Czasem trzeba zapieprzać, to prawda. Tylko wtedy kiedy można i kiedy jest do tego możliwość, sposobnośc i potrzeba.
Bo czasem im szybciej się ruszasz, tym szybciej idziesz na dno. Idziesz i toniesz. Motasz się, szarpiesz, tracisz dużo energii, a to wszystko na marne. Czsasem trzeba odpuścić, odczekać swoje i dopiero ruszyć pomalutku, pomalutku, pod górkę. Grunt żeby nie przyspieszać za bardzo, bo stracisz przyczepność, poślizgniesz się i spadniesz w przepaść. I po kluchach.
