Wszyscy chcą wszystko na już. Takie czasy. Film – pyk i jest. Randka – pyk i jest.
Mieszkanie – pyk i jest. Kredyt – pyk i jest.
i tak dalej i tak dalej. Nie dość, że dotyczy to dzieci i młodzieży, to dotyczy to też części dorosłych.
Język obcy? Dwa tygodnie… Mięśnie jak Atlas? 6 tygodni. Tak. Akurat. Sylwetka „Fat – free”? Jedna dieta, chwila i luz.
Maraton? 8 tygodniowy plan… od zera.
A na pewne rzeczy trzeba po prostu poczekać. Cierpliwie, krok po kroku. Dzień po dniu, mozolnie i rzetelnie, wytrwale i pomalutku. Czasem musisz oszukać system, ze nic się nie zmienia i wprowadzać zmiany bardzo powoli, aby zostały na trwale wpisane w rzeczywistość. Wtedy nikt się nie połapie co zrobiłeś, jak i po co – a rzeczywistość zostanie zmodyfikowana. Ćwicz to i bądź cierpliwy. Nie sam cel jest najważniejszy, ale sama droga. Trzeba się nią cieszyć i napawać nieustannie.
