Och jak łatwo doradzać innym. Jak prosto znaleźć i wskazać ich problemy. Jak łatwo powiedzieć co mają robić, jak i po co.
Nie masz tak? Bo ja mam. Mam tysiące pomysłów dla innych, ba miliony… ale jak to zawarł w swojej Ewangelii św. Mateusz 7.1-6:
Powściągliwość w sądzeniu. Obłuda1 Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. 2 Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. 3 Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? 4 Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? 5 Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata. 6 Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały.
Dlatego warto sięgnąć po NLP – wyjdź z siebie oddal się, popatrz na siebie z perspektywy 3 osoby. Popatrz, pomyśl, skup się. Czego właściwie chcesz? Dlaczego pozwalasz aby tak traktowali ciebie inni? To jest trudny czas, to jest trudny temat, bo co nie zrobisz, co nie pomyślisz – oznacza to zazwyczaj jedną rzecz: ZMIANY. Zmiany albo w twoim myśleniu, albo w zachowaniu, albo wżyciu. Oznacza na pewno wyjście ze swojej obecnej norki. Oznacza przyznanie się do błędów, oznacza spojrzenia na wszystko poprzez pryzmat innych. A jak już kiedyś pisałem – ta potrzeba zmian będzie wymagać od Ciebie pewnych poświęceń, poniesienia pewnych nakładów – psychicznych, fizycznych, finansowych, zmian w kontaktach z innymi itp. itd. Popatrz na siebie takiego jakim byś chciał być, za 5 lat, popatrz jak do tego dojść od końca tego okresu do dzisiaj…… To właśnie o to chodzi, musisz ruszyć się z miejsca…….. Wiem smucę trochę i truję, to nie jest proste. To na prawdę jest trudne – ale to Ty możesz tymi zmianami pokierować. Tylko nie wystartuj za szybko – pamiętasz jak pisałem o rozgrzewce? Łatwo jest obudzić w sobie hura optymizm, zamknąć oczy w nadziei, że jak nie widzisz zagrożeń to wszystko jest OK. Masz wpływ na różne rzeczy, ale dwa razy do tej samej rzeki nie wejdziesz. Dlatego oddychaj. Myśl. Pytaj. Szukaj. Ale weź odpowiedzialność za siebie. To, że ktoś Ci powie, że będzie tak czy tak – oznacza tyle, że ta osoba tak mówi. Być może w to wierzy, być może ma ku temu przesłanki, być może działa w jak najlepszej wierze. Być może nie jest obciążona Twoim strachem i wątpliwościami. Ale to Ty jesteś odpowiedzialny za siebie. To Ty masz swoje karty, Ty je tasujesz i Ty je rozdajesz. Oddychaj. Oddychaj…… Porozmawiaj ze sobą szczerze. Uwierz w swoją wizję. Nie martw się na zapas. Nie przejmuj się pierdołami. W końcu jak nie Ty to zrobi to ktoś inny…. A co? Cokolwiek, wszystko i nic.
