez jakiś czas nie będzie gorzej, a to prawie jak potwierdzenie, że jest zajebiście. Fakt jest faktem: ludzie nie są gorsi. Świat również nie jest gorszy niż był kiedyś, a jedynie poprzez poszerzanie horyzontów i czerpanie wiedzy z dostępnych źródeł okazuje się, jak jest. Jak jest twardo wokół i na jakie przeszkody będziemy się natykać każdeg dnia. Oczywiście nie wszyscy, bo jedni mają łatwiej, a inni po prostu nie widzą przeszkód.

Najgorsze jest to, że są tacy co mają to wszystko w poważaniu i nie poczuwają się ani w obowiązku, ani w odpowiedzialności do czegokolwiek. Czy zatem warto się przejmować czymkolwiek? A może wprost przeciwnie? A może najlepiej być jak struś i schować głowę w piasek?

Złość, ból, żal, niemoc – na nic to się nie zda. Trzeba więc korzystać z tego co jest dostępne i realizować swoje marzenia i cele, choć czasem nawet one jakoś tak blakną i wydają się być gówno warte. Trzeba to przetrwać, mówić swoją mantrę i brać życie jakie jest. W końcu – „Nie ma tego złego co na dobre nie wyszło” – tak? No przecież już nawet trąbią w radio, jak to polskie firmy się dorobią na odbudowie Ukrainy i jak to jest zajebiście, bo w końcu jesteśmy w samym środku zaintersowania… Na każdym poziomie jest coś co powoduje, że wraca myśl – „Kto Panu to tak pięknie spi#$%%?”.

Czy ktoś za tym serio stoi?

#1117 – git i github w skrócie

Dzisiaj, krótki poradnik, bardzo podstawowych pojęć i komend związanych z git i github.
git – program do zarządzania wersjami repozytoriów kodu
github – strona twórcy git, gdzie dodatkowo można korzystać z funkcji repozytorium na serwerze – przydatne przy pracy zespołów oraz implementacji kodu do zewnętrznych serwisów i dzielenia się nim
Pomoc opcji git:
git command -help
git help --all

Ustawienie globalne dla gita – użytkownik i email adres, jeśli nie chcesz globalnie, usuń słowo –global:
git config --global user.name "nazwa_uzytkownika"
git config --global user.email "mail@server.ussr"

stworz katalog i przejdź do niego (tu będziemy śledzić zmiany), następnie tworzymy w nim katalog, dla którego nie śledzimy zmian (bo np. trzymamy w nim obrazki, biblioteki inne pliki …):
mkdir zabawa
cd zabawa
mkdir obrazki

