Życzymy sobie, żeby było świetnie i lepiej. Każdego roku. Jak zdarta płyta. Bo w końcu mówiąc i słuchając tego mamy nadzieję, że się spełni. Trala la la, trala la la…
Marzymy, mierzymy się z tymi myślami i oczekujemy spełnienia i zbliżania się do naszych celów. A cele, pamiętamy, mają być ambitne i osiągalne, zarazem, a z każdym rokiem zmienia nam się wrażliwość na te amicje, chyba….
Jak to zrobić, żeby się nachapać, tak nie za bardzo, żeby zachować przyzwoitość, a także, żeby pozostało dobre wrażenie nie powodujące wstydu i hańby oraz skazy na honorze.
Można wiele osiągnąć na skróty, można wiele osiągnąć mając zasoby nieskończone, ale grunt to zachować dobry humor, nastrój i nadzieję, że jesteśmy dobrymi ludźmi i dobrze nam się wiedzie. Popchnij, pociągnij, poliż, zachęć, ugryź, kopnij i pogłaszcz.
Cieszmy się dniem, który trwa. Planujmy przyszłość z poszanowaniem teraz. Syzyf wiedział co robi i szanował swój czas. Podobnie jak Atlas, Herakles i Prometeusz. Cała masa przykładów szczęśliwców zaangażowanych w swoje zadania i cele. Radujmy się!!!
