Dzisiaj fragment mojej niewydanej jeszcze książki, czyli wypociny sprzed dwóch lat….
Miłość
Pojęcie „miłość” jest trudne do jednoznacznej interpretacji. Zarówno posługiwali się nim filozofowie greccy, kościół i wielu innych.
Ja myślę o tym wciąż – co to jest. Po co to komu? Czy pomaga, czy przeszkadza. Daje energię czy ją zabiera? I pytanie kolejne – czy jest taka sama cały czas?
Na pewno każdy ma w sobie trochę inny zestaw pytań i trochę inny zestaw możliwych odpowiedzi. Pewnie każdy z tych zestawów zmienia się również w czasie. Najważniejsze, moim zdaniem, mieć bufor miłości – worek bez dna, gdzie możesz wrzucić i pielęgnować własne wspomnienia. Wspomnienia owe, odświeżane i kolorowane własną wyobraźnią pozwolą Ci przetrwać trudne chwile, które nastąpią. Nastąpią na pewno. Ważne jednak niesłychanie, by do wora bufora wkładać maksymalnie dużo, gdyż w kryzysie będziesz mógł napawać się historią stworzoną przez Twój umysł.
Gorzej mają Ci, którzy takiego worka nie mają. Jedni nie mają bo nie chcą lub nie mają co do niego wrzucić. Inni mają ten worek po prostu dziurawy – wspomnienia uciekają bezpowrotnie – i to jest bardzo straszna rzecz, jeszcze bardziej straszniejsza dla osób z otoczenia takiego człowieka. Może się zdarzyć, że nagle jesteś dla niego kimś obcym, bo worek z waszymi wspomnieniami u niego jest pusty. Co wtedy? Jeszcze nie wiem, ale wierzę, że znajdę sposób a by taki worek ponownie napełnić – ta książka też jest próbą naprawienia świata. Mojego Świata.
Są ludzie, którzy mogą się obejść bez miłości. Ja nie. To nałóg dla mnie. Niestety jak każdy nałóg ma również skutki uboczne. Właściwie to skutków ubocznych jest pewnie więcej niż zalet (choć niewątpliwie zalety są bardziej wartościowe). Tak się właśnie zastanawiam (mając oczywiście kaca) i zadaję sobie pytanie czy ja na pewno jestem normalny – w sensie szukając sobie na siłę zmartwień i problemów, których nie ma. Znaczy się są, ale jedynie w mojej głowie. Głowie, która potrzebuje mieć wiele zadań do przetwarzania. Najciekawsze w tym momencie jest to, w jaki sposób można by wrzucić odpowiedni program do tego biologicznego komputerka, tak by wykorzystać ten potencjał. Szkoda marnować i tracić czas na nałogi, gdyż wtedy mózg, pracujący na najwyższych obrotach musi niestety walczyć z trucizną i trudnościami sztucznie wytworzonymi poprzez chorą i niekontrolowaną wyobraźnię.
Pisząc te chore wersety staram się skierować przepływ myśli na odpowiednie tory – które umożliwią materializację pozytywnej energii w sposób niosący ze sobą szczęście dla mnie i innych. Widzę teraz, że najważniejsze jest się otworzyć na nowe możliwości, wykorzystać je i wyciągnąć wnioski na przyszłość. Analiza, dystans oraz spokój pozwalają rozszerzyć horyzont własny jak i osób, które chcemy do czegoś przekonać. Ważne jest przy tym dać im szanse aby Twój pomysł i zamiary zostały „odkryte” przez nich i potraktowane jak własne. Porzuć zbędne pragnienia, które nie przyniosą Ci długoterminowych rezultatów. Skieruj energię realizację tych akcji, które pomogą Ci osiągnąć naprawdę ważne cele. Cele, które sprawią, że będziesz lepszy, szczęśliwszy i będziesz mógł pomoc innym.