inicjalizacja repozytorium git w katalogu (w katalogu zabawa):
git init
domyślna nazwa repo to master
zmiana nazwy gałęzi na main
git branch -m main
W pliku README.md opisujemy po co jest to repozytorium, co zawiera itp.
Status repozytorium:
git status
stwórzmy plik plik_01.txt, można wyedytować dowolnym edytorem, ale samo stworzenie:
touch plik_01.txt
Dodanie pliku do śledzenia określane jest jako – stage
Staged files are files that are ready to be committed to the repository you are working on.
git add plik_01.txt
lub aby dodać wszystko:
git add -A lubgit add all
wyświetlenie plików w katalogu (wszystkie informacje) ls -la
Do pliku .gitignore wrzucamy informacje o plikach, na których nie są śledzone zmiany:
wyświetlenie zawartości pliku .gitignore:
cat .gitignore
obrazki/
Teraz, potwierdzamy zmiany:
git commit -m "pierwsza wersja"
aby zobaczyć jakie były komity wcześniej:
git log
dodanie gałęzi
git branch poprawki
wylistowanie wszystkich gałęzi, oznaczona * jest aktualnie używana
git branch
(*)main
poprawki
aby wyświetlić wszystkie gałęzie (lokalne i zdalne):
git branch -a
tylko zdalne:
git branch -r
przełączenie na gałąź poprawki:
git checkout poprawki
Switched to branch 'poprawki’
dodaję pliki plik oraz poprawki.txt
touch plik poprawki.txt
dodaję do stage
git add --all
commituję zmiany w branchu
git commit -m "poprawki dodane i plik.txt"
Zasada jest taka, by w głównym branchu mieć aktualny i działający kod.
Zmiany nanosimy na branchach innych
aby zmergować (połączyć) branche:
przechodzimy na główny:
git checkout main
mergujemy z którym chcemy
git merge poprawki
jak nie potrzebujemy już gałęzi, to możemy ją usunąć
git branch -d poprawki
jeśli są konflikty, należy je poprawić, a następnie ponowić fazę stage i commit
można też stworzyć nową gałąź i do niej od razu przejść:
git checkout -b nowa_galaz
Switched to a new branch 'nowa_galaz’
Github
teraz pora na zdalne repo – github!!!
Najpierw załóż se konto
A potem stwórz repozytorium
uwaga, teraz (2023-04-03) nie działa wrzucanie repo po https, a jedynie go ssh.
a by logować się po ssh do githuba, musisz wygenerować parę kluczy (ssh-keygen -t rsa): publiczny, do wrzucenia na github
i prywatny, który powinieneś chronić. Kluczy prywatny powinien mieć uprawnienia tylko do odczytu, inaczej ssh go nie będzie używał! O czym uprzejmie nie poinformuje 😉 . Klucz prywatny możesz przenosić między kompami, ale pamiętaj by go chronić przed niepowołanymi oczami, rączkami i nnymi osobnikami. Jest Twój i tylko Twój!
Jak już to masz, to jedziesz z koksem:
git remote add origin git@github.com:kryt121/zabawa.git
ewentualnie można założyć repo, z linii komend:
echo " zabawa" >> README.md
git init
git add README.md
git commit -m "first commit"
git branch -M main
git remote add origin git@github.com:kryt121/zabawa.git
git push -u origin main

aby ściągnąć dane z serwera:
git fetch origin
git status
git log origin/main

origin/ to są branche na serwerze
wyświetla różnice:
git diff origin/master
mergowanie:
git merge origin/main
git status

można fetch i merge połączyć i zrobić jedną komendą:
git pull origin
teraz zrobimy zmiany lokalnie i wypchniemy na serwer
dodaliśmy plik koleny_plik.txt, wyedytowaliśmy go i:
stage
git add kolejny_plik.txt
commicik
git commit -a -m "dodalim plik kolejny_plik.txt"
git status

On branch main
Your branch is ahead of 'origin/main’ by 1 commit.
(use „git push” to publish your local commits)
git push origin
wrzucamy nowa gałąź z lokalnego na serwer:
tworzymy galaz i przechodzimy do niej
git checkout -b nowa_galaz
edytujemy README.md
sprawdzamy status
git status
dodać do stage
git add README.md
git commit -m "zmiany w README.md"

wrzucenie na serwer
git push origin nowa_galaz
sprawdź, na koncie github, czy się pojawiło, tam też możesz wykonać pull request i merge
merge wymaga zatwierdzenia, ja to zrobiłem przez stronę www
lokalnie teraz ściągnąć możemy zmiany:
git pull

Sklonowanie repozytorium ze zdalnego na lokalny dysk:

git clone git@github.com:kryt121/zabawa.git

póki co tyle do obycia się … cdn.

#1116 – Prima Aprilis czyli Dzień Śmiechały

Uważaj, dzisiaj 1 kwietnia – Dzień Głupców, którzy dali się nabrać. Zatem życzę sobie i tym, którzy czują się choć trochę oszukani przez życie – Wszystkiego najlepszego i pogody Wiekiego Ducha. Bądźmy czujni każdego dnia!

