Czasem jest tak, że twoje życie zmierza do nikąd. Nic cie nie cieszy, apatia, marazm, rzygać się chce na samą myśl…. i staczasz się coraz szybciej, nie wiesz jak to zatrzymać. I nagle BUM. Stop koniec dołka.
Musisz powoli zacząć się wspinać. Wpełzać. Pomału. Krok za krokiem, powtarzasz swoją mantrę w myślach, nucisz ulubione piosenki. Musisz nauczyć się ignorować przycinki i komentarze znajomych i nieznajomych. I pamiętaj – mniejsze zło jest zawsze złem. Możesz jet tolerować, tylko jak długo?
Pora odnaleźć nowe źródło energii, albo odświeżyć stare, czasem wystarczy lifting, czasem remont, a czasem trzeba je po prostu zmienić. Szkoda nerwów, stresów i szarpaniny. Lepiej wyjaśnić sobie kto jakie i na co ma zapotrzebowanie energetyczne niż później wytykać sobie niedobory, szczególnie w momentach największego zapotrzebowania energetycznego.
Cóż życie wymaga od nas zmian. Czy to się nam podoba czy nie. Im bardziej będziesz otwarty na nowe możliwości, tym lepiej dla ciebie. Miej oczy i uszy szeroko otwarte. Licho nie śpi, a energia kosmiczna jest wszędzie….
