aCzęsto zachęcają nas – „Idź pod prąd! Obalaj reguły i stan obecny. Kreuj nowe tory, wzory i kolory. Bądź panem sytuacji!”
Czy warto?
Pewnie, że warto, czasem pójść pod prąd, tylko należy to robić z głową i nie za często! Jak na mój gust, to gdzieś tak, zgodnie z regułą Pareto 20/80.
Jeśli za często będziesz się przeciwstawiał, zmęczysz się i wypalisz szybciej niż ci się wydaje. A w życiu nie chodzi o to by cały czas walczyć ze wszytskim, a raczej złapać taki prąd, zgodny z Tobą, Twoimi przekonaniami, oczekiwaniami, marzeniami i wtedy dać się mu unosić do tego momentu, kiedy jesteście w zgodzie. Gdy kierunek się zmieni – wtedy pora na sprzeciwienie się prądowi i przeskoczenie na kolejny – zgodny z Twoją wizją.
Ważne też byś otaczał się ludżmi mądrymi, najlepiej mądrzejszymi od Ciebie w jakichś aspektach, tak byś mógł się od nich uczyć różnych rzeczy, rozmawiał, wymieniał opinie, śmiał się i świętował. Wtedy Twoje życie będzie w końcu takie jak powinno być, a Ty będziesz mógł swoją energię pomnażać i rozsiewać na innych.
Radość, spełnienie, miłość i otwartość to podstawa. Więc jeśli czegoś Ci brak, to pora zakasać rękawy, odnaleźć bratnie dusze i ruszyć na chwilę gdzieś w bok, w poszukiwaniu swojego prądu. Zmęczysz się, endorfiny się wydzielą, a ty będziesz się czuł świetnie, doskonale, tak jak to właśnie powinno być!
