OK. Pitu pitu – czas leci. Już 103 odcinek dzisiaj. 102 przypadły na każdy jeden następujący po sobie dzień, wiec mogę uznać, że Poziom 1 wyzwania w pisaniu bloga uznaję za zakończony. Teraz pora przejść z ILOŚCI w JAKOŚĆ – więc wiadomości będą być może pojawiać się troszkę rzadziej, ale mam nadzieję, że treść, zawartość merytoryczna oraz inspiracyjna będą większe.
Poza tym, pora w końcu wyjść do ludzi i dzisiaj po raz pierwszy udostępniam mój blog na „Książce Twarzy” – czy to dobrze, czy źle – nie wiem, ale wiem na pewno, że zmobilizuje mnie to do dalszej pracy nad sobą.
Dzisiejszy dzień – jest dla mnie kolejnym przełomem, wyzwaniem – ponieważ czasu coraz mniej, kontuzje dalej dają znać o sobie – a wszelkie wyzwania zbliżają się nieubłaganie. Pora więc wstać, otrząsnąć się, wziąć w garść i ruszyć w kolejny etap podróży nazywanej życiem.
Najważniejsze to wiedzieć jakie uczucia tobą rządzą w danej chwili, druga rzecz – otrząsnąć się. Trzecia rzecz – rozpalić w sobie iskierkę nadziei oraz wizję na przyszłość – nawet na najgorszy scenariusz. Później już z górki – trzeba znowu ruszyć i pomimo niesprzyjających warunków, zakazów dobrych rad – iść dalej w świat, odrzucając zbędny balast.
Zawsze znajdziesz na swojej drodze znaki, które mogą Cię powstrzymać.
Tylko Ty wiesz gdzie chcesz dojść i tylko od Ciebie zależy czy tam dojdziesz.
Musisz znaleźć tylko sposób i siłę by tego dokonać 🙂
POWODZENIA!!!



