Będąc czarnowidzem trzeba uważać. Musimy być bowiem świadomi czarnych scenariuszy, ale nie możemy pogłębiać wiary, że się spełnią. Chodzi o to by nie prowokować ich wystąpienia, a na skupieniu się na tym, żebi mitygować możliwość ich wystąpienia. Nie sabotuj się i nie wkładaj patyków w koła roweru, którym jedziesz.
Musisz mieć jasny cel do, którego dążysz, a drogi, którego do niego prowadzą, po prostu mogą wieść różnymi ścieżkami. Przygotuj się na trudy wędrówki, a miejsca, w których wiadomo, że zginiesz, po prostu omijaj szerokim łukiem.
A łuk, jak to kij, ma zawsze dwa końce, a co więcej, ma również cięciwę. A jak do tego masz strzały, to robi się już trochę lepiej, co nie?
