#145 – OSU

Dzisiaj rzecz o najważniejszym słowie w samorozwoju jakie do tej pory poznałem. Jest ono znane osobom ćwiczącym Karate, na pewno Kyokushin a prawdopodobnie także inne style. OSU [czyt. ós] – trzy litery, dwie głoski, jedna sylaba i wszystko. Jest o tyle lepsze, moim zdaniem, od naszego polskiego k…., że niesie w sobie tylko i jedynie … Czytaj dalej „#145 – OSU”

Dzisiaj rzecz o najważniejszym słowie w samorozwoju jakie do tej pory poznałem. Jest ono znane osobom ćwiczącym Karate, na pewno Kyokushin a prawdopodobnie także inne style.

OSU [czyt. ós] – trzy litery, dwie głoski, jedna sylaba i wszystko. Jest o tyle lepsze, moim zdaniem, od naszego polskiego k…., że niesie w sobie tylko i jedynie pozytywny ładunek emocjonalny.

Znaczy wiele:

OSU –  po pierwsze jest to karateckie powitanie – dzień dobry, cześć, miło Cię widzieć, fajnie że jesteś, jak się masz….

OSU – jestem gotów – zadanie ma takie by podnieść poziom Twojej uwagi. Teraz Tutaj, nieważne co się dzieje.

OSU – mogę, dam radę, postaram się, zrobię co w mojej mocy

OSU – tak, oczywiście, zrobię to wszystko z dziką rozkoszą

OSU – kierowane do siebie samego: rusz się, nie rozklejaj się, nie odpoczywaj, pociśnij jeszcze trochę, w końcu jesteś najlepszy!!!

Wydaje się to na pierwszy rzut oka dziwne i śmieszne, ale zaskakujące jest to, po głębszej analizie, że po odpowiednim treningu używania tego słowa, przynosi ono niesamowite skutki. Pozytywne skutki związane z motywacją wewnętrzną do wykonywania trudnych rzeczy.

Jest to wstęp do tego by pójść o krok dalej i opowiedzieć wam o kolejnym dziwnym [???] zjawisku jakim jest okrzyk KIAI, ale o tym w kolejnym odcinku…

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *