
Przychodzi czas, że się pojawią – to nieuniknione. Takie jest życie. Musisz pamiętać aby jak najbardziej starać się ich unikać, bo nadrabianie ich zajmie ci co najmniej dwa razy tyle energii, czasu i przysporzy dużo negatywnego stresu i złych emocji.
Pierwsza zasada – nie trać spokoju, spokój, równowaga i harmonia są najważniejsze.
Druga zasada – ustaw priorytety – tak aby sprawy bieżące jak najmniej ucierpiały – ważne aby zachować maksymalną ciągłość działania. Oczywiście nie przy każdych zaległościach się da – ale staraj się.
Trzecia zasada – skup się na ważnych rzeczach do nadrobienia – jeśli nie ma czasu na błahostki, lub stracony czas spowoduje niemożliwe do nadrobienia opóźnienia – pewne rzeczy odpuść świadomie, albo minimalizując ogólną możliwość porażki, albo świadomie porzucając najmniej newralgiczne punkty.
Czwarta zasada – słabe strony wzmacniaj do niezbędnego minimum, a skup się na mocnych stronach. To dzięki mocnym stronom wygrywa się bitwy i wojny. To dzięki mocnym stronom wygrywa się wyścigi.
Piąta zasada – jeśli są jakieś bardzo słabe strony – które ciężko podciągnąć pod niezbędne minimum – pomyśl co z tym zrobić: może można to wykorzystać jako zaletę? albo trzeba zmienić plan – może nie da się wygrać tej bitwy, więc może lepiej odpuścić ją w ogóle (jeśli klęska jest pewna) a wygrać tam, gdzie jest to bardziej możliwe i przyniesie więcej korzyści?
W każdym razie pamiętaj – nie zatrzymuj się i nie załamuj. Musisz ciągle iść naprzód i uczyć się na błędach – najlepiej cudzych lecz najszybciej na swoich.