Teraz kolejne zadanie przede mną – poradzić sobie z własną wizją miłości sprzed lat, zmodyfikować ją, uaktualnić, wzmocnić i zapisać w swoim umyśle. Trzeba tu uważać, gdyż wokół nas jest wiele „wirusów” i przeszkód, które te definicje mogą zmodyfikować w umyśle i spowodować, że będą przekłamane. Najważniejsza jest pielęgnacja i podtrzymanie własnych, DOBRYCH przekonań w umyśle. Należy w tym przypadku stworzyć swoją własną „BAZĘ ANTYWIRUSOWĄ” i często skanować swoje myśli i przekonania aby były wolne od złych wpływów. Człowiek jest istotą, którą bardzo łatwo zmanipulować, nieświadomie może stać się kimś innym niż miał w założeniach. Ważne jest teraz jak widzę, spisywać swoje myśli i uczucia, aby móc do nich wrócić po jakimś czasie – miesiącu, roku, latach. Jako przykłady zamieszczę tutaj kilka odniesień do własnej przeszłości. Jest to dla mnie osobiście, bardzo fascynujące – pozwala odtworzyć stan umysłu w danej chwili, czyli umożliwia swoistą podróż w czasie. Podróż, która pozwala porównać się siebie z kiedyś z sobą teraz i pozwala realnie ocenić jak bardzo możemy się zmienić w czasie – i jak możemy wyewoluować w przyszłości.
Drugim ważnym elementem jest sprawdzenie czy nasze przekonania i odczucia pozostają stałe w czasie – czy się zmieniają. Można na podstawie kilku zdań sprawdzić dokąd zmierzamy i czy wirus nie dotknął naszych zasobów rozumowych.
Najważniejsza nauka jaką wyciągam z nauk Musashi Miyamoto:
- Do not let yourself be guided by the feeling of love
- Nie pozwól by Twoje życie było podporządkowane uczuciu miłości
Choć trudno niezmiernie się z tym zgodzić jest to najprawdziwsza prawda. Widzę to po sobie. Wiele przepłakanych nocy, złych, zazdrosnych myśli i wyobrażeń. Miłość powinna uzupełniać pozostałe aktywności życiowe i powodować, że życie jest piękne, miłe i wzniosłe. Musisz znaleźć swoją wewnętrzną siłę aby znaleźć BALANS i DYSTANS do siebie i innych. Pisał o tym Musashi, mówi mi to moja żona. Ja im wierzę. Kiedy nie będziesz tego pragnął ponad wszystko i odpuścisz – miłość sama przyjdzie. Miłość ma Ci w życiu pomóc i wznieść je o poziom wyżej.
Oczywiście, tak jak pisałem – zachowaj balans – nie unikaj miłości i rób to co dla niej ważne, a ona odpłaci Ci w dwójnasób. Odda to co włożyłeś i doda nagrodę od siebie.
WNIOSEK:
Zachowaj BALANS i nie przytłaczaj innych – zostaw im trochę przestrzeni życiowej
AKCJA:
Znajdź pasję i wprowadź ją w życie – nie przesadzaj – znajdź balans i określ cele, daj też znaleźć czas i pasję partnerowi. Odwdzięczy się na pewno
NP.
Karate Kyokushin – 2 razy w tygodniu
LUB
Taniec towarzyski – 1 raz w tygodniu
LUB
Cokolwiek lubisz robić, sprawia Ci to przyjemność ….
| MÓJ CEL aby mieć aktywność i pasję /wpisz sam/:
|
Jeśli zachowasz balans i dasz sobie i partnerowi trochę luzu – wszystko samo się ułoży – pod warunkiem, że to ten partner i macie podobne oczekiwania od związku, życia i partnerstwa samego w sobie. Pamiętaj, że związek to UMOWA, a uczucie to rzecz ulotna i chwilowa. Aby nie wygasło musisz o nie dbać, podsycać je. Czasem się będzie tlić, czasem będzie płonąć. Potrzebuje paliwa, powietrza (przestrzeni) i temperatury.
Skoro związek to jakaś tam UMOWA to podstawą, żeby się jej trzymać jest jej znajomość. A o tym w kolejnym rozdziale.