Ciekawe jak to jest, że aż trzeba specjalnego dnia, w którym można wciskać kity i nie ponosić większych konsekwencji z powodu gadania i robienia ludzi w konia. Wszak niektórzy znaleźli sposób by można to było robić codziennie. Zarówno tam wysoko, jak i tu pośród maluczkich. Prawda Tajemnicy Poliszynela w oczy kole i ma się zupełnie dobrze. Przykładów można podawać wiele, ale dzisiaj na to nie pora, bo i tak nikt w to nie uwierzy.

#1115 – uproszczenia

Powinniśmy upraszczać, codziennie, na każdym kroku. Ma to być tak proste, jak to tylko możliwe, ale nie bardziej proste, bo za dużo stracimy. Mnie to wszystko przekonuje i jestem jak najbardziej za, pisałem o tym już wielokrotnie …. Tylko?

Tylko, życie toczy się dalej swym torem i ma te wszystkie złote myśli w głębokim poważaniu. Bo jak pokazuje doświadczenie, ludzie kręcą, jak mogą gdy coś nie jest odpowiednio uszczegółowione. Pozostawienie możliwości wyboru lub działania poza schematem, od razu włącza co najmniej dwa mechanizmy: komplikator i „wykiwywacz-innych-ludzi” [WIL]. I tego nie przeskoczymy, bo to jest w nas zakodowane na niskim poziomie. Zatem konieczne są zewnętrzne ograniczenia, więzy i wytyczone szlaki, z których nie można zbaczać, dlaczego? Bo tak.

Podobnie jest z nauczaniem innych. Ludzie często po wiele lat dochodzą do czegoś, błądzą, szukają i nawet nieraz znajdują. I zdobytą wiedzą albo się podzielą, albo nie. W wielu przypadkach, trzeba za to słono zapłacić, ale znowu mamy różne podejścia – niektórzy wiedzę przekażą niepełną, tak byś, pomimo możliwej krótszej ścieżki podążał drogą naokoło lub zapłacił dodatkowo za pewne „niewiele znaczące porady”. Są też oszuści, a i są też tacy, którzy nie potrafią zrobić niczego pozytywnego bez szczegółowej instrukcji i zewnętrznego strażnika.

Dlatego, pomimo znanych wszędzie zasad minimalizu, wszechświat musi ciągle się rozszerzać by to wszysko pomieścić. Upraszczanie w jednym miejscu zazwyczaj powoduje komplikacje w innych miejscach, jeśli nie dążymy do uproszczeń systemowych, idących na wielką skalę i nie powodujących komplikacji pod spodem. Oprócz tego, wszystkiego, ważne, a może nawet ważniejsze jest to, czy będzie taniej? Bo wiecie, coś może być proste, ale jak jest drogie, to nie każdy może sobie na taki luksus pozwolić.

#1114 – okrągła liczba

Pyta się informatyk kolegi z pracy:

-Pożyczysz mi 1000 zł?

-Dla równego rachunku, pożyczę ci 1024.

Jeśli cię to śmieszy, to znaczy, że choć trochę możesz zrozumieć to, że często można zostać odebranym trochę inaczej niż było w pierwotnych zamierzeniach, pomimo tego, że w zasadzie obie strony mają na swój sposób rację. Oczekiwania uczestników konwersacji mogą się delikatnie różnić, bądź z innych punktów widzenia być pomijalne, a jednak ta drobna, często, tak naprawdę nieistotna niezgodność może spowodowodować lawinę przyczynowo skutkową.

Wyjaśnianie spraw, może być o tyle bardziej skomplikowane, że wraz z poziomem niedogadania, rośnie stopień irytacji i chęci przekonania do swojego punktu widzenia.

