#106 – Lewa W Górę

Lewa W Górę!!! Czołem. Dziś kolejny wpis z cyklu – Dlaczego ja??? Dlaczego jeżdżę motocyklem? Po co mi to? Dlaczego narażam swoje życie? I w ogóle co w tym jest? Już biegnę z wyjaśnieniami – jeżdżę motocyklem bo było to moje marzenie z młodości – z lat liceum. Wtedy niestety, z różnych względów nie mogło … Czytaj dalej „#106 – Lewa W Górę”

Lewa W Górę!!!

motocykl

Czołem. Dziś kolejny wpis z cyklu – Dlaczego ja???

Dlaczego jeżdżę motocyklem? Po co mi to? Dlaczego narażam swoje życie? I w ogóle co w tym jest?

Już biegnę z wyjaśnieniami – jeżdżę motocyklem bo było to moje marzenie z młodości – z lat liceum. Wtedy niestety, z różnych względów nie mogło zostać spełnione i tkwiło w mojej duszy jako ziarenko niespełnienia, które pomału się rozrastało. Rosło i rosło – powodowało niewygodę w moim życiu, z którą się ciężko pogodzić. I w końcu w 2011 roku podjęliśmy rodzinnie decyzję, że nie ma co czekać do starości – narzekać, że gdyby nie cośtam i cośtam to bym mógł sobie jeździć na zloty i w ogóle. Podjąłem więc to trudne wyzwanie i zrobiłem kurs na przełomie 2011/2012 w hardocorowych warunkach, tak by nic na egzaminie nie mogło mnie negatywnie zaskoczyć. Pamiętajcie im trudniejszy trening tym łatwiejsza walka:

plac_manewrowy001plC_Mnewrowy002

 

 

 

 

 

 

Naukę na kursie wzbogaciłem lekturą doskonałej książki Davida L. Hugh „Motocyklista doskonały”. Książkę polecam każdemu – motocyklistom, ich przeciwnikom – a także innym bezstronnym użytkownikom dróg – jest po prostu doskonale napisana (co prawda na warunki panujące w USA) i można nauczyć się na cudzych błędach mnóstwa rzeczy, o których nie miałem pojęcia (po 16 latach amatorskiej jazdy samochodem osobowym !!!!!!). Obecnie, poprzez lata które już motocyklem nieprzerwanie jeżdżę (już 5 lat) – oceniam subiektywnie, że dzięki wiedzy z tej książki uniknąłem przykrych konsekwencji na drodze co najmniej kilkanaście razy (i to niekoniecznie z mojej winy).

Egzamin przeszedł bez niespodzianek i tuż po odbiorze prawa jazdy przymierzyłem się do mojego wymarzonego nówka_funkel_nie_śmiganego –  chińsko-polskiego Junaka M20:

junakM20 Transakcja dobiegła do szczęśliwego końca i jeżdżę moim Jankiem już szósty sezon.

Dlaczego on? Jak mi się jeździ? Ile pali 🙂  – odpowiedzi na te i inne pytania znajdą się w jednym z kolejnych wpisów. Ale wracajmy do meritum sprawy.

Co mi daje jazda motocyklem? Dla mnie osobiście – przede wszystkim – jest to rodzaj medytacji i skupienia w ruchu. Jeśli chcesz jechać bezpiecznie dla siebie i innych – musisz zachować 100% koncentrację w danej chwili na jeździe. Nie ma tutaj miejsca, czasu ani możliwości na późniejsze tłumaczenia typu:

  • Nie wiedziałem, że jest ślisko
  • Nie myślałem, że na zakręcie będzie piach
  • Ja miałem pierwszeństwo przejazdu
  • Myślałem, że mnie widzi
  • Skąd wziął się ten jeleń na drodze (przeczytaj książkę „Motocyklista doskonały” – to wiele wyjaśni…)

Tak więc jazda motocyklem ciągle uczy mnie pracy nad koncentracją, pokory, szacunku, empatii i odpowiedzialności. Często musisz odpuścić, by ujść z życiem i zdrowiem.

Musisz myśleć nie tylko za siebie, ale również za innych użytkowników drogi. Jeśli nie jesteś w stanie tego zaakceptować – niestety jazda motocyklem, a być może samochodem – nie jest dla Ciebie.

Wiem to trudne tematy – ludzie giną na naszych drogach i będą ginąć dalej. Nie dajmy się zwariować. Musimy myśleć i siebie szanować wzajemnie. I proszę Cię pamiętaj, że kiedy jadę motocyklem – sprawiam, że są mniejsze korki – mógłbym przecież jechać do pracy sam moim dużym samochodem i wtedy byłoby Ci jeszcze ciaśniej. A jeśli mnie przepuścisz w korku, to będę mieć czas napisać kolejny artykuł :-).

Pozdrawiam was wszystkich serdecznie!!!

junak_m20_2

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *