#527 – Dojo Kun 6/7

Będziemy wierni naszym ideałom i nigdy nie zapomnimy o cnocie pokory.

We will follow our religious principles and never forget the true virtue of humility

Alternate Version – We will follow our God, and never forget the true virtue of humility.

Seguiremos a nuestro dios y las eternas verdades y jamas olvidaremos la verdadera virtud de la humildad.

Hitotsu, wareware wa, shinbutsu o tōtobi, kenjō no bitoku o wasurezaru koto

Ten punkt jak widać może wzbudzać kontrowersje zahaczając o kwestie religijne. Niektórzy nawet próbują porównywać Dojo Kun do dekalogu…. Ja podchodzę do tego sceptycznie i polskie tłumaczenie odpowiada mi bardziej. Po prostu staram się działać etycznie uswiadomiając sobie jak marnym pyłem jestem pośród ogromu wszechświata. Moje słabości nie są moimi ograniczeniami, a jedynie definicją tego w jaki sposób mogę działać aby osiągnąć moje cele.

#526 – Dojo Kun 5/7

Będziemy spoglądać w górę ku prawdziwej mądrości i sile porzucając inne pragnienia.

We will look upwards to wisdom and strength, not seeking other desires.

Alzaremos nuestros vista hacia la sabiduria y la fuerza, no procurando otros deseos.

Hitotsu : wareware wa, shisujitsu – goken o motte, jiko noseshin o kanyo suru koto.

Nieustanny rozwój, szukanie odpowiedzi na pytania związane z codziennością, przyziemnymi sprawami, walka z własną niechęcią i porzucanie pokusy odpuszczenia swoich działań.

#525 – Dojo Kun 4/7

Będziemy przestrzegać zasad grzeczności, poszanowania starszych oraz powstrzymywać się od gwałtowności.

We will observe the rules of courtesy, respect our superiors, and refrain from violence.

Hitotsu, wareware wa, reisetsu o omonji, chōjō o keishi sobō no furumai o tsutsushimu koto

 Observaremos las reglas de cortesia, respeto a nuestros superiores y apartarnos de la violencia.

Kluczowy punkt przy rozpoczęciu przygody z Karate Kyokushin. Szczególnie w dzisiejszych czasach, gdzie widać wyraźny spadek wartości autorytetów.

Kolejny punkt, w którym translacja polska różni się od wersji angielskiej i hiszpańskiej.

#994 – człowiek renesansu

Bycie człowiekiem renesansu może być ryzykowne. Z jednej strony zgłębianie tematów z różnych dziedzin i bycie osobnikiem wielodomenowym jest raz kuszące, a moim zdaniem niezbędne by zachować zdrowie psychiczne, radość życia oraz samospełnienie, Z drugiej zaś strony może powodować wrażenie, że jesteś dzieckiem z ADHD, super cudem świata lub po prostu świrem.

Należy jednak zachować stosowny umiar w dzieleniu się swoimi zdolnościami, zainteresowaniami oraz spostrzeżeniami z osobami postronnymi, a przede wszystkim we wszelkiego rodzaju dokumentach związanych z ubieganiem się o pracę. Pamiętać należy bowiem, jak słuszny jest cytat Piotra Wielkiego:

„Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak, by swoim pojmowaniem sprawy nie peszyć przełożonego.“

Jeśli twoje kompetencje są zbyt szerokie i wybiegają poza obszar poszukiwań, może zdarzyć się, że kandydatura zostanie odrzucona ze względu np. na wrażenie twej fircykowatości, pobłażliwości, frywolności lub posiadania zbyt dużych kompetencji do stanowiska co może prowadzić do obaw o przyszłe roszczenia i kombinatorstwo z twojej strony. Interpretacja może być zróżnicowana, może być prawidłowa lub oszukana, zależnie od konkretnej sytuacji i czynników.

Lepsze jest często wrogiem dobrego. Czyniąc coś dobrze, czyń to jak należy. Zbyt wiele informacji prowadzić może do powstania chaosu lub wrażenia jego rychłego pojawienia się. Im więcej masz wiedzy i doświadczenia tym bardziej musisz skupić się nad odpowiednim wyborem narzędzi, metod i sposobów osiągania celów przy jak najniższym nakładzie pracy.