Czasem wtedy należy odpuścić i wrócić do tematu na spokojnie, ale czasem, niestety, musisz zasiać ziarno zmiany, zanim odsuniesz się w bezpieczne miejsce. W szczególnych przypadkach, by zbudować coś nowego, konieczne jest zrobienie dosyć sporej rozpierduchy i wyznaczenia na nowo pionu i poziomu, tak by dalsza praca nie okazała się radosnym i kochanym dziwolągiem. Jako, że każda matka (prawie) swoje dzieci kocha i chce byśmy także, kochali je trochę, wszyscy będą potworka karmić i czekać aż urośnie duży i silny i pójdzie dalej w świat. W tym przypadku, jednak, nie ma litości i trzeba łeb ukręcić Hydrze tak szybko jak to tylko możliwe.

No chyba, że jest litość i współczucie. Wtedy nadstawiasz drugi policzek, przebaczasz, kochasz i robisz tak, żeby było różowo i błękitno i wszyscy, razem , wspólnie, cieszyli się z osiągnięcia 120% normy. Niech żyje król!

#1113 – tydzień 13

Już trzynasty tydzień Roku Pańskiego 2023. Zaczął się dzisiaj. Wibracje czasu lecą nieubłaganie, na łeb, na szyję. Jestem tu i teraz. Z wami, ze sobą. Jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. W każdym razie bądź, czy tam bądź razie, bo już nawet nie wiem jak to poprawnie napisać, jest intensywnie. Codziennie jest okazja do dowiedzenia się nowych rzeczy:

a) Np. że świat VUCA – wymaga od nas zaakceptowania , że jest do BANI 🙂 czyli:

  • B (Brittle) – kruchy,
  • A (Anxious) – niespokojny,
  • N (Non-linear) – nieliniowy,
  • I (Incomprehensible) – niezrozumiały.

b) Nasza reprezentacja piłkarzy nożnych, kopaczy, czy lepiej niedokopaczy, potrafi przegrać z każdym (mówimy tu o meczyku z 24 marca 2023 z Czechami), w dowolnie krótkim czasie, niezależnie czy trener jest stary czy nowy – co jest wyjątkiem potwierdzającym powyższe reguły, mówiące o jakichś niespodziewanych zmiennościach świata.

c) Zawsze jest coś co można zmienić, poprawić, dopieścić, dokręcić, doszlifować, grunt by w tych działaniach nie przesadzić, bo przedobrzenie może spowodować pogorszenie.

d) Należy szukać granic i wiedzieć kiedy i jak je przekraczać, by było to z korzyścią, dla nas i dla innych.

e) Popełnimy czasem błędy i warto umieć tę pigułę przełknąć, wyciągnąć wnioski i ruszyć dalej mądrzejszym o doświadczenia.

f) Life is life – papier wszystko przyjmie, ludzie pięknie mówią, prawią i filozofują, a rzeczywistość ma z tym wspólnego tyle, ile wymaga sytuacja spełnienia konkretnych wskaźników, określających realizację narzuconych celów.

g) Nigdy nie jest za późno na zmianę, tylko nie wiadomo czy ta zmiana się powiedzie i przyniesie oczekiwany wynik.

h) Zawsze warto robić coś co pozwoli poczuć się dobrze, w szczególnym przypadku należy siąść i nie robić nic i to może być najlepsze wyjście.

i) Zawsze jest czas na krótką, treściwą i dającą kopa rozmowę z kimś wartościowym, nawet wtedy gdy jesteś introwertykiem z adhd lub innymi przypadłościami.

j) Często to co wydaje się być złe, może być dobre, trzeba sobie to tylko wytłumaczyć.

l) Na dobrą muzę zawsze jest pora, nawet jeśli to muza dobra tylko dla ciebie. Słuchaj i się z tego ciesz.

m) Da się żyć bez wielu rzeczy i to nie jest wielki wyczyn. Podobnie można dawać sobie radę z bagażem własnym i innych, krzyżem, terrorystami wywołującymi w nas syndrom sztokholmski czy bałaganem. Da się i już.

