Pamiętasz wpis #060 – mocne strony ? Bazowaliśmy w tedy na bazowaniu na mocnych stronach, rozwijaniu ich i podążaniu pod górę, przeciw wszelkim przeciwnościom. I to jest dobre podejście.
Tylko zauważ sytuację, kiedy chceesz zdobyć czyjeś zaufanie, poprosić o radę, zbudować związek, koalicję, zapleść nic porozumienia, co wtedy? Czy bazowanie na mocnych stronach i trzymanie zawsze gardy, jak w walce, ma sens?
Czasem powinieneś, ba musisz, odsłoni c swoje słabe strony, pięty achillesowe, po to by dać innym obraz siebie, pokazać, że jesteś człowiekiem i oni do Twojego życia mogą wnieść coś nowego, pozytywnego.
Pamiętaj, każdy ma słabe strony, grunt żeby o nich wiedzieć i umieć się zasłonić w razie potrzeby, ale z drugiej strony, powinieneś pokazać je tym, którym na Tobie zależy i którym ufasz. Wtedy masz też szansę, by w razie ewnetualnego niebezpieczeństwa, kryli i chronili Twoje słabe punkty, oczywiście z wzajemnością.
Teraz pora na analizę i refleksję, pomyśl i popatrz na siebie z dystansu – jakie słabości masz w sobie? Każdy je ma… Nie widzisz ich? A może to jest Twoja słaba strona?