Prezentuj zawsze zrównoważony i ergonomiczny Frontend, osiągając maksymalne dobre wrażenia swoich odbiorców / klientów / partnerów biznesowych… Pamiętaj kto jest sprajt a kto pragnienie i pamiętaj kto ma myśleć kim jest, bo nie zawsze złoto co się świeci.

#993 – złoto

Czasem więcej nie znaczy lepiej. Ba czasem brak jest najlepszym co może się przydarzyć.

Czasem chcesz dobrze, coś chcesz poprawić i wsadzisz kij w mrowisko, otworzysz puszkę pandory, albo zaburzysz mikroklimat zamkniętego środowiska.

Dlatego warto przypominać sobie co jakiś czas kluczowe złote myśli:

Działa? Nie dotykaj.

Prowizorka jest czasem najbardziej skutecznym rozwiązaniem.

Masz ochotę otworzyć usta? Nabierz w nie wody, wszak milczenie jest złotem.

Słowo pisane jest czasem trudne do zinterpretowania, bo zawiera nośnik emocji odbiorcy, który może zupełnie zmienić intencje nadawcy.

I nie przejmuj się za bardzo, wszak zdarzają się rzeczy, które nie śniły się filozofom, a niezaprzeczalnie ich istnienie jest faktem.

#992 – ping pong

Jaki sens ma przerzucanie celuloidowej piłeczki przez co najmniej dwoje ludzi przy pomocy deseczek nad dedykowanym stołem przedzielonym siateczką?

Podobny do rzucania oskarżeniami pomiędzy ludźmi, narodami, „religiowiercami” i innymi podgrupami społecznymi. W zasadzie żaden. Ale, bo zawsze jest jakieś ale – sens tego polega na tym, że poza uwikłaniem odpowiednich grup społecznych w działania, wymagane jest usystematyzowanie ich działań, wprowadzenie reguł i zasad – co wolno, czego nie wolno, kto, kiedy i jak przydziela punkty – jaki jest rozmiar stołu i piłeczki, jakie mają być rakietki, ile razy piłeczka może się odbić itp. itd.

Dalej wchodzą już producenci stołów, rakietek, piłeczek. Tuż za nimi sztab trenerów, psychologów, producentów koszulek, szortów i butów. Doradcy, szkoleniowcy, bukmacherzy, kibice i związek! Związki Tenisa Stołowego, by zarządzić tym pięknym sportem i wyszkolić kadrę na poziomie światowym.

I widzimy, że coś co miało na względzie zabawę i radość przerodziło się jak wiele rzeczy na świecie w coś wielkiego, skomplikowanego i generującego przychody oraz wymagania dla amatorów i zawodników tego sportu.

Najśmieszniejsze jest to, że pisząc ten wpis nie wiedziałem, że tenis stołowy i ping-pong to dwie różne sprawy. Jak więc widać – będąc laikiem i ignorantem, również czegoś się można dowiedzieć.

I ciekawostka w Japonii tenis stołowy to Takkyu a w Chinach Ping Pang Qiu.

#991 – kiedyś to…

Kiedyś to było lepiej… A może kiedyś będzie lepiej?

No jakby nie patrzeć, nie ma to żadnego znaczenia. Jeśli kiedyś było Ci lepiej a teraz uważasz, że Ci gorzej, cóż, trudno będzie się z tego otrząsnąć z radością i nadzieją. Natomiast jeśli wierzysz, że kiedyś będzie lepiej, to popatrz z perspektywy dwóch i pół roku wstecz – jakie świat miał nadzieje na przyszłość, a spotkała nas zaraza, teraz wojna, a za chwilę buk (sic) wie co jeszcze.