n) Obalając mity i wierzenia filozofów można jednocześnie czegoś chcieć i nie chcieć. Mam na to setki przykładów. Osobiście mogę to wytłumaczyć, jeśli tylko chcecie.

o) Jak się biega w barefootach po lesie i przywali się paluchem o kamień, bądź wystający korzeń, to jakby to powiedzieć kurza stopa, boli jak diabli.

p) Jak chcesz mieć czyste okna, trzeba je umyć. Im rzadziej to robisz tym efekt lepiej widoczny. Ja jeszcze okien nie umyłem dla J. Czekamy na myjkę bateryjną.

q) Musisz uwierzyć w siebie. Szczególnie jeśli masz ponad 45 lat na karku i 25 lat doświadczenia zawodowego. To już chyba pora.

r) Żeby być dobrym w bieganiu, trzeba biegać. Ale samo bieganie nie wystarczy. Trzeba jeszcze odpowiednio odpocząć i mieć z tego radochę. A jeśli chcesz mieć dobre wyniki, to jeszcze parę rzeczy trzeba zrobić, a przede wszystkim szybciej przebierać nogami.

s) Nikt nie wie ile magnezu wypłukuje kawa.

t) Jeśli ktoś cię denerwuje, to nie zawsze tak, że jest to złe. Czasem, po prostu, utwierdza cię to w przekonaniu, że podjąłeś słuszne decyzje.

u) Czasem pomysły przychodzą znienacka i warto dać się ponieść chwili i poczuć przepływ (z j. ang. flow – przyp. tłumacza). Masz ochotę coś napisać? Siądź i napisz. Narysować? Narysuj. A już na pewno, jak poczujesz, że się musisz wypróżnić – zrób to niezwłocznie. Poczujesz ulgę i satysfakcję.

v) Od kucharza dowiedziałem się, że ręczne wyrabianie ciasta na pizzę jest lepsze niż maszynowe. Z prostej przyczyny – za każdym razem składniki pracują inaczej, nawet z tego samego przepisu i produktów. Człowiek to zauważy i zareaguje, modyfikując działanie. Maszyna tego nie kontroluje i być może „przekręci ciasto”.

w) Anatomia to ciężki kawałek chleba. Czytam o mięśniach, kościach, nerwach i mam wrażenie, że my niewiele wiemy o ciele ludzkim. W ogóle o Życiu.

x) Im więcej tego wszystkiego dookoła mnie się dzieje, tym jest mi z tym lepiej. Z jednej strony lubię chaos i zmienność wszystkiego, z drugiej strony pociąga mnie rutyna i powtarzalność, a z trzeciej strony lubię po prostu nic nie robić.

y) Akceptacja jest podstawą zrozumienia możliwości podjęcia dalszych działań. Określenie miejsca i czasu, w ktróym się znajdujemy daje pole i oparcie do kolejnego kroku. Takiego na metr lub w czasoprzestrzeń.

z) Nawet gładko poszło. Biorąc pod uwagę, że kiedy pisałem pierwsze zdanie tego wpisu, nie wiedziałem jak się to potoczy dalej. Przy punkcie d) zaczęła kiełkować myśl, czy by nie dociągnąć do całego alfabetu? Czy jest coś jeszcze co można zapisać jako zdanie, do którego będę mógł wrócić, kiedyś? Co działo się danego dnia, co spowodowało taki, a nie inny przepływ myśli?

bonus) Jako rzecze Zaratustra (F. Nietzsche):

Powiadam wam, trzeba mieć chaos w sobie, by zrodzić gwiazdę tańczącą.

#1112 – narzekanie

Ech, jak to kiedyś śpiewał Kazik „Nie mogę istnieć bez narzekania”. Dużo rzeczy mnie razi. Takich ludzkich. Wiecie – nieuczciość społeczna, brak szacunku do innych, nieprzestrzeganie przepisów, a później pretensje o egzekwowanie kar, ludzka głupota i niefrasobliwość połączona z niechęcią do konsekwencji itp. itd.

