Był dzisiaj wpis. Ot taki sobie od serca. O sensie życia.
I wiecie co? Nie zapisał się. Koniec i kropka. Uciekł w otchłań niepamięci bezkresnego oceanu Internetu. A właściwie utknął gdzieś na mieliźnie wyjścia w świat z mojego biednego, nędznego laptopa.
Cóż -zatem będzie niedosyt – ten drobny klocek układanki przepadł. A może to miał być ten jeden, jedyny wpis, który uchroniłby świat od wojen, a ludzką ciekawość nakarmiłby i zaspokoił swoją mądrością? Tak mogło być i prawdopodobnie by było – być może źli spiskowcy usunęli ten wpis – gdyż obnażał nagą prawdę o konieczności włożenia odrobiny wysiłku w uzyskanie czegoś pięknego, ważnego i nieskończonego?
Będę zatem musiał znaleźć inne sposoby by dotrzeć do Was – tak byśmy mogli wspólnie cieszyć się tym co najważniejsze w życiu. NIEUCHWYTNĄ CHWILĄ……