Także cieszmy się tym co jest, wykorzystujmy nasze możliwości i nie martwmy się na zapas, bo do nikąd nas to nie zaprowadzi. Przyszłość jest jasna. Przyszłość to …

#990 – press any key to continue …

Jest śmiesznie, że aż niezabawnie. Najlepiej mieć wywalone na wszystko. Dlaczego? Bo i tak nie ma znaczenia jak bardzo się będziesz denerwować na niesprawiedliwość, brak logiki i niewykorzystywanie oczywistych rozwiązań.

Co robią ludzie by nie myśleć o tym aż tak? Oto lista w kolejności (póki co przypadkowej):

  • są za głupi
  • chleją by się otumanić i uspokoić
  • ćpają – j.w.
  • biorą leki -j.w.
  • biegają (wybierz inną aktywność jeśli chcesz) nadmiernie, wmawiając sobie i innym, że to zdrowe
  • są pracoholikami
  • idą w religie, żeby móc zgonić, że to czyjś plan
  • medytują
  • nie robią nic, co powoduje depresję, albo depresja powoduje, że nic nie robią
  • biorą udział w istotnych lub mniej istotnych działaniach wolontariackich, by nadać pozory sensu swych działań
  • angażują się w działania zbrojne
  • idą w politykę by naprawić świat, a po analizie widoku ze szczytu dają się ponieść trendom „korytnym”, ewentualnie giną w niewyjaśnionych okolicznościach.

Cokolwiek nie wybiorą to i tak skończy się tak samo.

Zatem nie pozostaje zaakceptować swoją maluczkość, robić swoje, wyluzować i cieszyć się tym co jest.

#989 – Python

Lubię rozgryzać problemy, lubię uporządkowanie, tłumaczenie i analogie.

Lubię prostotę i lubię programować.

Dlaczego Python w końcu mnie urzekł?

Ot dlatego:

import this  

The Output is:

The Zen of Python, by Tim Peters

Beautiful is better than ugly.
Explicit is better than implicit.
Simple is better than complex.
Complex is better than complicated.
Flat is better than nested.
Sparse is better than dense.
Readability counts.
Special cases aren’t special enough to break the rules.
Although practicality beats purity.
Errors should never pass silently.
Unless explicitly silenced.
In the face of ambiguity, refuse the temptation to guess.
There should be one– and preferably only one –obvious way to do it.
Although that way may not be obvious at first unless you’re Dutch.
Now is better than never.
Although never is often better than right now.
If the implementation is hard to explain, it’s a bad idea.
If the implementation is easy to explain, it may be a good idea.
Namespaces are one honking great idea — let’s do more of those!

#988 – jak jest w paru słowach

Powiedz jak jest w dwóch słowach.

Jest dobrze.

A w trzech słowach?

Nie jest dobrze.

Cóż, cokolwiek nie powiesz o rzeczywistości, będzie to miało na nią bezpośrednio znikomy wpływ, natomiast pośrednio możesz oddziaływać w szerokim zakresie zarówno pozytywnie jak i negatywnie.

Można nami łatwo manipulować przekazując nam różne informacje, a w szczególności używając presupozycji ukierunkowania oraz wstrzyknięcia nieprawdziwej, często nieistotnej informacji. Im więcej prawdy, tym łatwiej nas oszukać, a najłatwiej damy się otumanić jeśli dostaniemy prawdę podaną w nieprawdziwy sposób.

Korpomowa, nowomowa, propaganda, fejkniusy, reklamy, klikalne artykuły o gównie, a przede wszystkim polityka i cele jednostek u władzy – to wszystko nas otacza i pomimo  świadomości, niejednokrotnie inteligencji, dajemy się zrobić w konia i wciągnąć w grę, w której, podobnie jak w kasynie nie sposób wygrać w dłuższym rozrachunku.

Pora zatem oczyścić umysł, posłuchać muzyki, poczytać książkę, spędzić czas z bliskimi, pójść na trening, pouczyć się czegoś nowego i powoli szykować się spokojnie na nadcodzącą apokalipsę. A to wszystko jeszcze dzisiaj. Jutro, pojutrze i tak do końca świata.

Bądź gotów na niespodziewane, bo to co usłyszysz w mediach to tylko szum, z którego ciężko wyłowić coś wartościowego.