I cóż, jak widzę, że coś powinno być zrobione inaczej, to staram się o tym mówić, szukać rozwiązań, aby obecny stan poprawić na przyszłość, a jeśli się da, to i na teraźniejszość.

Oczywiście – nic nie jest idealne i przewidywalne i to jeszcze bardziej komplikuje sprawę, bo do niektórych to nie dociera. Nie dociera do nich nawet to, że wypadków się nie planuje, a zabezpieczenia i środki profilaktyczne są właśnie po to by unikać niespodziewanego!

I tak sobie myśląc, a co gorsza mówiąc, można zostać zakwalifikowanym jako hamulcowy, pesymista, czarnowidz, czyli generalnie przegryw. Nawet szaman powie ci, że masz niskie wibracje i szczęścia nie przyciągniesz…

No cóż, trochę prawdy w tym jest. Bo ci co mają kasę, to mieli szczęście, a żeby ich przyciągnąć, musisz nadawać na ich falach, tak by tę kasę przyciągnąć. Nawet wrony o tym wiedzą:

Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i ony.

Chyba, że znajdziesz mnóstwo zezłoszczonych i zgorzkniałych ludzi, którym poziom żółci wszedł na czerwone pole i obejmiesz nad nimi dowodzenie, wtedy twój styl bycia może na chwilę okazać się korzystny i pozwoli na wykorzystanie szansy. Ale do czasu! Wszak wspólne działanie może odbywać się już tylko w formie wzajemnego wsparcia, tolerancji i zrozumienia, zatem na defetystów będziesz musiał szczególnie uważać.

Podsumowując: Always look on the bright side of life.

A jeśli ci coś nie pasuje, a argumenty, na które masz uzasadnione poparcie, nie przemawiają do decydentów, a ty nie jesteś w ogóle przekonany do sprawy – opuść ten statek bo:

  1. Masz rację i wszystko zaraz pójdzie na dno
  2. Nie masz racji, ale nie pasujesz tu w jakiś sposób, a męczyć się na siłę, to chyba szkoda zdrowia i czasu?

#1111 – duży może więcej

Podobno powinniśmy żyć tu i teraz, bo jutro niepewne. Z drugiej strony mamy się wizualizować w sytuacjach, które będzą za 5 czy 10 lat. Z trzeciej strony masz być cierpliwy i powinieneś być w stanie czekać na rezultaty swojej pracy przez długie miesiące czy lata. Z czwartej strony nikt ci nie zagwarantuje, że będziesz zdrowy i żywy za rok.

Jak zatem się w tym wszystkim odnaleźć? Jak wykorzystać dany nam potencjał, który każdy z nas ma. Każdy ma swoje 5 minut, każdy może dać szkołę innym, być przykładem, jak działać lub jakich błędów nie popełniać.

W grupie siła, większe organizacje mają większe możliwości, a jednostka w nich może się zagubić lub wprost przeciwnie – ustawić się tak, że całość jest widziana przez jej pryzmat. Jednostka staje się ikoną wizji, misji i celu, na które próbujemy skierować uwagę odbiorców – wyborców, pracowników, akcjonariuszy, wolontariuszy, działaczy, klientów i konkurencji.

Jaka jest prawda? Czy jest na powierzchni? Czy potrzeba specjalnego kodu, by ją odczytać? I kto na tym skorzysta?

Zatem pytań i opcji jest wiele. Możesz być tu i teraz – sam, w grupie, w grupach, Możesz mieć marzenia – takie przyziemne, własne, ale także cele narzucone przez organizacje, za których realizację będziesz nagrodzony albo ukarany, w zależności od woli wszechmogącego jury.

