Jesteś twardszy bardziej niż ci się wydaje. Piszą w internetach różne rzeczy, o słabościach, depresjach, przetrenowaniach, kontuzjach, wypaleniu zawodowym, niesamowita masa przeróżnych informacji.
Cały sęk w tym, żeby nie szukać tych słabości w sobie. Bardzo łatwo się zdemotywować, tym bardziej gdy patrzysz w portale społecznościowe i każdy pokazuje tam takie niesamowite rzeczy i do tego piękne, ładne i składne. A obok jest twoje szare, nudne życie i do tego nie masz siły.
Pfffff….. Bzdura. Twoje życie jest cudem. Pamiętaj o tym. I nie musisz nikomu niczego udowadniać. Co nie znaczy, że nie masz co robić. Jak chcesz to rób. Możesz więcej niż ci się zdaje. Pamiętaj tylko żebyś siebie szanował. Czy się udaje, czy się nie udaje – oceń rzetelnie swoją pracę, zaangażowanie i możliwości, które wkładasz w to co robisz. Oceń to obiektywnie i się nie przejmuj. Druga sprawa to otaczaj się odpoweidnimi ludźmi. Nie bez przyczyny jest przysłowie:
Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one.
Jeśli więc jesteś zaangażowany bardzo w jakimś towarzystwie, to są dwa wyjścia: albo ty się upodobnisz, albo zmienisz całe towarzystwo i wszyscy się zmienią pod ciebie…. Jak myślisz, która opcja jest bardziej prawdopodobna? Jaką masz funkcję i pozycję w tej grupie? Jesteś szefem? Nikim? Doradcą? Przemyśl, pomyśl i pamiętaj – jesteś swoim jedynym władcą. A dookoła są pewne ograniczenia i bariery, na które możesz wpływać lub różnie się do nich dostosować i odnieść.
