I już był w ogródku i witał się z gąską….
I znowu łup. W potylicę.
No nic. Nie da się wszystkiego zaplanować. Wiatr może nagle zmienić kierunek lub przestać wiać w ogóle. Wtedy nie ma co się załamywać, tylko robić dalej, zgodnie z planem kryzysowym, na każdą niezaplanowaną okazję.
Pierwsza zasada – ufaj ludziom, ale jednocześnie nie ufaj nikomu. Śmieszne ale prawdziwe.
Bo tylko wtedy dasz się zaskoczyć gdy tracisz czujność.
Dlatego najwyższa pora by o tym pamietać. Musisz zachować wyostrzone zmysły. Zawsze, a na pewno wtedy gdy spokój jest największy.
Spokój przed burzą jest złudny, ale tak to się właśnie w naturze odbywa. Musisz być jak rekin, nieustannie zmieniać swoje położenie, perspektywę, oczekiwania i zakreś działań.
