#050 – Ciężar

Każdemu czasem ciężko. Wmawiają nam czasem – „Każdy musi mieć własny krzyż, musi być ciężko, albo jeszcze gorzej”. A potem w cudowny sposób dożyjemy do emerytury i znowu, chorując umrzemy i pójdziemy do nieba albo raczej do piekła, znaczy do piachu. Cóż mój pogląd jest inny. Jak jest Ci aż tak źle, że nie dajesz … Czytaj dalej „#050 – Ciężar”

ciezar

Każdemu czasem ciężko. Wmawiają nam czasem – „Każdy musi mieć własny krzyż, musi być ciężko, albo jeszcze gorzej”. A potem w cudowny sposób dożyjemy do emerytury i znowu, chorując umrzemy i pójdziemy do nieba albo raczej do piekła, znaczy do piachu.

Cóż mój pogląd jest inny. Jak jest Ci aż tak źle, że nie dajesz rady masz kilka wyjść:

  • wywal ten ciężar – po co Ci ta cholera?
  • poproś kogoś o pomoc – co dwie głowy to nie jedna
  •  podziel ciężar na mniejsze partie, które z radością udźwigniesz
    Jest też opcja, że musisz ten ciężar ponieść aby uzyskać coś ważniejszego, ale wtedy musisz mieć jasny plan działania – który jest MOŻLIWY do realizacji w OKREŚLONYM czasie. Masz obowiązek zaplanować także okres regeneracji i odpoczynku.
    NIE MOŻESZ PRZEGIĄĆ I PRZEPRACOWAĆ SIĘ W ŻADNYM Z OBSZARÓW – PSYCHICZNYM CZY FIZYCZNYM (przemęczenie, znużenie, apatia …..)
    Jeśli do tego dojdzie niestety poświęcisz o wiele więcej czasu, pieniędzy i energii niż to warte – o ile oczywiście zmiany, które zaszły w Twoim organizmie będą odwracalne.
    Pamiętaj zatem, ze masz docierać do swoich granic, przekraczać je, ale w kontrolowany i odwracalny sposób. Wyjście zbyt daleko, w  zbyt krótkim czasie to ryzyko bez uzasadnienia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *