Dobra. Nie ma co się użalać. Gdzie drwa rąbią tam wióry lecą.
Jeśli wejdziesz między wrony, musisz gadać lepiej niż ony. Bo jak nie umiesz się sprzedać, to cię nikt nie kupi. Czyli niewolnictwo i pańszczyzna wspięły się na level master (ze słowiańsko polskiego – poziom mistrza, jakby ktoś nie wiedział). Masz się zareklamować, sprzedać a pieniążek oddać do kasy. Trochę sobie zostaw, na drobne upominki nagrody – prąd, gaz i miskę kaszy wraz z umilaczami w postaci dostępu do ekranów i słuchowisk.
Albo tak, albo tak. Jest potrzeba – jest wyzwanie – jest praca, wynik i zapłata.
Jeśli się z tym nie zgadzasz, jest to poza zakresem twoich wartości lub sprzeczne z nimi – to co więcej możesz zrobić? Zrezygnuj albo zmnień ten stan.
Często może skończyć się to ukręceniem wału napędowego przenoszącego zbyt wielkie naprężenia. Zatem nie bądź jedynym wałem w okolicy. Poszukaj towarzystwa – zostań najsłodszym w ekipie! Albo znajdź wała, który cię w tym zadaniu zastąpi – jak się ukręci – powiesz: ” A nie mówiłem?”
A jak mu się uda, to go poprzesz jako najlepszy przyjaciel wspierający zmianę.
Wał wałowi nie podskoczy.
