#911 – nie daj się złamać

Nie daj się złamać niczemu i nikomu. Może dasz radę, a jak dasz, to daj znać jak to zrobić, bo to nie jest ni proste ni łatwe.

I nie zmącaj mi świadomości niczym nie pokrytymi obietnicami o przeogromnych nagrodach w zaświatach, tylko powiedz jak z tym sobie dać radę tak na poważnie, a nie trując bajkami dla dzieci. Starość, choroby, słabość, pycha, brak szacunku, głód, wojny, bieda, zakłamanie i szukanie kozłów ofiarnych… To ma być zadatek na świat przyszły? Ktoś nad tym burdelem serio panuje i jest to zaplanowane? A ci co uwierzą w coś tam to akurat trafią do rayoo? Którego? Tego jedynego, tylko tego z dziewicami, z aniołami czy z czym?

Słabe jest to wszystko, a najgorsze jest to, że nikt z tym niczego nie zrobi, bo chodzi o władzę, kasę i seks (to ci co jeszcze mogą).

A reszta niech się łudzi, przecie to owce, pasione, dojone strzyżone i konsumowane przez pasterzy i kupców i resztę świata.

Jeśli kogoś uraziłem, to przepraszam. Trudno się mówi i żyje się dalej. Póki jeszcze można.

#910 – dziwności świata

Świat jest dziwny i to bardzo dobrze, bo przynajmniej nie jest nudno. Wokół jest tylu ciekawych ludzi, od których możesz się nauczyć wiele dobrego. Zawsze można mieć nadzieję, np. że nasza reprezentacja piłkarska będzie wygrywać ważne mecze ze swoimi przeciwnikami. Niby jest oczywiste, że tak nie będzie, ale przed wieloma meczami spekuluje się, że jest jakaś szansa. I ludzie w to wierzą.

Abstrahując od tego ważnego, sportu narodowego, w którym odnosiliśmy zaiste sukcesy – ( ostatni w 1992 na Olimpiadzie – III miejsce), to zdaje się, że ludzie wierzą w różne dziwne rzeczy. A najbardziej wierzą w naiwność maluczkich i normalnych ludzi i co gorsza mają rację. Co gorsza ludzie każą myśleć o innych, bo przecież nie jesteś sam, ale w głębi duszy myślą o sobie – zatem komunikat jest prosty – myśl o nich, bo im się to należy. Sprawiedliwie nie znaczy po równo. Sprawiedliwie nie znaczy każdemu według potrzeb. Sprawiedliwie znaczy – tak jak zostało to ustalone, egzekwowane, rozliczone i udokumentowane. Czy to na pewno dobrze? Czy taka sprawiedliwość spełnia nasze prawdziwe normy etyczne?

#909 – kolejny paradoks

Ile waży jeden dzień życia? To zależy… Czy jesteś dzieckiem, czy dorosłym, niestety – jakiej jesteś płci, w jakim kraju żyjesz, czy jesteś zdrowy i czy o siebie dbasz, i przede wszystkim – ile masz szczęścia (Czynnik Sz). Od tego ostatniego pewnie zależy najwięcej, ale pozostałe elementy mają również poważną wagę.

Załóżmy, jak większość szowinistycznych badań, że jesteś 45 letnim mężczyzną , białym, w najlepszym kraju na świecie, czyli w Polsce. Zostało Ci jakieś 28 lat życia – (średnia oczekiwana z 2020 r. 73,8 lat). Czyli kolejny dzień to 1/10222 tego co Ci zostało do końca…. 0,1 promila. To wydaje się niewiele. Ale już za 10 lat (o ile dożyjesz) – to będzie już 1/6570 czyli prawie dwa razy tyle. Co będzie gdy dożyjesz 73,8 lat? Statystycznie 1 dzień to 100% tego co Ci zostało? A później? Każdy dzień to niby nagroda, czy coś.

Tylko z drugiej strony – czy czynnik Sz pozwoli Ci ten czas wykorzystać tak jakbyś chciał w młodości? Czy będziesz w stanie wszystko ogarnąć swoim rozumem, zmysłami, fizyczną i psychiczną obecnością?

Pamiętaj – każdy dzień się liczy. Każdy jeden, odkąd masz świadomość i rozumienie świata i przestrzeni. Nikt Ci niczego nie zagwarantuje. Nikt, niczego Ci nie da na tym świecie bezinteresownie, poza Twoimi bliskimi, o ile sobie na to zasłużysz…

Życie jest piękne i okrutne. Pełne radości i pełne niewiadomych. Pełne ludzi otwartych, kochających i rozumiejących, a jednocześnie pełne roszczeniowych, wywyższających się i oczekujących otrzymywania i służenia. A co zaskakujące – często są to te same osoby w różnych sytuacjach.

