Czy spontaniczność jest dobra? Czy ekspresja swoich myśli w postaci swoich słów i działań jest dobra? Czy to co podpowiada nam serce jest dobre? Czy bezgraniczne i bezwarunkowe podporządkowanie się jest dobre? Tysiące pytań, na które może być milion odpowiedzi…..
Oczywiście serce aż się wyrywa aby zakrzyknąć, TAK TAK TAK, ale czujny rozum nad wszystkim panuje, hamując zazwyczaj w odpowiednim momencie różne zapędy. Czasem też jest tak, że nawet rozum chce się hamować, bo wie, że nawet jeśli roztoczona wizja ma rację bytu i prawdopodobnie się powiedzie, to i tak będzie to wymagać dużego wysiłku, zaangażowania i masę masę energii, by wszystko zrealizować.
Tak więc, podsumowując mój chory i jak zwykle krótki wywód – powiem jak zawsze – to zależy…. Czasem spontaniczność otworzy ci cały świat (na chwilę), a czasem spontaniczne jedno zdanie może ci stworzyć małe, własne, spokojne i ciche piekiełko na ziemi…… Zatem spontanicznie możesz myśleć, ale zanim coś powiesz, hmmmmmmmmmmmmm, ugryź się w język, pomyśl i zrób jak trzeba.
I nie mówię tu o kłamstwie, zakłamaniu czy czymś takim. Po prostu to co ci się wydaje, że jest dobre w danej chwili, może być po prostu złudzeniem, iluzją, lub po prostu chciejstwem by było tak jak chcesz. A rzeczywistość jest trochę inna, choć to też iluzja, pytanie, kto ją kreuje….