Takich płaszczyzn i zbiorów jest w życiu wiele, a jedyną częścią wspólną jesteś ty. I pomimo tego, że masz wolną wolę, część z twojej energii będzie wykorzystana przez innych do realizacji różnych zadań, których wynik będzie dzielony pomiędzy ciebie a innych. To, jaka część przypadnie tobie (duża czy mała, na plus i na minus), niekoniecznie będzie zależne od ciebie i to jest jedna z prawd życiowych. I dlatego czasem pozostaje wrażenie, że życie jest niesprawiedliwe. Bo wszystko zależy nie tylko od twoich intencji i działań, ale jescze od algorytmów i zależności, które je przetwarzają. A na to wszystko składa się jeszcze czas, prawdopodobieństwo i to COŚ, na które nikt nie ma wpływu. Nawet największy z największych. To COŚ to … <<EOF>>

CDN.

#1110 – wiosna ach to ty!

W końcu przyszła. Wyczekiwana, wypatrywana, przynajmniej przeze mnie. Dzisiaj miałem okazję i (chyba) przyjemność pobiegać po lesie tuż po świcie. Ach, jak ja lubię słuchać tych ptaszków, czuć to pojawiające się jeszcze nieśmiało ciepło. Nawet błoto lubię, kiedy nadchodzi Pani Wiosna! Najgorsze jest to, że minie szybciej niż ustawa przewiduje i trzeba wielkiej uważności by niczego nie przegapić. Pierwszych pączków, listków, kwiatów na drzewach, zapachów, dźwięków i pojawiających się z brązu (sic) kolorów. Każdego dnia trzeba być czujnym i uważnym i chłonąć każdą chwilę wszystkimi zmysłami.

Wiem, to banalne i samolubne. Sprzedajemy broń i amunicję na wschód, ludzie w III świecie głodują, podatki trzeba płacić, a na onkologii kolejki do lekarzy specjalistów. Ale czymże jest życie, jak nie ciągiem chwil, które następują jedna po drugiej i jedyne co pozostaje po nich to ulotne wspomnienie? Dzisiaj to dzisiaj, są ludzie wokół, którzy wypełniają czas i przestrzeń i na tym należy się skupić przede wszystkim. A gdzie widzę siebie za 10 lat? Cóż, to zależy. Jak to wyczytałem, w bardzo przyjemnym cyklu książek „Powiernik” (szczerze polecam jako Słowianin i Lubelak), bogowie znają przyszłość, każdą jej wersję, ale to co się wydarzy zależy od wielu czynników, w tym naszych wyborów.

Zatem nie zamierzam, nie doceniać każdego drobnego szczegółu, który mogę dzisiaj zobaczyć, dotknąć czy poczuć. To dar, którego nie wolno przegapić, bo kto wie czy będzie kolejna Wiosna? Ludzkość prawdopodobnie jej doczeka, ale jednostki nie wszystkie. Nie przegapmy zatem tego, co jest nam dane.

#1109 – w kółko golony?

Jednym z paradoksów życia jest to, że wiele rzeczy się powtarza. Z pozoru. Bo jak się temu bliżej przyjrzymy to okazuje się, że każdy z tych elementów jest inny. Podobnie jest z tym co robimy. Im lepsi chcemy w czymś być, tym więcej razy musimy coś wykonać. I wtedy zaczyna się automatyzacja. Tylko, w prawdziwym, a nie sztucznym życiu, wszystko się od siebie odrobinę różni. I czasem może okazać się prawdziwa taka historia:

Drodzy państwo – Chciałbym przedstawić wam moją automatyczną golarkę z super ostrymi nożami! Nakłada się ją na twarz, podobnie jak kask i po 3 minutach mamy dokładnie wygoloną twarz, a jeśli włączymy program „w kółko golony” będziemy mieli również gładko ogoloną głowę!

OOOO – jakie wspaniałe rozwiązanie! Ale każdy z nas ma inne rysy twarzy? Czy to nie przeszkadza temu robotowi?

Tylko, za pierwszym razem. Później wszyscy mają taki sam kształt twarzoczaszki.