No nic. W sumie każdy ma swoje życie, swoje sumienie i swoje wrażenia. Oceni nas historia, bliżsi i dalsi ludzie. Czy to nas będzie jednak obchodzić?

Każdy się dowie osobiście, we właściwym czasie.

#908 – jak żyć?

Jak żyć? Jako człowiek, obywatel, rodzic, partner, szef, nauczyciel, mentor? Czy te wszystkie role można pogodzić i dalej być sobą?

Życie stawia przed nami trudne zadania i te wyzwania pozwalają nam poznać siebie i określić ile jesteśmy warci, ile możemy przezwyciężyć, ile znieść i przede wszystkim, ile możemy dać z siebie innym i światu.

Wszyscy nas oceniają, każdy ma inny pryzmat i inne wartości odniesienia, a także percepcję sytuacji i oczekiwania co do naszej osoby. Zatem już na wstępie wiadomo, że nie zaspokoimy wszystkich oczekiwań i nie warto dawać z siebie w każdej chwili 120%. Z drugiej strony nie można jechać na jałowym biegu przez dłuższy czas, gdyż skończy się to dla nas katastrofą – ludzie nas zignorują, porzucą i potraktują tak, jak na to zasługujemy.

Szukaj i patrz, słuchaj i pytaj, mów co trzeba i działaj zgodnie z tym co powiedziałeś. Kreuj siebie i wierz, że to co robisz ma sens, nawet wtedy, kiedy z tego miejsca tego jeszcze nie widać – gdy wzniesiesz się wyżej – efekt wyłoni się z chmur pod tobą.

Bądź człowiekiem i szanuj świat, a przede wszystkim siebie i swoje najbliższe otoczenie.

#907 – dawać czy nie?

Różne są teorie mówiące czy dawać coś ludziom czy nie. Jedne mówią, żeby dawać wszystkim po równo. Inne mówią, żeby zabierać bogatym a dawać biednym. Kolejna z prawd mówi, żeby dawać bogatym, bo skoro coś już mają to to uszanują. Jeszcze inna mówi, żeby dawać każdemu według potrzeb. A jeszcze inna, żeby nie dawać fizycznie niczego, a jedynie podać sposób na zdobycie czegoś….

A najważniejsza (moim zdaniem) teoria mówi, że jak coś się daje, to się tego później nie zabiera – chyba, że chcesz zwiększyć liczbę swoich wrogów.

#906 – jak mówić by słuchali?

Jak mówić do ludzi by słuchali?

Po postu mów im to co chcą usłyszeć.

.

Tylko zrozum to dobrze, nie pochopnie i nie podchwyć pierwszej nasuwającej się myśli – „okłam ich i do widzenia”. Chodzi o to by wysłuchać i zrozumieć intencje, pytanie i potrzeby. Czy chcą pomocy, czy wsparcia, czy nauki, czy rady, czy po prostu twojej opinii. I nie ważne czy ty się na tym znasz, czy nie. Przyszli, pytają – powiedz co o tym myślisz, dlaczego, jaki jest twój punkt widzenia i skąd wynikają odpowiedzi.

Możemy mieć różne punkty widzenia, możemy mieć swoje racje, możemy się różnić w różnych ocenach, ale dobrze, gdy mamy możliwość odniesienia swoich opinii do otaczającej rzeczywistości i wyjaśnienia kierujących nami pobudek. Będąc naturalnymi, otwartymi i pozytywnie nastawionymi do innych, możemy zyskać to, co tracą otaczające nas obecnie autorytety – szacunek, wiarygodność oraz zaoferowanie bezcennej możliwości nauki innych na naszych błędach.

Pomyśl, ilu nieszczęść mogłaby ludzkość uniknąć dzięki takiemu podejściu. Czyżby to jedynie utopia?

#905 – teoria

Dzisiaj dostałem lekcję. Lekcję pokory. Posłuchałem randomowego podcastu – tam, w nim, szanowana pani psycholog, nauczająca studentów od 15lat przytoczyła słowa jeszcze znańszego profesora, że parafrazując najwyższą formą praktyki jest teoria.

No i musiałem usiąść. Ja. Praktyk. Teoria jest dobra i potrzebna do nauki zajęcia się czymś, czymkolwiek, ale ni chu chu, bez praktyki, teoria jest jedynie próbą wyobrażenia sobie rzeczywistości i odczuć osoby mogącej wykonywać dane czynności lub doskonalącej swoje cechy.

Teoria jest ważna, ale pozostawanie w jej sferze może prowadzić do wypaczeń, filozoficznych spekulacji lub pozostawaniu w fałszywym przeświadczeniu prawdziwości twierdzeń i założeń. Praktyka pozwala teorię zrozumieć, zweryfikować, w uzasadnionych przypadkach potwierdzić, wzmocnić, poprawić lub uprościć.

A jakie jest Twoje zdanie w tym temacie? Pozostaniesz przy czytaniu książek i rozwiązywaniu zadań czy może jednak skusisz się na przeniesienie części swoich działań do rzeczywistości?

#904 – problemy

Każdy ma problemy, duże, wielkie i przerażające.

Jak ostatnio wpadł mi w oczy cytat: „Miałem w życiu wiele problemów, większość z nich nigdy się nie zmaterializowała”, pomyślałem o sobie. O tym co mnie otacza, o tym co mnie przeraża i czasem prawie paraliżuje. Trochę tego było, teraz, jakby mniej, ale w dalszym ciągu czuję czasem duży strach i obawę przed tym co ma nadejść. Staram się z tym walczyć, jak nie pomaga to dyskutować i niwelować, racjonalizować i powtarzać, że to przecież normalne.

Sęk w tym, że choć wiem, że to jest strach niezasadny, to ciężko go z siebie wygonić, zapomnieć o nim i przejść do porządku dziennego. Fakt faktem, można zapanować nad paraliżem i z tymi negatywnymi uczuciami żyć i działać w miarę racjonalnie, natomiast zawsze ten niepokój pozostawia po sobie ślad, który trudno zabliźnić. Teoria teorią, praktyka praktyką, a codzienne doświadczenia z samym sobą pozwalają zrozumieć siebie, innych i spojrzeć na życie w sposób bardziej przyjazny i otwarty.

W sumie wszyscy jesteśmy ludźmi i tak samo zasługujemy na życie na naszej planecie. W sumie, nawet nie jest nasza, nikt przecież nam jej nie dał, a jesteśmy tu jedynie przez chwilę.

#903 – proszę słonia

No cóż. Niby wszystko zwolniło wokół, nawet wiosna jakoś ociąga się z nadejściem, a jednak czas nadal płynie nieubłaganie. Nie wiem jak wy, ale mnie się dosyć trudno w tym wszystkim odnaleźć. Widzę luki logiczne w otaczającym mnie świecie, niesprawiedliwość na każdym kroku i zaczynam się trochę martwić, że ze mną jest coś nie tak. Może po prostu się starzeję? Niby wiek to tylko liczba, w zasadzie można ją zapisać w jednym bajcie, ale z drugiej strony, pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Im człowiek ma więcej wiosen na karku tym więcej wie, więcej by chciał, ale świat stawia coraz więcej ograniczeń, których nie sposób fizycznie obejść. Z trzeciej strony, być może rzeczywistość wirtualna daje tu pole do popisu i pozwala usunąć pewne bariery, jednak jej użycie i unieruchomienie ciała powoduje dalszą, drastyczną degradację potencjału…

Pora najwyższa zażywać witaminę życia i ruchu i nie obudzić się zbyt późno na odraczanie fizycznej starości.

Nie należy też zapominać o możliwości dzielenia się swoją wiedzą, zdobytą i wyuczoną ,z innymi, z poszanowaniem tego niezwykle smutnego faktu, że nierozszerzana i nie aktualizowana degeneruje się równie szybko co informacje na temat prognozy pogody. Skoncentruj się zatem, skup w swoim wewnętrznym ja i poczuj moc, którą można wykorzystać pomimo pozornych przeszkód. Tak, doszliśmy do sedna – te przeszkody są pozorne i nie pozostaje nam nic innego jak robić swoje. I cieszyć się tym jak zwykle, codziennie, niezaprzeczalnie i konsekwentnie. Teraz.

Howgh!

#902 – długa cisza

Nastała długa cisza. Brak informacji, brak tematów, zapaść twórcza i wypalenie?

Nie. Po prostu kumulacja zadań, wyzwań i splot wydarzeń. Teraz pora wrzucić wyższy bieg i znowu dodać gazu, by osiągnąć jak najwięcej w krótkim czasie i znaleźć się w momencie nieważkości a także możliwości niezakłóconej obserwacji, kontemplacji i analizy bieżącej chwili. Pewnych rzeczy nie należy i nie można odkładać na później. Musisz je zrobić tu i teraz, bo jeśli przegapisz moment, ten moment, już do tego nie wrócisz. I będziesz żałować, że nie porozmawiałeś, że nie spędziłeś czasu z tą konkretną osobą. Bo już nie będzie takiej możliwości.
Dlatego cisza musi czasem zapaść. Uszanuj ją i pozwól jej trwać tak długo, jak jest to konieczne. Tak długo jak będzie to uzasadnione. Tak długo jak zrozumiesz w jakim celu nastała i co ze sobą niesie. Cisza może powiedzieć ci więcej niż się spodziewasz, a dzięki niej możesz dostrzec nowe szczegóły wyłaniające się z codziennych sytuacji i zmieniające perspektywę i rozumienie świata.